wtorek, 1 sierpnia 2017

"Czarodzieje koni" Krzysztof Czarnota





*Tytuł: "Czarodzieje koni"
*Autor: Krzysztof Czarnota
*Wydawnictwo: Zysk i S-ka
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 312



*Ocena: 4/6
*Opis:


O MIŁOŚCI DO KONI I O TALENCIE, KTÓREGO NIE WOLNO ZMARNOWAĆ.

W dawnych podaniach można odnaleźć wiele opisów przypadków koni trudnych, kompletnie nieobliczalnych i bardzo niebezpiecznych. Konie te kopały, gryzły, stawały dęba, ponosiły, zrywały najsilniejsze nawet pęta. Czy można je było poskromić? Kozacka legenda mówi o ludziach potrafiących w niewytłumaczalny sposób okiełznać konie. Zaczęto o nich mówić czarodzieje. Kozacy wierzyli, że ludzie ci dostali od Boga szczególny dar.

Czy to możliwe, aby zrozumienie i czucie koni kozackiego atamana było takie samo jak metody treningowe Polaka mieszkającego na wschodnich rubieżach na początku XXI wieku? Przypadek, zrządzenie losu, a może zakodowana w łańcuchach DNA pamięć? Żeby rozwikłać tę tajemnicę, konieczna jest wędrówka na dawne Kresy Rzeczypospolitej. Z mroków historii wyłaniają się rody słynnych ongiś magnatów i hodowców arabskich koni, ożywają postaci Wacława Emira Rzewuskiego, Juliusza Dzieduszyckiego, Juliusza Kossaka. Bohater powieści śledzi ich nieprawdopodobne wyprawy i przygody w nadziei, że w historii znajdzie klucz do rozwiązania współczesnej zagadki.


*Moje odczucia:


Konie jakie są każdy widzi. Z niektórymi pracuje się trudniej z innymi łatwiej. Krzysztof Czarnota w swojej najnowszej książce przedstawia nam swoją wielką miłość do tych zwierząt. Ukazuje nam świat koni arabskich, skąd pochodziły najlepsze okazy, jak ciężko było kupić takiego konia. Konie arabskie są niezwykle wytrzymałymi i odpornymi istotami, na długich dystansach nie mają sobie równych. Ich historia sięga daleko wstecz, rozpoczyna się na Półwyspie Arabskim. To właśnie tam wyhodowano najlepsze okazy, których następne pokolenia są znane aż po dzisiejszy dzień.



Głównym tematem książki jest historia atamana Tutkaluka, który podobnie jak autor był wielkim miłośnikiem koni. Czarnotę tak fascynuje jego historia, iż postanawia objechać Ukrainę właśnie jego śladem. Pomyślicie, co wspólnego może mieć ataman ze współczesnym człowiekiem? Otóż bardzo wiele, podobnie jak i on potrafił układać konie. Wierzcie mi, że jeśli miłośnik koni trafi na drugiego miłośnika zawsze chętnie podąża jego tropem, pragnąć dowiedzieć się czegoś nowego.

Oprócz wędrówki na dawne Kresy, autor opisuje częściowo swoje doznania podczas odkrywania historii atamana, który niezwykle go inspiruje. Znajdziemy również opisy wyprawy na arabskie pustynie, dokonywanie tam zakupu koni, które wcale jak się okazuje nie było takie łatwe. Z wielką pasją opowiada nam również o ludziach hodujących konie.

To co urzeka w książce autora, to niezwykle barwne opisy, żywi bohaterowie oraz ciekawe informacje, dzięki którym lepiej poznajemy koński świat. Z wielką przyjemnością śledziłam losy bohatera, nasłuchując i dowiadując się coraz to nowszych rzeczy.




Poznajemy również wielkich pasjonatów i hodowców koni, tj. Wacława Emira Rzewuskiego, Juliusza Dzieduszyckiego czy też Juliusza Kossaka. Ludziom obracającym się w końskim świecie, te imiona i nazwiska nie są obce.

Wielu ludziom mogłoby się wydawać, iż zrozumienie konia jest proste. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze tak to się przedstawia. Na zaufanie i szacunek konia trzeba sobie zapracować, bo "nie sztuką jest kochać konie, sztuką jest sprawić, by konie pokochały ciebie". Konie to niezwykle mądre i piękne zwierzęta, które wymagają wiele naszej uwagi. Czasem zdarzają się ludzie, którzy po prostu mają w sobie jakiś dar, który uławia im komunikację z końmi. Kiedyś nazywano takich ludzi czarodziejami, ale czy właściwie naprawdę nimi byli?

Czarodzieje koni to niezwykle pasjonująca wędrówka dla miłośników koni, to poszukiwanie i odkrywanie własnych korzeni oraz niezwykłych darów jakimi byli obdarzeni nasi przodkowie. To imponująca przeprawa, w której na pierwszym miejscu stoi miłość do koni. Polecam miłośnikom tych cudownych zwierząt.





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję







2 komentarze:

  1. Już wiem co kupię cioci na urodziny. Ona darzy konie wielką miłością, sama jednego posiada, a kolejna książka o tych cudownych zwierzętach na pewno jej się przyda. :)
    Dziękuję Ci za recenzję, bo tak to nie znalazłabym tej książki, a już na pewno nie rzuciłaby mi się nigdzie w oczy. :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marionetka Literacka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, ciocia na pewno się ucieszy ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.