niedziela, 10 września 2017

"Mój pomysł na życie" Elżbieta Kosobucka





*Tytuł: "Mój pomysł na życie"
*Autor: Elżbieta Kosobucka
*Wydawnictwo: Videograf
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 349


*Ocena: 5+/6
*Opis:


Powieść zaprasza kobiece serca do podążania własną drogą, odkrywania siebie. Melody Sawicka, odnosząc spektakularne sukcesy, pnie się po szczeblach kariery w bankowości. Bohaterka, otoczona gronem przyjaciół, tryska energią i nowymi pomysłami. W niesprzyjających okolicznościach spotyka intrygującego biznesmena, Pawła Baryckiego, który wprowadza zamieszanie w jej uporządkowane dotąd życie. Kiedy wydaje się, że ostatni puzzel trafił na swoje miejsce, do układanki wkrada się niechciany element. Młoda kobieta odnajduje szczęście TAM i WTEDY, gdy myśli, że wszystko jest stracone...

*Moje odczucia:

Któż z Was ma swój własny pomysł na życie? Ilu z Was kieruje się w życiu tym czego sam pragnie? A może lubicie, gdy Waszym życiem kierują inni, np. rodzice? Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak ma wyglądać Wasze życie?

Melody Sawicka to kobieta, która jest doskonała w swoim fachu, bez problemu wspina się po szczeblach kariery, każdego dnia udowadniając jak jest świetna w tym co robi. Tryska energią, jest otoczona mnóstwem przyjaciół, nie brak jej nowych pomysłów. Pewnego dnia poznaje Pawła Baryckiego w niezbyt sprzyjających okolicznościach. Choć ten mężczyzna ją elektryzuje samym spojrzeniem, nie chce mieć z nim nic wspólnego. Czy można jednak zaradzić naszemu przeznaczeniu?

Muszę przyznać, że wciąż nie otrząsnęłam się po przeczytaniu powieści. Wybaczcie mi więc, jeśli wprowadzę jakiś chaos w moją recenzję. Autorka zafundowała mi istną mieszankę wybuchową dotyczącą emocji, które odczuwałam dosłownie na każdej stronie powieści. Niejednokrotnie przechodziły mi ciarki po ciele, a łzy pojawiały się w oczach. Odczuwałam przyspieszone bicie serca, a czasem i strach. Zżyłam się z Melody, ale pokochałam też Pawła. To postacie z krwi i kości, choć czasem wydawało mi się, iż Paweł wydaje się zbyt idealny, bo gdzie w dzisiejszym świecie moglibyśmy znaleźć takiego mężczyznę jak on? Ale wybaczam to autorce.

Na pierwszy rzut oka, czytając tę powieść, mogłoby się wydawać, iż to historyjka o romansie jakich wiele. Jednak im dalej brniemy w treść, tym bardziej uświadamiamy sobie, iż tak nie jest. Owszem jest miłość, ale to książka przede wszystkim o tym jak zaakceptować siebie samego i swoje wewnętrzne piękno, a także o podążaniu za pragnieniami. Autorce udało się to przedstawić w niebanalny sposób. Pierwszoosobowa narracja pozwala nam odczuwać silną więź z Melody, gdyż wnikliwie patrzymy na wszystko z jej perspektywy. Język Elżbiety Kosobuckiej jest niezwykle plastyczny, dialogi dynamiczne, a całość napisana zmysłowym kobiecym językiem, dzięki czemu przez powieść płyniemy.




Życie choć piękne, w ułamku sekundy może zamienić się w piekło. Przekonała się o tym nasza bohaterka, która dowiadując się o ... (nie zdradzę, przeczytajcie o czym). Po tej wiadomości zamknęła się w sobie, odcinając się od świata nie tylko miłości, rodziny, ale także i przyjaciół. Czasem jedna przykra wiadomość, a potrafi wywrócić nasze życie do góry nogami. W takich momentach myślimy, iż poradzimy sobie sami, ale w gruncie rzeczy pragniemy mieć obok siebie kogoś, kto nas wesprze. Melody potrzebowała czasu, aby zrozumieć, iż źle postąpiła i że sama sobie ze swoim problemem nie poradzi. W końcu odnalazła w sobie energię, zaczęła nawet spełniać własne marzenia, choć prędzej nie miała na to odwagi. Otworzyła się na miłość, której każdy mógłby jej pozazdrościć.

Jedna przykra wiadomość nie może przekreślić naszego dotychczasowego życia. Miewamy chwile zawahania, to ludzka rzecz. Ale życie mamy tylko jedno i nawet, jeśli nie dane nam będzie go przeżyć do końca, to powinniśmy nasz czas na ziemi wykorzystać w pełni, ciesząc się każdą drobnostką, nie bojąc się osiągać własnych pragnień.

Elżbieta Kosobucka napisała przepiękną powieść, i choć zakończenie sprawiło, iż wylałam mnóstwo łez, to książka dostarczyła mi wiele refleksji i przemyśleń nad własnym postępowaniem. Każdy z nas posiada w sobie wewnętrzne piękno, którego sami często nie potrafimy dostrzec.




Mój pomysł na życie to historia kobiety, która w swoim życiu kroczy własnymi ścieżkami i własnymi zasadami, udowadniając nam samym, iż w życiu zawsze należy walczyć o własne pragnienia. To historia, która inspiruje, ciekawi i wnosi w nasze życie nowe doświadczenia. Polecam z całego serca!







Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.