piątek, 6 października 2017

"Consolation" Corinne Michaels [PRZEDPREMIEROWO]



PREMIERA: 11.10.2017



*Tytuł: "Consolation"
*Autor: Corinne Michaels
*Wydawnictwo: Szósty Zmysł
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 302


*Ocena: 5/6
*Opis:


Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana.
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.

Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!

Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.

To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu.

Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.

Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg!


*Moje odczucia:


Muszę przyznać, iż po przeczytaniu tej powieści, moje emocje nadal nie opadły. Wciąż wracam myślami do powieści i myślę sobie: No jak! Jak to się mogło stać! I nadal nie dowierzam.

Natalie- to kobieta, która właśnie straciła swojego męża, który był żołnierzem SEAL. Spodziewa się dziecka, a po bolesnej utracie nie wie jak ma sobie poradzić. Mimo jej wielkiej straty i cierpienia, w późniejszej części książki pokazuje nam, iż jest kobietą z pazurkiem. Nie sposób jej nie lubić.

Liam- to niezwykły przyjaciel zarówno Aarona jak i Natalie. Kiedy jego przyjaciel umarł, za wszelką cenę stara się pomóc jego żonie i dziecku. Troszczy się o nie obydwie i jest na każde ich zawołanie.

Wierzcie mi, że czytałam wiele powieści, w których emocje były odczuwalne, ale w tej pozycji biją dosłownie na każdej stronie. Czułam i przeżywałam wszystko sama, jakbym się tam znajdowała wśród naszych bohaterów. Uwielbiam, gdy książka tak na mnie wpływa, choć przez to po jej zakończeniu gości w mojej głowie jeszcze przez kilka dobrych dni. Oczywiście uważam to za atut powieści. Lubię żyć życiem postaci, z którymi wspólnie odbywam wędrówkę ich życia.




Przedstawiona historia ukazuje nam realność życia kobiet, które wiążą się z komandosami. Taki związek z góry musi liczyć się z tym, że pewnego dnia ukochany może nie wrócić do domu, a kobieta zostanie ze złamanym sercem. W takim związku nie można usłyszeć obietnicy: Wrócę. To byłoby czyste kłamstwo. Jedynie wiara i nadzieja może nas tutaj trzymać przy życiu.


Natalie traci męża, opłakuje go, wspomina tylko te dobre chwile, całkowicie zapominając o tych złych, które być może mają istotny cel. Ale czy właśnie w obliczu śmierci bliskiej osoby, nie pragniemy pamiętać tylko tych dobrych chwil? Zazwyczaj tak właśnie jest. Jedynie jej córka, owoc miłości z jej mężem trzyma ją przy życiu. To ona jest dla niej najważniejsza.

Śmierć jest czymś naturalnym, nieuniknionym. Nikt z nas nie zna dnia, ani godziny. Ludzie odchodzą, ale my musimy żyć dalej. Każdy inaczej przechodzi swoją żałobę, każdy inaczej sobie z nią radzi, bądź próbuje radzić. Jednak, czy to, że któraś z kobiet utraciła męża, ma oznaczać, iż nie może ułożyć sobie życia na nowo? Czy to ma oznaczać, iż już do końca powinna być samotna? Oczywiście, że nie. Każdy z nas zasługuje na szczęście. To nic złego, gdy człowiek zakochuje się w kimś innym.



Corinne Michaels wprowadza nowe wątki, ukazuje nam różne oblicza miłości. Książka od samego początku do końca nasycona jest emocjami przed którymi nie da się uciec. Powieść ma słodko gorzki smak, prowadzi nas przez wzloty i upadki bohaterów.

Autorka doskonale wie, jak sprawić, by czytelnikowi dosłownie opadła szczęka. Takiego zakończenia w życiu bym się nie spodziewała, to był totalny element zaskoczenia. I jedyne co mogę po nim powiedzieć, to to, iż koniecznie chcę jak najszybciej sięgnąć po kolejny tom.

Consolation to powieść obok której, żadna z kobiet nie przejdzie obojętnie. Gdy już się zacznie czytać, nie będzie można się oderwać. Naszpikowana emocjami do granic możliwości. Doskonałe portrety psychologiczne bohaterów, czego chcieć więcej? Polecam i zachęcam do przeczytania.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję







1 komentarz:

  1. Powieść zbiera tak pozytywne opinie, że koniecznie muszę po nią sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.