czwartek, 28 września 2017

Zapowiedź "Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty" Aneta Krasińska



PREMIERA: 24.10.2017




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty Anety Krasińskiej.



W powieści przypominającej konstrukcją fragment dziennika przeplatają się ze sobą losy trzech bohaterek, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Są w różnym wieku i z odmiennym bagażem doświadczeń, mają zupełnie inne zainteresowania oraz usposobienie. Tym, co je łączy, jest pragnienie posiadania rodziny, którą utożsamiają ze szczęściem.

Kalina uwielbia dzieci, dlatego zdecydowała się podjąć pracę w przedszkolu. Ma kochającego męża i własny dach nad głową. Wydawać by się mogło, że nic więcej nie potrzeba młodym ludziom do szczęścia. Nic bardziej mylnego…

Lena to nastolatka poturbowana emocjonalnie przez los, jaki zgotowali jej rodzice. Aktualnie przebywa w rodzinie zastępczej, gdzie próbuje się zaaklimatyzować, jednak to wcale nie jest łatwe. Skrzywdzona przez najbliższych i osamotniona, staje się łatwym celem dla człowieka, który zdaje się odczytywać i rozumieć jej potrzeby emocjonalne, choć w rzeczywistości chce wykorzystać jej niewinność…

Elżbieta jest dojrzałą kobietą. W młodości spotkała mężczyznę, który odcisnął piętno na jej życiu. Dramatyczna decyzja dotycząca dziecka wciąż głęboko tkwi w jej podświadomości i nie pozwala normalnie funkcjonować …

Okrutny los drwi z kobiet, a feralny wypadek splata ich losy…




Aneta Krasińska pisze cudowne powieści, które niosą w sobie wiele refleksji. Nie sposób się od nich oderwać.



środa, 27 września 2017

"Mój pomysł na życie" Elżbieta Kosobucka [AUDIOBOOK + PATRONAT]




*Tytuł: "Mój pomysł na życie"
*Autor: Elżbieta Kosobucka
*Czyta: Joanna Gajór
*Wydawnictwo: StoryBox.pl
*Rok wydania: 2017

*Ocena: 5+/6
*Opis:

Powieść zaprasza kobiety do podążania własną drogą, odkrywania siebie.
Melody Sawicka, odnosząc spektakularne sukcesy, pnie się po szczeblach kariery w bankowości. Bohaterka, otoczona gronem przyjaciół, tryska energią i nowymi pomysłami. W niesprzyjających okolicznościach spotyka intrygującego biznesmena, Pawła Baryckiego, który wprowadza zamieszanie w jej uporządkowane dotąd życie. Kiedy wydaje się, że ostatni puzzel trafił na swoje miejsce, do układanki wkrada się niechciany element. Młoda kobieta odnajduje szczęście TAM i WTEDY, gdy myśli, że wszystko jest stracone...


*Moje odczucia:

Któż z Was ma swój własny pomysł na życie? Ilu z Was kieruje się w życiu tym czego sam pragnie? A może lubicie, gdy Waszym życiem kierują inni, np. rodzice? Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak ma wyglądać Wasze życie?

Melody Sawicka to kobieta, która jest doskonała w swoim fachu, bez problemu wspina się po szczeblach kariery, każdego dnia udowadniając jak jest świetna w tym co robi. Tryska energią, jest otoczona mnóstwem przyjaciół, nie brak jej nowych pomysłów. Pewnego dnia poznaje Pawła Baryckiego w niezbyt sprzyjających okolicznościach. Choć ten mężczyzna ją elektryzuje samym spojrzeniem, nie chce mieć z nim nic wspólnego. Czy można jednak zaradzić naszemu przeznaczeniu?

Autorka zafundowała mi istną mieszankę wybuchową dotyczącą emocji, które odczuwałam dosłownie w każdej sekundzie słuchania audiobooka. Niejednokrotnie przechodziły mi ciarki po ciele, a łzy pojawiały się w oczach. Odczuwałam przyspieszone bicie serca, a czasem i strach. Zżyłam się z Melody, ale pokochałam też Pawła. To postacie z krwi i kości, choć czasem wydawało mi się, iż Paweł wydaje się zbyt idealny, bo gdzie w dzisiejszym świecie moglibyśmy znaleźć takiego mężczyznę jak on? Ale wybaczam to autorce.

Na pierwszy rzut oka, słuchając tej powieści, mogłoby się wydawać, iż to historyjka o romansie jakich wiele. Jednak im dalej brniemy w treść, tym bardziej uświadamiamy sobie, iż tak nie jest. Owszem jest miłość, ale to audiobook przede wszystkim o tym jak zaakceptować siebie samego i swoje wewnętrzne piękno, a także o podążaniu za pragnieniami. Autorce udało się to przedstawić w niebanalny sposób. Pierwszoosobowa narracja pozwala nam odczuwać silną więź z Melody, gdyż wnikliwie patrzymy na wszystko z jej perspektywy. Język Elżbiety Kosobuckiej jest niezwykle plastyczny, dialogi dynamiczne, a całość napisana zmysłowym kobiecym językiem, dzięki czemu przez powieść płyniemy.

Życie choć piękne, w ułamku sekundy może zamienić się w piekło. Przekonała się o tym nasza bohaterka, która dowiadując się o ... (nie zdradzę, posłuchajcie sami o czym). Po tej wiadomości zamknęła się w sobie, odcinając się od świata nie tylko miłości, rodziny, ale także i przyjaciół. Czasem jedna przykra wiadomość, a potrafi wywrócić nasze życie do góry nogami. W takich momentach myślimy, iż poradzimy sobie sami, ale w gruncie rzeczy pragniemy mieć obok siebie kogoś, kto nas wesprze. Melody potrzebowała czasu, aby zrozumieć, iż źle postąpiła i że sama sobie ze swoim problemem nie poradzi. W końcu odnalazła w sobie energię, zaczęła nawet spełniać własne marzenia, choć prędzej nie miała na to odwagi. Otworzyła się na miłość, której każdy mógłby jej pozazdrościć.

Jedna przykra wiadomość nie może przekreślić naszego dotychczasowego życia. Miewamy chwile zawahania, to ludzka rzecz. Ale życie mamy tylko jedno i nawet, jeśli nie dane nam będzie go przeżyć do końca, to powinniśmy nasz czas na ziemi wykorzystać w pełni, ciesząc się każdą drobnostką, nie bojąc się osiągać własnych pragnień.

Lektorem jest tutaj Joanna Gajór, która moim zdaniem spisała się idealnie. Doskonale wczuła się w postać głównej bohaterki, oddając nam jej emocje. Słuchanie tego audiobooka było czystą przyjemnością. Bywały momenty, iż śmiałam się, ale pojawiły się też i takie, w których wylałam mnóstwo łez.

Mój pomysł na życie to cudowny audiobook opowiadający historię kobiety, która w swoim życiu kroczy własnymi ścieżkami i własnymi zasadami, udowadniając nam samym, iż w życiu zawsze należy walczyć o własne pragnienia. To historia, która inspiruje, ciekawi i wnosi w nasze życie nowe doświadczenia. Polecam z całego serca!






Za możliwość wysłuchania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



Zapowiedź "Drzewa szumiące nadzieją" Edyta Świętek



PREMIERA: 24.10.2017









Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Drzewa szumiące nadzieją Edyty Świętek.




Schyłek lat pięćdziesiątych. Nowohuccy robotnicy nieustannie zmagają się z licznymi trudnościami. Coraz częściej buntują się przeciw ograniczeniom narzucanym przez władzę ludową. Wychowani w chrześcijańskich tradycjach, podejmują bezpardonową walkę o zgodę na budowę kościoła. W mieście dochodzi do krwawych starć z jednostkami Milicji Obywatelskiej wspieranymi przez oddziały ZOMO. Na tle historycznych wydarzeń rodzina Szymczaków powiększa się, przeżywa wzloty i upadki. Janek i Krysia bezskutecznie starają się o dziecko. Leszek ciężko pracuje na kombinacie , aby poprawić sytuację materialną swojej rodziny. Bronek nieustannie czuje na swoim karku gorący oddech Edwarda Marczyka, który wciąż obwinia go o zamordowanie Bartka.
Jak potoczą się dalsze losy rodzeństwa? Czy Andrzej odnajdzie szczęście u boku Sabiny? Czy Dorota pozostanie w Pawlicach? Kim naprawdę jest tajemniczy mężczyzna obserwujący od dłuższego czasu Julię? Przekonacie się o tym, sięgając po Drzewa szumiące nadzieją.




To będzie już III tom Spaceru Aleją Róż. Jak dotąd podróż ta była niezwykle interesująca, wierzę, że i tym razem będzie tak samo. Ja już nie mogę się doczekać, aż przeczytam. A Ty?


Schyłek lat pięćdziesiątych. Nowohuccy robotnicy nieustannie zmagają się z licznymi trudnościami. Coraz częściej buntują się przeciw ograniczeniom narzucanym przez władzę ludową. Wychowani w chrześcijańskich tradycjach, podejmują bezpardonową walkę o zgodę na budowę kościoła. W mieście dochodzi do krwawych starć z jednostkami Milicji Obywatelskiej wspieranymi przez oddziały ZOMO. Na tle historycznych wydarzeń rodzina Szymczaków powiększa się, przeżywa wzloty i upadki. Janek i Krysia bezskutecznie starają się o dziecko. Leszek ciężko pracuje na kombinacie, aby poprawić sytuację materialną swojej rodziny. Bronek nieustannie czuje na swoim karku gorący oddech Edwarda Marczyka, który wciąż obwinia go o zamordowanie Bartka.
Jak potoczą się dalsze losy rodzeństwa? Czy Andrzej odnajdzie szczęście u boku Sabiny? Czy Dorota pozostanie w Pawlicach? Kim naprawdę jest tajemniczy mężczyzna obserwujący od dłuższego czasu Julię? Przekonacie się o tym, sięgając po Drzewa szumiące nadzieją.
Schyłek lat pięćdziesiątych. Nowohuccy robotnicy nieustannie zmagają się z licznymi trudnościami. Coraz częściej buntują się przeciw ograniczeniom narzucanym przez władzę ludową. Wychowani w chrześcijańskich tradycjach, podejmują bezpardonową walkę o zgodę na budowę kościoła. W mieście dochodzi do krwawych starć z jednostkami Milicji Obywatelskiej wspieranymi przez oddziały ZOMO. Na tle historycznych wydarzeń rodzina Szymczaków powiększa się, przeżywa wzloty i upadki. Janek i Krysia bezskutecznie starają się o dziecko. Leszek ciężko pracuje na kombinacie, aby poprawić sytuację materialną swojej rodziny. Bronek nieustannie czuje na swoim karku gorący oddech Edwarda Marczyka, który wciąż obwinia go o zamordowanie Bartka.
Jak potoczą się dalsze losy rodzeństwa? Czy Andrzej odnajdzie szczęście u boku Sabiny? Czy Dorota pozostanie w Pawlicach? Kim naprawdę jest tajemniczy mężczyzna obserwujący od dłuższego czasu Julię? Przekonacie się o tym, sięgając po Drzewa szumiące nadzieją.

wtorek, 26 września 2017

"Ławeczka pod bzem" Agnieszka Olejnik




*Tytuł: "Ławeczka pod bzem"
*Autor: Agnieszka Olejnik
*Wydawnictwo: Czwarta Strona
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 448


*Ocena: 4+/6
*Opis:


Jak bardzo odmienia życie wysoka wygrana? Czy naprawdę trzeba zapomnieć o szczerej przyjaźni i uczuciach?

Gdy Iga i Agata wypełniają kupony lotto, obiecują sobie, że w razie wygranej podzielą się pieniędzmi. I stało się – szczęśliwe liczby przynoszą Idze 20 milionów. Utrzymanie tego w tajemnicy będzie nie lada wyzwaniem! Co zrobić z tak ogromną sumą? Iga zaczyna od spełniania marzenia o własnym domu i uroczej ławeczce pod bzem. Ale to przecież nie wystarczy do szczęścia. Czy na pewno chce sama cieszyć się wygraną?

Choć zarzeka się, że nie potrzebuje nikogo na stałe, wokół niej pojawia się kilku przystojnych mężczyzn. Czy to zasługa nagłego wzbogacenia się? W dodatku jeden z nich najwyraźniej spodobał się jej przyjaciółce…

Kłamstwa i niedopowiedzenia trudno będzie odkręcić, ale pozwolą odnaleźć w życiu sens i pomóc pewnej małej dziewczynce. Usiądź na ławeczce pod bzem i pomyśl, o czym naprawdę marzysz.


*Moje odczucia:


Zastanawialiście się kiedyś, co byście zrobili, gdybyście wygrali kolosalną sumę w Lotto? Jak po takiej wygranej mogłoby wyglądać Wasze życie? Czy woda sodowa nie uderzyłaby Wam do głowy?




Nieoczekiwanie nasza główna bohaterka - Iga - wygrywa 20 milionów. Sama nie może w to uwierzyć. Co zrobić z tak kolosalną sumą? Oczywiście dzieli się po połowie ze swoją przyjaciółką, która dowie się o tym w swoim czasie. Iga to postać, która niezwykle mi zaimponowała, bo choć wygrała ogromną sumę, to nie afiszowała się z tym, nie kupowała wszystkiego co by dusza zapragnęła. Jej marzeniem był własny dom i uwolnienie się od swojej matki. A że doszły do tego po drodze "drobne" kłamstewka? Oczywiście kłamstw nie popieram, gdyż prawda zawsze prędzej czy później ujrzy światło dzienne. Niemniej polubiłam Igę za to jaką była osobą, i że ta ogromna fortuna nie zmieniła jej i jej stosunku do przyjaciółki. Mało tego, dzięki temu dowiedzieliśmy się jak wielkie serce posiada nasza bohaterka i że ludzka krzywda nie jest jej obojętna. I tylko przed miłością się wzbraniała, ale czy tak można wiecznie?

Agnieszka Olejnik napisała przepiękną powieść o niezwykłej przyjaźni, spełnianiu marzeń, a przede wszystkim o poszukiwaniu siebie. Obok tej powieści nie można przejść obojętnie. Nie dość, że wniesie do naszego życia ogrom dobrego humoru, to i jeszcze nasunie wiele refleksji. Będziemy świadkami jak niektórzy ludzie są pazerni na pieniądze i co są w stanie w związku z tym zrobić, do czego się posunąć. Zrozumiemy też, iż prawdziwych przyjaciół często poznaje się w biedzie. I taka niestety jest prawda, że kiedy wszyscy wokół się od nas odsuwają, wówczas tylko prawdziwy przyjaciel wyciągnie do nas pomocną dłoń.

W życiu naszej bohaterki pojawi się kilku mężczyzn, a każdy z nich odegra inną, ale znaczącą rolę. Iga przeżyje zarówno wzloty i upadki, ale to tylko uczyni ją mocniejszą kobietą. Śledzenie jej losów było dla mnie czystą przyjemnością. Kibicowałam jej, aby w końcu i w jej życiu zapłonęła iskierka miłości przed którą na początku tak zaciekle się broniła.

Styl autorki jest lekki i przyjemny. Autorka zabiera nas wprost w bajkową podróż, bo raczej rzadko zdarza się, aby ktoś z nas wygrał szóstkę w lotto. A jednak pomarzyć można, czemu nie. Dzięki tej książce, możemy spojrzeć oczami osoby, która wygrała i jak potoczyły się jej dalsze losy. Humoru tutaj nie brak. Czasami płakałam wprost ze śmiechu czytając te wszystkie przekręcone nazwy przez Igę. Uważajcie, bo choć książka lekka i przyjemna niesie w sobie ogromne pokłady przemyśleń. Agnieszka Olejnik zwracam nam uwagę na to, co w życiu jest najważniejsze. Barwne postacie występujące w lekturze, sprawią, że miło spędzimy czas na czytaniu.

Ławeczka pod bzem to niezwykle ciepła i dodająca wiary człowiekowi powieść, która chwyta za serce. Obraz pięknej przyjaźni, spełnianie marzeń, a przede wszystkim odnajdywanie samego siebie to wszystko, co gwarantuje nam ta powieść. Napisana lekkim i przyjemnym językiem, do pochłonięcia w zaskakująco szybkim tempie. Polecam.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję












niedziela, 24 września 2017

Zapowiedź "Błędne siostry" Renata L. Górska



PREMIERA: 10.10.2017





Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Błędne siostry Renaty L. Górskiej.
Życie jest niczym podróż pociągiem. Należy liczyć się z objazdami, postojami, przesiadkami, a nawet z kraksami. Nie na wszystko mamy wpływ i dopóki tego nie zaakceptujemy, nie zaznamy wewnętrznego spokoju.
Karola to młoda Polka od wielu lat mieszkająca za granicą. Wydaje się wieść tam szczęśliwe, uporządkowane życie, jednak od dawna cierpi na silne bóle migrenowe, które są niezwykle uciążliwą dolegliwością. Lekarz zaleca kobiecie tymczasowy powrót do ojczyzny, gdyż być może znajomy klimat poprawi jej samopoczucie. Nieoczekiwanie koleżanka z pracy udostępnia jej swój domek w Karkonoszach, położony wśród urokliwych gór i lasów z dala od hałaśliwej cywilizacji. Kobieta przystaje na tę propozycję, bierze półroczny urlop i przyjeżdża na ustronne odludzie.



Życie jest niczym podróż pociągiem. Należy liczyć się z objazdami, postojami, przesiadkami, a nawet z kraksami. Nie na wszystko mamy wpływ i dopóki tego nie zaakceptujemy, nie zaznamy wewnętrznego spokoju.
Karola to młoda Polka od wielu lat mieszkająca za granicą. Wydaje się wieść tam szczęśliwe, uporządkowane życie, jednak od dawna cierpi na silne bóle migrenowe, które są niezwykle uciążliwą dolegliwością. Lekarz zaleca kobiecie tymczasowy powrót do ojczyzny, gdyż być może znajomy klimat poprawi jej samopoczucie. Nieoczekiwanie koleżanka z pracy udostępnia jej swój domek w Karkonoszach, położony wśród urokliwych gór i lasów z dala od hałaśliwej cywilizacji. Kobieta przystaje na tę propozycję, bierze półroczny urlop i przyjeżdża na ustronne odludzie.

Życie jest niczym podróż pociągiem. Należy liczyć się z objazdami, postojami, przesiadkami, a nawet z kraksami. Nie na wszystko mamy wpływ i dopóki tego nie zaakceptujemy, nie zaznamy wewnętrznego spokoju.
Karola to młoda Polka od wielu lat mieszkająca za granicą. Wydaje się wieść tam szczęśliwe, uporządkowane życie, jednak od dawna cierpi na silne bóle migrenowe, które są niezwykle uciążliwą dolegliwością. Lekarz zaleca kobiecie tymczasowy powrót do ojczyzny, gdyż być może znajomy klimat poprawi jej samopoczucie. Nieoczekiwanie koleżanka z pracy udostępnia jej swój domek w Karkonoszach, położony wśród urokliwych gór i lasów z dala od hałaśliwej cywilizacji. Kobieta przystaje na tę propozycję, bierze półroczny urlop i przyjeżdża na ustronne odludzie.





Recenzji spodziewajcie się w okolicach premiery.




sobota, 23 września 2017

"Tajemnice starego pałacu. Konserwator z Warszawy" Katarzyna Majgier [AUDIOBOOK + PATRONAT]







*Tytuł: "Tajemnice starego pałacu. Konserwator z Warszawy"
*Autor: Katarzyna Majgier
*Czyta: Joanna Gajór
*Wydawnictwo: StoryBox.pl
*Rok wydania: 2017




*Ocena: 4/6
*Opis:


Trzeci tom znakomitej serii przygodowej!

Czereśniakowie boją się, że ich dzieciom może grozić niebezpieczeństwo, starają się więc – z pomocą ochroniarza – kontrolować każdy ich ruch. W tej sytuacji trudno szukać odpowiedzi na nurtujące Magdę pytania, bo wymaga to śledztwa w terenie. Jeszcze trudniej utrzymać w sekrecie dotychczasowe odkrycia. Zwłaszcza że nie wiadomo komu z otoczenia można zaufać. Na dodatek na horyzoncie pojawia się nowa postać – tajemnicza guwernantka z Paryża…
Czy wszystkie tajemnice pałacu w Niewiadomicach zostaną wreszcie wyjaśnione?




*Moje odczucia:


Bohaterowie występujący w audiobooku są różnorodni, każdy z nich ma swój charakterek, który nadaje im swoistą charyzmę. Jednych można polubić bardziej, drugich mniej. Niezwykle ciekawą postacią, aczkolwiek wtykającą wszędzie nos jest postać Trzmiela, który jest bardzo utalentowany. Wydaje się, że żadne cyfry nie mają dla niego tajemnic, a jego mózg działa niczym komputer. Jako, że sama uwielbiam matematykę od razu przypadł mi do gustu. Matematyka udowodni nam tutaj, iż może być kluczem do rozwiązania wielu zagadek.


Akcja toczy się niezwykle dynamicznie, co chwilę coś się dzieje, odkrywamy kolejne zakamarki pałacu i niezwykłe historie. Nie sposób się nudzić, słuchając tego audiobooka, który wciąga już od samego początku, dodatkowo zawiera w sobie wiedzę z historii. Czeka nas tutaj wiele zagadek, choć nie wszystkie uda nam się rozwiązać, aczkolwiek na pewno będziecie próbowali to zrobić.

Idealna pozycja dla młodych adeptów uwielbiających przygody. Gwarantowane wciągające historie, chwile, które wywołają u odbiorców uśmiech na twarzy, liczne łamigłówki, które poruszą wszystkie szare komórki do pracy. Ale pojawią się również i chwile trwogi. Myślę, że każdy będzie zadowolony z tej pozycji.

Jak to bywa w starych pałacach zazwyczaj skrywa się tam wiele tajemnic. Takie miejsca posiadają wiele lokalizacji, które nie tylko wzbudzają w nas ciekawość, ale czasem potrafią również i przerazić. Jednak chęć poznania wszystkiego samemu, sprawia, iż dążymy krok po kroku, by odkryć je wszystkie, nawet wtedy, gdy trzęsiemy się ze strachu.  

Lektorem jest tutaj Joanna Gajór. Jej głos jest przyjemny w odbiorze, miło się słucha audiobooka. Czasem zabrakło mi jednak podkreślenia danych sytuacji, tych emocji, które lektorka powinna przekazać nam jako odbiorcy. Niemniej nie przeszkadza to aż tak w odbiorze treści.

Tajemnice starego pałacu. Konserwator z Warszawy to niezwykle ciekawy audiobook, którym będą zachwyceni zarówno Ci młodsi jak i starsi odbiorcy. Nie ma możliwości, by się przy nim nudzić, gdyż nasze umysły będą działać na najwyższych obrotach rozwiązując wiele łamigłówek. Polecam.




Za możliwość wysłuchania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję











czwartek, 21 września 2017

Blog Talk Show #10

BLOG TALK SHOW #10

Przedstaw się ;)

Cześć! Nazywam się Justyna i szczerze nienawidzę swojego imienia. Możecie kojarzyć mnie z bloga Książko, miłości moja.





Pierwsze wspomnienie z dzieciństwa, jakie udało Ci się zapamiętać to?


Pamiętam, jak bawiąc się z kuzynem (mieliśmy po jakieś sześć lat), biegaliśmy po placu, mama cały czas widziała nas przez okno. Za naszym podwórkiem szła kolej, przez którą pociągi rozwoziły węgiel i inne materiały, ogólnie tor był dla celów przemysłowych, ale pociągi jeździły bardzo często. W pewnym momencie mama straciła nas z oczu, a że z mojej mamy jest panikara, jakich mało postawiła na nogi cały dom, bo „dzieci poszły na kolej!”. Zaczęli nas szukać, wszędzie gdzie się dało, ale bez skutku. W końcu w akcie desperacji mama zajrzała do psiej budy, w której SPAŁAM. Kuzyn poszedł do domu, a ja bawiąc się z młodymi pieskami (nasza suczka akurat się oszczeniła) zasnęłam z nimi w budzie. A najlepsze w tym jest to, że Kama, od kiedy się oszczeniła, nie wpuszczała do budy nikogo, a kiedy moi rodzice chcieli mnie stamtąd wydostać, to warczała na nich i zaczęła pokazywać kły. Rodzice musieli czekać, aż się przebudzę i sama wyjdę z psiej budy.

Będąc małą dziewczynką, byłaś niczym aniołek, czy też czyste wcielenie diablicy?

Oczywiście, że czyste wcielenie aniołka z rogami :D

Masz rodzeństwo? Przedstaw krótko.

Niestety nie mam, a zawsze chciałam mieć starszego brata.

Gdzie mieszkasz? Czy kochasz to swoje miejsce na ziemi?

Od niedawna mieszkam w małej miejscowości, niestety zarówno sąsiedzi, jak i klimat tego miejsca nie sprawiają, że czuję, jakbym odnalazła swoje miejsce na ziemi. Przytłacza mnie mieszkanie w bloku i nie mogę się doczekać, kiedy uda nam się przenieść do własnego domku.

Jak dzisiaj wspominasz swoje lata szkolne?

Podstawówkę wspominam bardzo niechętnie. Od zawsze byłam aspołeczna, zapatrzona w coś innego niż moi rówieśnicy, patrząc wstecz, mam wrażenie, że nie byłam lubiana, a może nawet byłam brana za kogoś z innej beczki? Jednak w gimnazjum było lepiej, poznałam ludzi, którzy patrzyli na życie podobnie jak ja. Jednak to dopiero w szkole średniej poznałam dzisiejszych przyjaciół, którzy mają podobne gusta do mnie, interesują się tym samym i mogą ze mną słuchać starych przebojów, nie usiłując mi wmówić, że mamy dwudziesty pierwszy wiek i powinnam słuchać czegoś lepszego.

Jaki był Twój ulubiony przedmiot szkolny?

Historia, uwielbiam historię. Idąc do liceum, wierzyłam, że będę studiować historię, jednak życie zweryfikowały moje plany i znalazłam się w zupełnie innym miejscu.

Gdybyś dzisiaj mogła cofnąć się w czasie i spędzić jeszcze raz jeden dzień z Twojego życia, co by to był za dzień i dlaczego właśnie ten?

Mój ślub, jeżeli mogłabym cofnąć czas, chciałabym obudzić się znów w styczniu 2011 roku i znaleźć lepszą fryzurę na weselę!

Największa wtopa, jaką udało Ci się zaliczyć w życiu?

Nie potrafię sobie nic sensownego przypomnieć... :(

Ile lat miałaś, kiedy zaczęłaś nałogowo czytać? A może już się taka urodziłaś? 

Znam książki od dzieciństwa, jednak z prawdziwą miłością do książek wiąże się nieco inna historia. W drugiej klasie podstawówki wychowawca zasugerował, że mogę mieć dysleksję, gdyż potrafiłam zrobić błąd nawet w swoim nazwisku. Przypuszczenia okazały się prawdą, zaczęłam być pod obserwacją poradni psychologiczno-pedagogicznej, przemiła pani ciągle powtarzała mi „czytaj jak najwięcej, nauczysz się pisać”, czytałam, ale bardziej z przymusu niż z miłości. Dopiero książka „Dzieci warszawy” → Maria Zarębińska-Broniewska. Od tamtej pory zaczęłam pochłaniać literaturę wojenną, zaczęło się to mniej więcej od czwartej klasy podstawówki.

Kiedy i w jakich okolicznościach założyłaś blog Książko, miłości moja ?

Bloga założyłam w czerwcu 2015 roku. Był to impuls, nie planowałam tego jakoś szczególnie. Powiem tylko, że blog dał mi cudownych przyjaciół, którzy nadają na tej samej fali.

Jak dzisiaj wspominasz początki swojego blogowania?

Nie liczyłam statystyk, nie patrzę na to. Jednak cieszył mnie każdy komentarz. Dziś czytając swoje stare teksty, zastanawiam się, kto to pisał?

Ile książek liczy Twoja dzisiejsza biblioteczka?

Nie liczyłam, więc konkretnej liczby nie podam.





Czym na co dzień zajmuje się Justyna Leśniewicz?

Zajmuję się domem, dzieciakami, próbuję swoich sił we fryzjerstwie.

Jaki jest Twój stosunek do zwierząt?

Kocham wszystkie zwierzęta, uwielbiam im pomagać i robię, to jak mogę. Przy okazji wspomnę, że 24 września swoją premierę będzie miała książka „Godzina diabła”. Zapamiętajcie ten tytuł, bo cały zysk ze sprzedaży zostanie przekazany na organizację ROKA, która zajmuje się dokarmianiem zwierząt.

Jakiej słuchasz muzyki?

Gdzieś tam już wcześniej wspominałam. Głównie słucham przebojów lat 80' i wcześniejszych. Ze współczesnych słucham: Avenged Sevenfold, Kodaline.

Masz jakieś wrodzone/nabyte/ukryte talenty?

Mój mąż twierdzi, że mam talent do psucia wszystkiego, czego z pozoru nie można zepsuć. Wiedzieliście, że można zepsuć miarkę? Nie dziwie się, że mąż zawsze jest rozkojarzony, kiedy ja mam jechać autem :)
A poważniej rzecz ujmując, rodzina od strony taty była bardzo muzykalna, kiedyś uczyłam się gry na gitarze, jakoś mi wychodziło, ale to granie na harmonijce ustnej mam we krwi :D

Wolisz wędrówki po górach, czy też pływanie w morzu/jeziorze?

Ani jedno, ani drugie. Nie lubię wędrować po górach, nie rozumiem, co w tym jest fajnego, nie czuję tego, co czują miłośnicy gór. Fakt, na wakacje zazwyczaj wybieram się nad morze, ale nie po to, żeby pływać (podziwiam ludzi pływających w Bałtyku), tylko po to, aby zwiedzać. Od kilku lat mamy z mężem założenie, odwiedzać każde nadmorskie miasto i mieścinę, podążamy szlakiem obrony wybrzeża, chodzimy po bunkrach, fortach i muzeach. To moja pasja. Jak zwiedzę całe wybrzeże, zapewne będę zwiedzała inne historyczne miejsca polski. Marzy mi się kilkudniowe zwiedzanie Warszawy, jest tam tyle ważnych dla Polski miejsc, które chciałabym zobaczyć, a nie mogłam tego uczynić ostatnim razem, gdyż moja wycieczka do warszawy trwała kilka godzin :)

Kraj, który marzy Ci się zwiedzić to?

Hiszpania, a konkretnie Barcelona. Od momentu przeczytania książki Zafona „Cień wiatru”, nie marze o niczym innym, jak o obejrzeniu tego urokliwego miasta.

Urokliwe miejsce, w którym byłaś i o którym nie zapomnisz?

Może nie tyle urokliwe, ile przerażające, ale zapewne nigdy nie zapomnę o odwiedzonym bunkrze na Helu – Makabra XX wieku. Wszystkim polecam to miejsce...

Jaki wpływ na Ciebie w dzisiejszym świecie ma Internet? Mogłabyś bez niego żyć?


Mogłabym żyć bez internetu, nie wiem jednak, czy mogłabym żyć, bez ludzi poznanych w Internecie.

Czy lubisz pisać tradycyjne listy? A może jesteś zwolenniczką tych internetowych?

I takie piszę, i takie. Lubię tradycyjne listy, ale nie często mam okazję je pisać.

Jaki jest Twój stan: wolna/zajęta/zaręczona/mężatka?

Mężatka.

Co Cię najbardziej denerwuje u ludzi?

Obłuda, zakłamanie, fałsz, udawana życzliwość, a najbardziej wkurzają mnie ludzie, którzy innych oceniają przez pryzmat ubioru/majątku/samochodu, nie rozumiem takiego postrzegania drugiego człowieka.

Samochód, którym mogłabyś przemierzać polskie drogi to?

Nie mam sprecyzowanego modelu, jednak marki jestem pewna – audi. Jedno już mamy i prowadzi się świetnie!

Jestem kobietą, która… (dokończ zadanie).

Jestem kobietą, która ma w domu więcej książek niż ubrań.





Czy potrafisz odmawiać ludziom?

Mam problem z asertywnością, jednak pracuję nas tym.

Kolor, którym mogłabyś pomalować swój świat?

Na każdy po trochu, byleby nie czerwony, ten działa na mnie jak płachta na byka… może dlatego, że jestem zodiakalnym bykiem?

Dziękuję Ci serdecznie Justynko, że zechciałaś trochę o sobie opowiedzieć, cofnąć się w czasy dzieciństwa oraz otworzyć przed nami poniekąd swoje marzenia. Jesteś niezwykle sympatyczną osobą od której ciepło bije na kilometry (nawet poprzez internet).


Tutaj możecie odwiedzić Justynę. Po kliknięciu w nazwę zostaniecie przeniesieni w docelowe miejsca.



środa, 20 września 2017

"Sexy bastard. Hard" Eve Jagger





*Tytuł: "Sexy bastard. Hard"
*Autor: Eve Jagger
*Wydawnictwo: Kobiece
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 282


*Ocena: 4/6
*Opis:


Pierwszy tom piorunującej serii o niepokornych mężczyznach autorstwa bestsellerowej Eve Jagger.

Silny, arogancki i nieznoszący sprzeciwu Ryder to król nocnego życia w Atlancie. Na co dzień jest właścicielem klubu nocnego, po godzinach zarządza potajemnie podziemnym ringiem.

Wkrótce na jego drodze pojawia się Cassie, która po ucieczce z Londynu wraca do rodzinnej Atlanty. Dziewczyna licząc na spokojne życie, nie spodziewa się, że pewnej nocy do jej domu wtargnie wściekły Ryder Cole. Bezwzględny mężczyzna zamierza ukarać brata Cassie za niespłacone długi.

Aby ocalić brata, Cassie wdaje się w niebezpieczny układ z Ryderem i zaczyna angażować się w jego szemrane interesy. Wkrótce obezwładniające pożądanie między nimi jest nie do ukrycia. Niestety nie obejdzie się bez konsekwencji. Ryder nie pozwoli jej tak po prostu odejść, a Cassie nie może ukrywać się w nieskończoność.


*Moje odczucia:


Cassie to kobieta, która choć wydaje się, że twardo stąpa po ziemi, to w głębi duszy męczy się ze skrywaniem swoich sekretów, których nie chce nikomu ujawnić. Dla swojego brata jest w stanie zrobić wszystko, nawet pracować za darmo, by spłacać jego długi. Tylko czy jej brat byłby w stanie poświęcić się dla niej tak samo, jak ona dla niego?

Ryder Cole to niebezpiecznie przystojny mężczyzna, któremu oprzeć się nie może żadna kobieta. Jest konsekwentny w prowadzeniu swoich interesów, do tego zawsze otrzymuje to co chce. Nie ma sobie równych.

Kiedy ta dwójka spotyka się na swojej drodze, ani jedno z nich nie wiem czym tak naprawdę to wszystko się zakończy. Pożądanie między nimi rośnie z dnia na dzień, tylko czy skrywane przez Cassie tajemnice nie wpłyną na ich dalsze relacje.

Rodzina to osoby, które są nam niezwykle bliskie. Często dla nich jesteśmy w stanie zrobić dosłownie wszystko, gdyż to osoby, które kochamy i na których nam zależy. Nie raz, nie dwa nie patrzymy na konsekwencje naszych czynów, na to jaki one mogą mieć skutek dla nas samych, bo ważne jest dla nas szczęście i bezpieczeństwo innego członka rodziny. Ale tak naprawdę to w rodzinie chyba chodzi o to, by wzajemnie się wspierać i sobie pomagać?

Eve Jagger stworzyła dwie postacie, które są tak różne od siebie, a mimo to ciągnie je do siebie ( przeciwieństwa podobno się przyciągają? ). Nie sposób ich nie polubić, gdyż mają w sobie coś, co sprawia, iż chętnie śledzimy ich losy i trzymamy kciuki, by w końcu wszystko im się ułożyło.

Autorka pisze lekkim i przyjemnym językiem, dzięki czemu książkę pochłaniamy w zawrotnym tempie. Ciekawe, czasem nieco pikantne sceny dostarczają nam dreszczyku emocji. Akcja toczy się szybko, przez co nie ma tutaj jakiejś nudnej rutyny, czy też nudy. Dialogi są dynamiczne, nie wymuszone , wręcz naturalne. Wplątane zabawne teksty w wypowiedziach między bohaterami nie raz wywołają na naszych ustach uśmiech. Pojawiają się również sceny erotyczne, ale są osadzone z umiarem, nie zawierają w sobie wulgaryzmów.




Dzięki tej książce zrozumiemy, iż ukrywanie prawdy nie ma sensu, bo ona prędzej czy później zawsze ujrzy światło dzienne. Jeśli na kimś nam zależy, powinniśmy być z tą osobą szczerzy nawet do bólu, gdyż jedno kłamstwo przeradza się w kolejne, a potem toczy się z tego wielkie koło, które w końcu i tak runie. W związku przede wszystkim powinniśmy stawiać na szczerość i zaufanie.

Sexy bastard. Hard to idealna lektura dla wielbicieli miłosnych wzlotów i upadków, którą pochłoniecie dosłownie w jeden wieczór. Ciekawi bohaterowie, zabawne dialogi i wiele tajemnic z przeszłości to wszystko, co zafunduje Wam książka.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




sobota, 16 września 2017

"Żal się śmiać" Grzegorz Kubiak





*Tytuł: "Żal się śmiać"
*Autor: Grzegorz Kubiak
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 176


*Ocena: 3/6
*Opis:



Historia (nie)odwzajemnionej miłości do krainy lat dziecinnych.

Wawrzek i jego kumple chodzą nad staw, w którym kąpią się w letnie dni, na stadionie rozgrywają arcyważne mecze piłki nożnej. Słowem – beztroskie dzieciństwo. Na pewno? Stawem jest wypełniona wodą niecka w pobliskiej cegielni, stadionem asfaltowe boisko wciśnięte między szkołę i blok. Grupa chłopców od najmłodszych lat poznaje nie tylko uroki przyjaźni, ale i cienie dorosłego życia, życia w komunistycznej Polsce, na górniczym Śląsku. Peerelowska rzeczywistość odciska swoje piętno na życiu Wawrzka, wrażliwego chłopca z górniczej rodziny, którego największym skarbem są kasety magnetofonowe ze wspomnieniami wujka Walentego, pozwalające chłopakowi poznać, czym są: patriotyzm, bohaterstwo, poświęcenie. Mimo licznych podróży coś nieustannie trzyma go w rodzinnych stronach – w jego małej ojczyźnie, której nie potrafi i nie chce się wyrzec.



*Moje odczucia:


Wspomnienia są czymś, co zawsze w nas tkwi. Często wracamy do minionych lat naszego życia, wspominając najczęściej te pozytywne wydarzenia, o negatywnych mało kto chce pamiętać, choć czasem zapomnieć się o nich nie da. Decydując się na przeczytanie książki Żal się śmiać, pomyślałam sobie, to będzie książka w sam raz dla mnie - kobiety, która na śląsku się urodziła i wychowała. Czy zatem pozycja ta mnie zachwyciła?

Poznajemy Wawrzyka oraz jego kumpli. Wspominają lata dzieciństwa, gdzie najważniejsze dla nich były mecze piłki nożnej rozgrywane na betonowym boisku czy też wypady nad staw i ich skoki do wody. Można więc powiedzieć, iż ich dzieciństwo było beztroskie. Ale czy na pewno? Wychowywali się w komunistycznej Polsce, na górniczym Śląsku. Czasy peerelu odcisnęły piętno na naszym bohaterze. Wawrzek często podróżował, a jednak jego miłość do rodzinnej ziemi nigdy nie wygasła. Pokazuje nam jak wielkim jest patriotą i jak wielką miłością obdarza swoją ojczyznę.





Szczerze powiedziawszy myślałam, iż książka wyzwoli we mnie ogrom myśli, napełni minionymi latami i sprawi, iż wspomnienia odżyją we mnie na nowo. Tak się jednak nie stało. Otóż owszem, książka ukazuje nam czym jest patriotyzm, jednak pomijając ten fakt, nie wnosi do naszego życia czegoś specjalnego. Nie wzbudza emocji, nie sprawia, iż czuję się związana z bohaterem, a czasami wręcz mnie przynudzała. Wychodzi na to, iż dla naszych bohaterów to nie miłość i minione wydarzenia miały największy sens, dla nich najważniejszymi sprawami były mecze oraz wypady nad staw. Do tego kasety magnetofonowe z nagraniami wujka Walentego, sprawiające iż Wawrzek jeszcze bardziej umacniał się w swoim patriotyzmie.

Wawrzek o rzeczach tragicznych opowiada oschle, a to przecież one powinny wywoływać w nim największe uczucia, gdyż sam często był ich uczestnikiem i świadkiem. Euforię natomiast wywoływały w nim częste spotkania z kolegami. Zabrakło mi tutaj większego zaangażowania bohatera w sprawy oczywiste.

To co razi w książce, to nieprzetłumaczone zwroty angielskie, które kilkukrotnie zostały wplecione w treść książki. Rozumiem, że język angielski w obecnym czasie jest dość powszedni, jednak nie wszyscy go znają. Przyjemniej by się im czytało, gdyby wiedzieli o czym czytają.

Nasz bohater wyrwał się z biedy, skończył studia, zwiedził kawał świata, a przede wszystkim robił to, na co miał ochotę. Jednak gdzie by się nie znalazł, co by nie robił, zawsze mu było czegoś brak. Być może to tęsknotka za utraconą młodością, za rodzinnymi stronami i bliskimi osobami. Chyba każdemu z nas zdarza się w życiu właśnie taki moment?

Żal się śmiać to historia, która opowiada o wielkim patriotyzmie, za utraconą młodością, w której faworyzowane były beztroskie chwile, tak naprawdę nic nie wnoszące w nasze życie, a jedynie umilające czas, który bezpowrotnie minął. Mnie książka poniekąd zawiodła, ale może Tobie się spodoba?



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję







piątek, 15 września 2017

Czaromarownik 2018, drugi egzemplarz powędruje do...




11 września na moim blogu pojawiła się recenzja Czaromarownika 2018 ;) Został on zaprojektowany przez kobiety dla kobiet. Zresztą która z nas nie kocha takich magicznych zaczarowanych gadżetów? Chyba każda z nas je uwielbia.

Ale to nie wszystko, Wydawnictwo Kobiece zorganizowało cudowną akcję, dzięki której wybrane blogerki mogły nominować inne blogerki do otrzymania tegoż cudownego kalendarza.

Ja wytypowałam Magdalenę z bloga Zagubieni w świecie książek ;) Mam nadzieję, że sprawiłam jej tym radość ;) Madziu daj się zaczarować!


wtorek, 12 września 2017

Zapowiedź "Wszystkie pory uczuć. Jesień" Magdalena Majcher



PREMIERA: 27.09.2017





Ta opowieść otula jak ciepły koc, pachnie aromatyczną herbatą i ogrzewa jak ogień w kominku.



Życie Hani to z pozoru bajka. Niepewna siebie dziewczyna z domu dziecka wychodzi za zamożnego i atrakcyjnego wdowca, dostając to, czego nigdy nie miała – dom i rodzinę. Dwadzieścia lat po ślubie wie już jednak, że po napisach „żyli długo i szczęśliwie” nie zawsze jest różowo. Hania czuje się niekochana przez męża, który idealizuje swoją zmarłą pierwszą żonę a bycie pełnoetatową panią domu zaczyna ją męczyć. Na dodatek dają o sobie znać bolesne sprawy z przeszłości.

Tej jesieni jednak wszystko się zmieni…

Czy Hania stawi czoła lękom i zmierzy się z przeszłością?
Czy jej małżeństwo da się jeszcze uratować?

 

Krótki opis:


Hania, niepewna dziewczyna z domu dziecka wychodzi za zamożnego wdowca, spełniając swoje marzenia o domu i rodzinie. Dwadzieścia lat później nie czuje się jednak szczęśliwa. Jej mąż wciąż idealizuje zmarłą pierwszą żonę. Na dodatek dają o sobie znać bolesne sprawy z przeszłości.


Tej jesieni jednak wszystko ma się zmienić…

 

Opis cyklu:

Cztery pory roku – cztery wciągające historie.

„Wszystkie pory uczuć” Magdaleny Majcher to cykl powieści obyczajowych, podejmujących ważne życiowe tematy. Miłość i nienawiść, trudne życiowe wybory, przeciwności losu i w końcu upragnione szczęście i spokój – z tym wszystkim spotkają się bohaterowie czterech powieści. A wszystko w rytmie czterech pór roku.

 
Magdalena Majcher - pisarka, blogerka, freelancerka. Pisać książki zaczęła na urlopie macierzyńskim. Zrezygnowała z pracy na etacie i postanowiła zacząć spełniać swoje marzenia. Udało się - jest autorką poczytnych i lubianych przez czytelniczki powieści, m.in. Stanu nie! błogosławionego i Matki mojej córki.




Książka ukaże się już 27 września nakładem wydawnictwa Pascal. Co o niej sądzicie? Ja już nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam.


Książkę możecie przedpremierowo nabyć tutaj - KLIK



poniedziałek, 11 września 2017

Czaromarownik 2018 [PRZEDPREMIEROWO]

PREMIERA: 13.10.2017



*Tytuł: "Czaromarownik 2018"
*Autor: Praca zbiorowa
*Wydawnictwo: Kobiece
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 448


*Ocena: 6/6



*Moje odczucia:


Każda kobieta uwielbia mieć pod ręką kalendarz, w którym może zanotować nie tylko ważne spotkania, rodzinne wypady, ale także każdą rzecz jaka przyjdzie jej do głowy. Idealnym kalendarzem na rok 2018 będzie zatem iście kobiecy Czaromarownik 2018.



Tego czego nie zabraknie w tym kalendarzu to oczywiście horoskop bez którego my kobiety nie potrafimy po prostu żyć. Jesteśmy ciekawe co przyniesie nam każdy kolejny rok, więc tym bardziej zagłębiamy się w tym, czego możemy się spodziewać.

Niewątpliwym plusem jest to, iż każdy jeden dzień roku znajduje się na osobnej stronie, a co się z tym wiąże, będziemy miały dużo wolnego miejsca na zapiski. Dodatkowo każdy dzień posiada złotą myśl bądź cytat, które ja osobiście uwielbiam.




Pędzimy przez życie niczym błyskawice, często zapominając o wielu sprawach. Jak sprawić, by więcej to się nie powtarzało? Oczywiście nabyć wspaniały Czaromarownik 2018, który ułatwi nam życie, a do tego wzbogaci nas o wiele ciekawostek. Znajdziemy w kalendarzu między innymi: sztukę dobrych nawyków, 10 rzeczy, które musimy mieć w szafie, dowiemy się jaka jest zależność między ulubionym kolorem, a osobowością. "Przestudiujemy" pozycje w jakich śpimy, ale dowiemy się również jaką moc ma czekolada ;) A która z nas jej nie uwielbia? Niewątpliwym plusem jest również magia, którą kryje w sobie ten kalendarz, a do której poznania gorąco Was zachęcam.



Kalendarz w twardej oprawie to coś co koniecznie my kobiety, musimy mieć. Ja już nie mogę się doczekać, by wziąć swój egzemplarz w dłoń. A czy Ty również się skusisz?



Czaromarownik 2018 to idealny kalendarz. Stworzony przez kobiety dla kobiet. Dzięki niemu nie zapomnimy o niejednym spotkaniu, wizycie u lekarza, czy też umówionej randce. Polecam!




Za udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję







"Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty" Sylwia Zientek





*Tytuł: "Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty"
*Autor: Sylwia Zientek
*Wydawnictwo: W.A.B.
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 656


*Ocena: 4+/6
*Opis:


Rodzinne tajemnice, skrywane pasje, niepohamowane żądze, pikantne skandale, a w tle Warszawa.

400 lat historii rodzinnych warszawskich hotelarzy w pierwszym tomie sagi.

Pierwszy tom obszernej, wielopokoleniowej sagi rodziny warszawskich hotelarzy. Barwne opisy i porywająca intryga zabiorą cię w niezwykłą podróż przez historię wyjątkowej rodziny i wyjątkowego miasta. Poznaj rozkosze i sekrety hotelu przy Długiej!


*Moje odczucia:

Warszawy nigdy w życiu nie widziałam na oczy. Jedyne co odwiedziłam to Służewiec i tor wyścigów konnych, ale tego nie można nazwać zwiedzeniem tego miasta. Nigdy tak naprawdę nie miałam też wyobrażenia jak to miasto może wyglądać w rzeczywistości. A właśnie dzięki tej powieści, autorka umożliwiła mi wyobrażenie sobie Warszawy. Tak pięknie przedstawiła ją w swojej książce, iż brak mi słów. Oczami widziałam te wszystkie obrazy na żywo i muszę przyznać, że niejednokrotnie wzbudzały mój zachwyt.

Sylwia Zientek zabiera nas w podróż po Warszawie dawnej i tej obecnej. Widać ogrom pracy, jaki został włożony w powstanie tejże pozycji. Przepiękny polski język, wielowątkowa i wielopokoleniowa saga rodzinna, w której występuje wiele barwnych postaci. Jednak najważniejszym bohaterem jest tutaj Warszawa, nie da się tego ukryć. To ona zachwyca nas i elektryzuje, nie pozwalając oderwać się od czytania. Historia naszej stolicy, o której zapewne wielu z nas wcześniej nie słyszało oraz historia warszawskich hotelarzy. Każdy z przedstawionych bohaterów jest inny, ale każdy z nich ma swoją charyzmę.

Choć osobiście nie jestem zwolenniczką powieści, w których jest wplątany wątek historyczny, to tutaj mile mnie zaskoczył. Czytałam z wielką ciekawością, uważnie śledząc losy naszych bohaterów. Byłam oczarowana wkładem pracy autorki, jaki wniosła do tej książki. Ale najbardziej oczarowała mnie sama Warszawa. Zachwyca swoim obrazem, który autorce udało się przedstawić doskonale.  Przenoszenie się z jednej epoki do drugiej nie mieszało mi w głowie, lecz pozwoliło dokładnie poznać wszystkie wydarzenia. Nie ma zatem w tej książce rzeczy do której mogłabym się przyczepić.



Pomysł na fabułę jak najbardziej ciekawy. Liczne tajemnice, rodzinne sekrety, ludzie, którzy popełniają głupstwa, ale też dążą do realizacji swoich własnych marzeń. To wszystko w doskonały sposób przedstawia nam Sylwia Zientek w swojej powieści, która z całą pewnością zasługuje na uwagę.

Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty to niezwykła przeprawa poprzez cudownie opisaną Warszawę, z wielowątkową historią rodzinną hotelarzy od której nie będziecie mogli się oderwać. Cudowny plastyczny język, przepiękne malownicze opisy oraz intrygująca lektura. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję
















niedziela, 10 września 2017

"Mój pomysł na życie" Elżbieta Kosobucka





*Tytuł: "Mój pomysł na życie"
*Autor: Elżbieta Kosobucka
*Wydawnictwo: Videograf
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 349


*Ocena: 5+/6
*Opis:


Powieść zaprasza kobiece serca do podążania własną drogą, odkrywania siebie. Melody Sawicka, odnosząc spektakularne sukcesy, pnie się po szczeblach kariery w bankowości. Bohaterka, otoczona gronem przyjaciół, tryska energią i nowymi pomysłami. W niesprzyjających okolicznościach spotyka intrygującego biznesmena, Pawła Baryckiego, który wprowadza zamieszanie w jej uporządkowane dotąd życie. Kiedy wydaje się, że ostatni puzzel trafił na swoje miejsce, do układanki wkrada się niechciany element. Młoda kobieta odnajduje szczęście TAM i WTEDY, gdy myśli, że wszystko jest stracone...

*Moje odczucia:

Któż z Was ma swój własny pomysł na życie? Ilu z Was kieruje się w życiu tym czego sam pragnie? A może lubicie, gdy Waszym życiem kierują inni, np. rodzice? Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak ma wyglądać Wasze życie?

Melody Sawicka to kobieta, która jest doskonała w swoim fachu, bez problemu wspina się po szczeblach kariery, każdego dnia udowadniając jak jest świetna w tym co robi. Tryska energią, jest otoczona mnóstwem przyjaciół, nie brak jej nowych pomysłów. Pewnego dnia poznaje Pawła Baryckiego w niezbyt sprzyjających okolicznościach. Choć ten mężczyzna ją elektryzuje samym spojrzeniem, nie chce mieć z nim nic wspólnego. Czy można jednak zaradzić naszemu przeznaczeniu?

Muszę przyznać, że wciąż nie otrząsnęłam się po przeczytaniu powieści. Wybaczcie mi więc, jeśli wprowadzę jakiś chaos w moją recenzję. Autorka zafundowała mi istną mieszankę wybuchową dotyczącą emocji, które odczuwałam dosłownie na każdej stronie powieści. Niejednokrotnie przechodziły mi ciarki po ciele, a łzy pojawiały się w oczach. Odczuwałam przyspieszone bicie serca, a czasem i strach. Zżyłam się z Melody, ale pokochałam też Pawła. To postacie z krwi i kości, choć czasem wydawało mi się, iż Paweł wydaje się zbyt idealny, bo gdzie w dzisiejszym świecie moglibyśmy znaleźć takiego mężczyznę jak on? Ale wybaczam to autorce.

Na pierwszy rzut oka, czytając tę powieść, mogłoby się wydawać, iż to historyjka o romansie jakich wiele. Jednak im dalej brniemy w treść, tym bardziej uświadamiamy sobie, iż tak nie jest. Owszem jest miłość, ale to książka przede wszystkim o tym jak zaakceptować siebie samego i swoje wewnętrzne piękno, a także o podążaniu za pragnieniami. Autorce udało się to przedstawić w niebanalny sposób. Pierwszoosobowa narracja pozwala nam odczuwać silną więź z Melody, gdyż wnikliwie patrzymy na wszystko z jej perspektywy. Język Elżbiety Kosobuckiej jest niezwykle plastyczny, dialogi dynamiczne, a całość napisana zmysłowym kobiecym językiem, dzięki czemu przez powieść płyniemy.




Życie choć piękne, w ułamku sekundy może zamienić się w piekło. Przekonała się o tym nasza bohaterka, która dowiadując się o ... (nie zdradzę, przeczytajcie o czym). Po tej wiadomości zamknęła się w sobie, odcinając się od świata nie tylko miłości, rodziny, ale także i przyjaciół. Czasem jedna przykra wiadomość, a potrafi wywrócić nasze życie do góry nogami. W takich momentach myślimy, iż poradzimy sobie sami, ale w gruncie rzeczy pragniemy mieć obok siebie kogoś, kto nas wesprze. Melody potrzebowała czasu, aby zrozumieć, iż źle postąpiła i że sama sobie ze swoim problemem nie poradzi. W końcu odnalazła w sobie energię, zaczęła nawet spełniać własne marzenia, choć prędzej nie miała na to odwagi. Otworzyła się na miłość, której każdy mógłby jej pozazdrościć.

Jedna przykra wiadomość nie może przekreślić naszego dotychczasowego życia. Miewamy chwile zawahania, to ludzka rzecz. Ale życie mamy tylko jedno i nawet, jeśli nie dane nam będzie go przeżyć do końca, to powinniśmy nasz czas na ziemi wykorzystać w pełni, ciesząc się każdą drobnostką, nie bojąc się osiągać własnych pragnień.

Elżbieta Kosobucka napisała przepiękną powieść, i choć zakończenie sprawiło, iż wylałam mnóstwo łez, to książka dostarczyła mi wiele refleksji i przemyśleń nad własnym postępowaniem. Każdy z nas posiada w sobie wewnętrzne piękno, którego sami często nie potrafimy dostrzec.




Mój pomysł na życie to historia kobiety, która w swoim życiu kroczy własnymi ścieżkami i własnymi zasadami, udowadniając nam samym, iż w życiu zawsze należy walczyć o własne pragnienia. To historia, która inspiruje, ciekawi i wnosi w nasze życie nowe doświadczenia. Polecam z całego serca!







Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz







piątek, 8 września 2017

"Chałturnik" Magda Skubisz [AUDIOBOOK + PATRONAT]





*Tytuł: "Chałturnik"
*Autor: Magda Skubisz
*Czyta: Maciej Więckowski
*Wydawnictwo: StoryBox.pl
*Rok wydania: 2017



*Ocena: 5/6
*Opis:

Przemyśl - uroczy i bogobojny zakątek Polski C. Siedemnastoletni Zenon Kobiałka wraz z kolegami z klasy dorabia jako muzyk w weselnym zespole. Nocami grają w lokalu, który uchodzi za agencję towarzyską. Nowa profesja uczniów II B i przysypianie na lekcjach budzą niezadowolenie nauczycieli. Licealiści muszą stawić czoło nie tylko zgorszonym pedagogom, ale i poznanym w miejscu pracy rozmaitym typom spod ciemnej gwiazdy. Audiobook śmieszny, straszny i ze wszech miar autentyczny – autorka przez wiele lat zarobkowała jako chałturnica weselna, specjalizując się w zabawianiu pijanych ludzi.


*Moje odczucia:


Słuchanie tego audiobooka było czystą przyjemnością. Nie dość, że autorka napisała świetną powieść, to lektor, w tym przypadku Maciej Więckowski doskonale wczuł się w swoją rolę, umiejętnie akcentując każdą sytuację. Kiedy trzeba było podnosił głos, kiedy trzeba było również i zniżał. W audiobookach lektor odgrywa najistotniejszą rolę, bo od niego zależy, czy dany audiobook okaże się dobrą pozycją, czy też raczej nie. Tutaj nie mam wątpliwości co do tego pierwszego.

Akcja toczy się w Przemyślu. Opowiada o nastolatkach i ich losach - uczą się, a po lekcjach dorabiają jako muzycy w weselnym zespole. Zenon mieszka z matką, która jest schorowana i utrzymuje się z nędznej renty. Dlatego on, jako jej syn pragnie jej pomóc. W szkole nazywany Burakiem, nauka nie idzie mu najlepiej, pada ze zmęczenia przysypiając na lekcjach. Oczywiście nie on jeden. Są również inni bohaterowie. Zenon w głębi duszy to dobry chłopak, który pragnie podnieść budżet rodzinny. Jest zakochany w Alicji. Tylko czy ona również odwzajemnia jego uczucia?

Widać, iż autorka włożyła ogrom pracy i doprecyzowała każdy szczegół. Ukazuje nam życie nastolatków, przypominając jednocześnie nam nasze dawne szkolne czasy. Wielu z nas, w pewien sposób mogłoby się utożsamić z naszymi bohaterami poniekąd. Audiobook wydaje się nad wyraz realny, tym bardziej, iż sama autorka przez wiele lat pracowała jako chałturnica, więc doskonale oddała realia tego świata.

Nie brak tutaj poczucia humoru, bywały momenty, iż po prostu zrywałam boki ze śmiechu. Autorka ukazuje nam świat nastolatków, nie ubarwiając, nie koloryzując, lecz pokazując samą prawdę. I choć każdy z naszych bohaterów ma coś pod pazuchą, są tak sympatycznymi osobami, iż nie sposób ich nie polubić. Nie brak tutaj wulgaryzmów, ale czyż w dzisiejszym świecie młodzieży ich nie brak? Dodają całej powieści smaczku.

W życiu bywa różnie, raz jest dobrze, raz źle. Każdy z nas zmaga się z jakimiś problemami, próbując je rozwikłać na swój własny sposób. My sami będąc nastolatkami nie raz, nie dwa zachowywaliśmy się głupkowato, niestosownie, a czasem wręcz dziecinnie. Ale każdy z nas był kiedyś młody, każdy chciał być lepszy od drugiego, bądź nie chciał wyjść na głupiego, dlatego podporządkowywał się całej reszcie.

Chałturnik w nietuzinkowy sposób ukazuje nam losy młodych ludzi, idealnie oddając realia życia licealistów. Głupie zachowania, wycinanie kawałów, nieposłuszeństwo względem nauczycieli, któż z nas tego nie zna? Dzięki temu audiobookowi przypomną się Wam czasy, za którymi z całą pewnością zatęsknicie i to niejednokrotnie. Zachęcam do wysłuchania.


Za możliwość wysłuchania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję