sobota, 30 kwietnia 2016

Podsumowanie kwietnia

 
Dziś ostatni dzień kwietnia, więc przychodzę z podsumowaniem miesiąca.
W miesiącu kwiecień opublikowałam 18 postów - 19 z dzisiejszym.

 
 
 
W tym 11 postów to odczucia po przeczytanych książkach:

1. "Linia serc" Rainbow Rowell.
2. "Złodziejka marzeń" Anna Sakowicz.
3. "Anatomia uległości" Augusta Docher.
4. "Althea & Oliver" Cristina Moracho.
5. "To się da!" Anna Sakowicz.
6. "Pośród żółtych płatków róż" Gabriela Gargaś.
7. "Tylko ty" Federico Moccia.
8. P@n Wilk i Tajemnice Tajemnic Jarosław Wilk.
9. "Trudny mężczyzna" Anna Bednarska.
10. "Anioł na ramieniu" Anna Daszuta.
11. "Country" Danielle Steel.

Łącznie daje to:

3957 przeczytanych stron
czyli ok. 132 strony przeczytane dziennie


 


Pojawiły się również 2 posty z ciekawymi tagami, do których zostałam nominowana przez autorki innych blogów.

A jak u Was przedstawiał się kwiecień?

piątek, 29 kwietnia 2016

LBA Read Me More Tag


Zostałam nominowana do kolejnego tagu (LBA Read Me More Tag) przez Książki lubię! - dziękuję za nominację. Zatem zapoznajcie się z moimi odpowiedziami.

1. Jaką książkę wysłałabyś przyszłym pokoleniom w kapsule czasu?
 
"Kamienie na szaniec" Aleksander Kamiński. To książka z której każdy z nas bez względu na wiek może dużo się nauczyć. Młodzi ludzie myślą, że wszystko wiedzą najlepiej i że są bliscy doskonałości, ale jest to sprzeczne z rzeczywistością. Dzięki tej książce uzmysłowimy sobie, że takie wartości jak: przyjaźń, miłość do ojczyzny, odwaga oraz poświęcenie powinny być dla nas najważniejszymi i codziennie powinniśmy je kształtować.
 
 
 
 
2. Który bohater literacki najbardziej Ciebie przypomina? W jaki sposób?
 
Czytam bardzo wiele, ale prawdę powiedziawszy jeszcze się taki bohater nie znalazł, który od "stóp do głów" by mnie przypominał. Mogłabym wybrać kilku, z których mogłabym sobie przypisać w małym calu podobiznę.
 
3. Czy lubisz poezję? Wiersze którego poety czytasz najchętniej?
 
Lubię poezję, gdyż niejednokrotnie jest w niej coś magicznego. Lubię wiersze Wisławy Szymborskiej, ks. Jana Twardowskiego, Jana Brzechwy.
 
 
 
4. Czy posiadasz jakiś talent? W jaki sposób go rozwijasz?
 
Hmmm... talent? Może jakiś posiadam, ale jeszcze go nie odkryłam!
 
5. Czy jest coś, co dziwi Cię w dzisiejszym świecie? Co to takiego?
 
Dziwi mnie dlaczego w ludziach kłębi się tak wiele nienawiści. Dlaczego jeden człowiek pragnie zniszczyć drugiego? Dlaczego są ludzie, którzy pragną wojny, niszczenia i spustoszenia na świecie? Dla mnie to niepojęte.
 
6. Czy łatwo się wzruszasz? Co, lub kto, potrafi wycisnąć z Ciebie łzy?
 
Tak, łatwo się wzruszam. Choć z pozoru udaję twardą osóbkę, to w głębi duszy potrafię być bardzo krucha. Co potrafi wycisnąć ze mnie łzy? Dobry film, książka (ostatnio czytam tych wyciskaczy łez sporo), a także ludzie - w różnych sytuacjach. Czasem łzy są wywołane radością, a czasem smutkiem. Bez wątpienia najbardziej jestem wyczulona na krzywdę zwierząt na którą wprost nie mogę patrzeć, ale też obok której nie mogłabym przejść obojętnie.
 
7. Co robisz, aby poprawić sobie humor?
 
Staram się przebywać wśród moich ukochanych koni, które potrafią zrozumieć człowieka bez słów. Samo to, że jestem blisko nich wpływa na mnie pozytywnie nawet w tych trudnych chwilach. Jeśli mam taką okazję, wsiadam również na grzbiet konia i galopuję prosto przed siebie - wtedy czuję się wolna i nie mam czasu się zamartwiać.  Drugą opcją jest spacer z aparatem w dłoni i zatrzymywanie w kadrze tego, co piękne i urocze. A jeszcze trzecia opcja to książka, filiżanka cappuccino i koc.
 
8. Czy jest coś, czego chciałabyś się nauczyć? Co to jest?
 
Zawsze chciałam się nauczyć grać na keyboardzie, ale nigdy nie było ku temu okazji. Może jeszcze nic straconego?
 
9. Czy masz w sobie duszę hazardzisty?
 
Nie! Nie mam, nigdy nie miałam i nie chcę mieć! Toż to czyste zło.
 
10. Gdybyś miała wyjechać w daleką podróż, za czym, lub za kim, najbardziej byś tęskniła?
 
Zdecydowanie na pierwszym miejscu byłaby to rodzina. Tęskniłabym również za moim własnym miejscem na tej ziemi, za ojczyzną oraz za przyjaciółmi.
 
11. Czy zrobiłaś ostatnio jakiś dobry uczynek? Pochwal się nim!
 
Zaparzyłam z rana świeżą kawę mężowi, czy to się liczy? ;) A tak na poważnie, to nie pamiętam co mogłabym uznać za ten dobry uczynek. Ale staram się być miła dla większości.


Poprzednim razem nominowałam 5 blogów do mojego tagu, więc i tym razem nie będę gorsza. Tym razem nominuję następujące blogi:

bookendorfina
Pośredniczkaa
Książko, miłości moja
Livingbooksx.
Przewodnik Czytelniczy


A oto moje pytania dla Was:
 
1. Czy w dzieciństwie obowiązkowo czytałaś wszystkie lektury, czy zdarzało Ci się sięgać po ściągi?
2. Ekranizacji, której książki, chciałabyś się doczekać?
3. Dzień, który zmienił Twoje życie - czy był taki?
4. Do którego zwierzęcia mogłabyś się upodobnić?
5. Czy wyobrażasz sobie, że kiedykolwiek mogłabyś zrezygnować z prowadzenia bloga?
6. Wyobraź sobie, że znasz kogoś już dobre 10 lat i nagle ten ktoś sprawia, że Twoje zaufanie do niego z dnia na dzień się wypala. Co robisz?
7. Chciałabyś, aby kiedyś w przyszłości, ktoś napisał o Tobie książkę?
8. W jaki sposób wybierałaś nazwę dla swojego bloga?
9. Książka, która wywołała w Tobie wulkan emocji?
10. Książka, którą przeczytałaś wielokrotnie? Która i dlaczego ta?


KsiążkoweLove - tag poznawczy

Witajcie.

Ostatnio zostałam nominowana przez Kraina Książką Zwana (dziękuję za nominację) do udzielenia odpowiedzi na kilka pytań. Myślę, że dzięki nim, znów będziecie mieli okazję troszkę lepiej mnie poznać ;)


1. Ulubiona książka z dzieciństwa?

 
Zawsze i niezmiennie "O psie który jeździł koleją". To pierwsza książka, która wywołała we mnie potok łez. Zwierzęta zawsze były, są i będą nieodłącznym elementem mojego życia - może dlatego mam taki sentyment do tej książki. Nie tak dawno postanowiłam kupić sobie ową książeczkę, by przypomnieć sobie dzieciństwo.
 
 
 
2. Czym jest dla Ciebie książka?
 
 
Książka jest dla mnie niczym szczęśliwy amulet ;) Kiedy trzymam ją w dłoniach czuję się szczęśliwa. Uwielbiam, gdy mój dom wypełnia mnóstwo książek, które nadają mu duszę. Książka to najlepsza rzecz, jaką wymyślono.
 
 
3. Książka, która wywołała u Ciebie największe emocje, która zakotwiczyła się w Twoim sercu i umyśle do dziś?
 
 
"Brudny świat" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. To książka, która totalnie rozbiła mnie emocjonalnie. Zresztą książki Agnieszki takie właśnie są! Jednak "Brudny świat" sprawił, że płakałam jak małe dziecko - dosłownie.
 
 
 
 
4. Co sądzisz o ekranizacjach książek? Która według Ciebie była najbardziej udana, a która najgorsza?
 
 
Oczywiście jestem jak najbardziej za! Jednak uważam, że najpierw powinno się przeczytać książkę, a później zobaczyć film. Która była najbardziej udana? Ciężko stwierdzić, gdyż tyle ich już było... jednak "Pamiętnik" na podstawie książki Nicholasa Sparksa zapadł mi głęboko w pamięci. Uwielbiam zarówno książkę jak i film. Wiele bym dała za takiego mężczyznę jak Noah.
A najgorsza? Nic mi nie przychodzi w tej chwili do głowy...

 
 
 
5. Najciekawszy Twoim zdaniem bohater literacki, to?
 
Mały Książę, gdyż to postać, która uświadamia nam jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń, miłość, a także odpowiedzialność za tych, których się kocha.
 
 
 
6. Co Cię skłoniło do założenia bloga? Czym był dla Ciebie na początku, a czym jest teraz?
 
 
Pomyślałam sobie: dziewczyno tak dużo czytasz, czy nie fajnie byłoby się dzielić swoimi przemyśleniami z innymi?
Założyłam bloga pod wpływem impulsu, czułam po prostu, że chcę pisać o książkach, które przemieszczają się przez moje ręce. Czym był? Był i nadal jest odskocznią od dnia codziennego, możliwością dzielenia się z innymi swoimi przemyśleniami, dyskusjami na temat danej książki. Dzięki niemu poznałam również wiele ciekawych osób, które również mają taką pasję jak ja.
 
 
7. W jakim miejscu najbardziej lubisz czytać? Jak wyobrażasz sobie idealne miejsce, w którym mogłabyś się znaleźć ze swoimi książkami?
 
 
Póki co nie mam ulubionego miejsca, w którym lubię czytać. Czytam w każdym możliwym miejscu (zdarza się i w WC). Najczęściej na rogówce z kocem na nogach, ale lubię czytać u mnie na wsi w towarzystwie mojego kucyka, psa oraz otaczającej przyrody.
Idealne miejsce, w którym mogłabym się znaleźć ze swoimi własnymi książkami powstanie w moim nowym domu - własna biblioteczka, której już się nie mogę doczekać.
 
 
8. Opisz kilka swoich cech charakteru za pomocą tytułów, bohaterów lub tego, co kojarzy Ci się z książkowym światem :)
 

"Uparte serce", "Podróż za jeden uśmiech", "To się da!", "Dotrzymana obietnica", "Dziewczyna o kruchym sercu".
 
 
9. Dziś spotkałao mnie coś bardzo przyjemnego. Jedna z moich czytelniczek napisała mi, że dzięki recenzji książki "Wszystkie kształty uczuć", którą u mnie przeczytała, sięgnęła po książkę i jest z niej bardzo zadowolona. Często Wam się zdarzają takie sytuacje? Jakie to dla Was uczucie?
 
Owszem. Zdarzają się takie sytuacje, i jest to niczym miód na uszy ;) Takie słowa upewniają mnie, że to co robię nie sprawia tylko przyjemności i satysfakcji mnie, ale także innym czytelnikom. To chyba najlepszy motor napędzający do dalszego działania.
 
Chciałabym skorzystać z okazji i również nominować autorki blogów do mojego tagu zwierzęcego:

Wiktoria czyta razem z wami
Różany gaj słów
Zagubieni w świecie książek
W otchłani książek
Z książką w ręku


A oto lista moich pytań - TAG Zwierzęcy:
1. "Emocje są jak dzikie konie, nie sposób ich okiełznać" - po przeczytaniu której książki, nie mogłaś okiełznać swoich emocji?
2. "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" - jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
3. Koty zawsze chodzą swoimi ścieżkami. Jaka książka poszła swoją drogą, choć Ty chciałaś jej nadać swoją?
4. Po przeczytaniu, której książki, czułaś się jak "ryba w wodzie"?
5. "Jak struś chowa głowę w piasek". Po przeczytaniu, której książki najchętniej włożyłabyś głowę w piasek?
6. "Śpi jak suseł". Przy której książce przysypiałaś?
7. Jesteś "pracowita jak mrówka" czy raczej "wolna jak żółw"?
8. Po przeczytaniu, której książki stałaś się "lekka jak motyl"?
9. "Baba z wozu, koniom lżej" - po przeczytaniu której książki, poczułaś się lżej?
10. "Polak jak małpa: co ujrzy, to chce mieć. Czy kiedy Twoje oczy widzą książki, reagują tak samo?
 


środa, 27 kwietnia 2016

Zapowiedzi na maj


Jesteście ciekawi co nowego w postaci książek przyniesie nam maj?

Poniżej przedstawiam Wam kilka książek, po które sama chętnie bym sięgnęła.
 
 
 
PREMIERA: 04.05.2016
 
Miłość i czas nie zawsze leczą zadane rany...

Majka podejmuje wyzwanie, jakie rzuca jej los. Z wrodzonym sobie zapałem próbuje budować szczęśliwe życie w cieniu malowniczych pejzaży Łowisk. Spełnia marzenia o własnej poradni, miłości wymarzonego mężczyzny. Wydawać by się mogło, że jej historia jest baśnią współczesnego Kopciuszka...

Ale czy na pewno? Enigmatyczne zjawiska i magiczna atmosfera miejsca, które wybrała jako swoje na ziemi, kierują uwagę Majki na przedwieczną tajemnicę. Wszystko, co otrzymuje od losu, okupione jest ogromną ofiarą, a cena, jaką przyjdzie jej zapłacić za szczęście, może okazać się zbyt wysoka. Czy młoda pani psycholog znajdzie w sobie siłę, by stawić czoło nieznanym jej dotąd zjawiskom? Czy jej partner okaże się godnym przewodnikiem po zawiłościach tej historii i udzieli jej wsparcia wtedy, gdy będzie tego najbardziej potrzebować? Czy miejsce, które nazywa swoim domem, będzie nim na pewno?
 
 
PREMIERA: 04.05.2016
 
Maria spędza ostatnią noc w celi. Po dwudziestu latach ma wyjść na wolność. Zamiast radości czuje jednak lęk. Nie wie, co ją czeka po przekroczeniu bram więzienia, czy ma do kogo wracać...

Rok 1968. Ośmioletnia wówczas Maria, osamotniona po wyjeździe swojego jedynego przyjaciela Adasia za granicę, szuka bratniej duszy. Pociechę przynoszą jej tajemnicze seanse, które organizuje jej ojciec chłopca, lekarz psychiatra. Dzięki nim Maria przenosi się do Afryki Południowej, gdzie zamieszkał Adaś.

Mija kilka lat. Samotna dziewczynka wyrasta na samotną nastolatkę, zamkniętą w sobie i wciąż myślącą o wyjeździe do wymarzonego kraju. Decyzja, jaką podejmie w noc swojej studniówki, zaważy na całym jej życiu. Zbuntowana Maria ucieka z nowo poznanym studentem. Tak rozpoczyna się kolejny rozdział w jej życiu, w którym będzie miłość, ale i strach, wyjazd w nieznane i nowe wyzwania, a także grzech i pokuta.
 
 
PREMIERA: 05.05.2016
 
 
Poruszająca historia o przyjaźni, rodzinie i rodzinnych sekretach, drugich szansach, groźnej obsesji i odkupiającej mocy miłości.

Eustacia „Taisy” Cleary kochała w życiu trzech mężczyzn: Bena Ransoma – kolegę ze szkoły, swojego brata bliźniaka Marcusa i Wilsona Cleary – uczonego, wynalazcę, podrywacza, milionera i błyskotliwego dupka – swojego ojca.
Przed siedemnastoma laty Wilson porzucił żonę i dwoje dzieci dla nowej rodziny. Od tamtego czasu Taisy widziała się z nim tylko raz. A teraz, dwa tygodnie po ciężkim zawale, Wilson wzywa Taisy do swojego domu – w mieście, w którym się wychowała i którego w dorosłym życiu nigdy nie odwiedziła. Taisy szybko się przekona, że Wilson nadal jest oziębły i władczy, a Ben, jej dawny chłopak, wciąż chowa do niej urazę. Mimo wszystko ma nadzieję na odnowienie tej znajomości. Niełatwa okazuje się również relacja z szesnastoletnią Willow, zaborczo zazdrosną o ojca przyrodnią siostrą.

Rozpisana na dwa głosy – dowcipnej, szczerej i spostrzegawczej Taisy oraz naiwnej, rozczulająco marzycielskiej Willow – „Jedyna” jest wyrazistą, zabawną, nostalgiczną powieścią o sile więzi rodzinnych i nierzadko mrocznych zakamarkach ludzkiego serca.
 
 
PREMIERA: 10.05.2016
 
 
Czy istnieje miłość aż do końca świata? Tak miało być w przypadku Emilii i Tomka, którzy tworzyli parę od „zawsze”. Jednak los bywa przewrotny i wtedy, gdy wszystko wydaje się już ustalone, zmierzając do szczęśliwego zakończenia, historia nagle zaczyna zmieniać swój bieg...
Tuż przed ślubem Tomek zaczyna mieć wątpliwości. Bardzo kocha Emilię, lecz ta poważna decyzja skłania go do refleksji nad tym, jak ma wyglądać jego dalsze życie. Czy ta miła, ale prosta, niemająca większych ambicji i nieprzykładająca wagi do swojego wyglądu dziewczyna sprosta jego wymogom? Gdyby tylko czasem kupiła sobie jakąś modną sukienkę albo chociaż pomalowała paznokcie… Kiedy poznaje Adriannę, odkrywa, że właśnie takiej kobiety pragnie – ambitnej, wyzwolonej, za którą oglądają się wszyscy mężczyźni. Rozdarty pomiędzy miłością a egoistycznymi pragnieniami, musi podjąć ostateczną decyzję, która w równym stopniu zaważy na dalszym życiu tych trojga…
Czyje marzenia, wypowiedziane w noc Perseidów, spełnią się, a które będą musiały odejść na zawsze w zapomnienie?
 
 
PREMIERA: 11.05.2016
 
 
Tajemnice.
Każdy jakieś ma.
Czasem większe, czasem mniejsze.
Kiedy zostaną ujawnione, mogą uzdrowić.
Mogą również zniszczyć.

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić...
Mogą również zniszczyć.
 
 
PREMIERA: 17.05.2016
 
 
Czy można kochać dwóch mężczyzn naraz? Można. A czy obu można kochać tak samo?
Majka Czerska podobno ma męski charakter. A raczej męskie podejście do życia. Brać, wycisnąć, zostawić. A co tam! Wiarołomna cyniczka, egoistka, przewrotna. . . A może jednak marzycielka, wrażliwa, miła, serdeczna i ciepła? Jaka jest naprawdę? A może – jak w życiu – trochę taka, trochę inna...
Czy zawsze życie musi być przyjemne? I czy potrafimy sobie je ułożyć tak, jakbyśmy chcieli? Niektóre sprawy toczą się same, rzekomo bez naszego udziału. Tylko – czy możemy trochę zmieniać bieg rzeczy?
Bohaterce tej powieści będzie dane to sprawdzić.
 
 
 
 
 
 
 
PREMIERA: 18.05.2016
 
 
Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.
To nie jest moje prawdziwe życie.

Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać... Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo.
 
 
 
 
PREMIERA: 18.05.2016
 
W Daringham Hall zapanował spokój. Ben realizuje plan przywrócenia majątkowi dawnej świetności. Kate odnajduje upragnione szczęście u boku Bena. Sielanka nie trwa jednak długo – nagle wybucha pożar, który trawi nie tylko rezydencję, ale i zaufanie między kochankami. . . Ben zamierza odejść, lecz jeśli to zrobi, w angielskiej posiadłości zostawi swoje serce. Czy będzie miał odwagę opuścić Daringham Hall na zawsze?
Historia Bena i Kate trzyma w napięciu do ostatniej strony. Poznaj dalsze losy rodziny Camdenów, Petera, Tilly i innych mieszkańców Salter's End w najbardziej dramatycznym romansie tego roku.

Złamane obietnice, walka o posiadłość i płomienne uczucia to wszystko znajdziesz w ostatniej części trylogii "Daringham Hall".
 
 
 
 
PREMIERA: 18.05.2016
 
 
 
Marianna już dawno przestała być szczęśliwa z mężem, jednak nie zamierza w swoim życiu niczego zmieniać. Dla dobra rodziny oraz dzieci rezygnuje z własnych potrzeb i pragnień. Jeszcze do niedawna próbowała odnaleźć nić porozumienia z Pawłem, lecz nie widząc rezultatów swoich starań, postanowiła biernie przyglądać się z boku własnemu życiu. Jednak kiedy na horyzoncie pojawia się mężczyzna z przeszłości, o którym Marianna tak naprawdę nigdy nie zapomniała, kobieta postanawia postawić na szali swoje dotychczasowe życie i pomyśleć choć przez chwilę tylko o sobie. Wierność, uczciwość i zdrada nabiorą całkiem nowego znaczenia. Czy warto walczyć o związek za wszelką cenę?

"Jeden wieczór w Paradise" to słodko-gorzka opowieść o dojrzewaniu do prawdy. Wzrusza i bawi do łez. Marianna musi stracić naprawdę wiele, aby w końcu dostrzec własne błędy i móc je naprawić. Tylko czy nie będzie już na to za późno?
 
 
 
 
PREMIERA: 24.05.2016
 
 
Tonia jest prostą, silną kobietą. Chce dla siebie innego, lepszego życia niż to, które w dzieciństwie zafundowali jej rodzice i nieprzychylni ludzie. Kończy szkołę, wychodzi za mąż, ma troje dzieci i zawsze próbuje coś osiągnąć. Czasem wygrywa, jeszcze częściej przegrywa. Przede wszystkim nie poddaje się i chce walczyć, udowadniać, że też coś znaczy.
Czy uda jej się znaleźć wymarzone szczęście? Wszak to opowieść o nietypowej przyjaźni, o ważnych sprawach, które umykają nam w życiu i o ciosach, po których zawsze można się pozbierać. Jednym słowem… opowieść o drugich szansach!
 
Premiera, której najbardziej wyczekuję to: 

"Noc Perseidów" oraz "Zostawić Daringham Hall"

A Wy na co oczekujecie?

wtorek, 26 kwietnia 2016

Wywiad z Agnieszką Lis


Dzisiaj moi drodzy zapraszam Was na wywiad, który wspólnie z Claudią z Zaczytanej przeprowadziłyśmy z przesympatyczną autorką Agnieszką Lis.
 




AGNIESZKA LIS –
pisarka, felietonistka, nauczyciel muzyki. Z wykształcenia pianistka i dziennikarka.

 

 

1.      Napisała Pani piękną powieść "Pozytywka", jakie były Pani odczucia podczas jej tworzenia? 

Skomplikowane (śmiech). Pomysły, a potem emocje, przychodziły z różnych stron. Przede wszystkim, przez kilkanaście lat pracowałam w korporacjach. Wielkich firmach, w których człowiekowi wmawia się, że jest szczęśliwy w złotej klatce. To bardzo twardy świat. Bezduszny i pozbawiony emocji. Liczy się tylko finansowy wynik, i to w każdym miesiącu, kwartale, półroczu liczony od zera. Łatwo się tym zachłysnąć. Podszewka jest jednak szorstka. To jest także świat, w którym nie liczy się człowiek. Fajnie jest zarabiać duże pieniądze, jeździć dobrym samochodem i latać po świecie za firmowe pieniądze. Ale to nie jest życie… przynajmniej dla mnie nie było. Korporacyjne relacje międzyludzkie i chęć ich zgrubnego opisania to był pierwszy impuls do tej książki. One są tam prawdziwe, chociaż bardzo złagodzone. Jedna z czytelniczek, młoda dziewczyna, powiedziała mi kiedyś, że faceci się tak nie zachowują. Tak jak Robert, mąż głównej bohaterki. A guzik prawda, zachowują się! Dokładnie tak i jeszcze gorzej. To, czy dobrze to opisałam, to inna sprawa, ale zachowania są wzorowane na prawdziwych, podpatrzonych zdarzeniach, chociaż nie przedstawiają żadnej konkretnej, znanej mi postaci.

Drugim impulsem, bardzo znaczącym, było spotkanie z pewną znajomą. Rozmowa dotyczyła spraw zawodowych, i kiedy skończyłyśmy je załatwiać, zaproponowałam kawę. Na to owa znajoma odpowiedziała, że spieszy się do przyjaciółki, która jest w ósmym miesiącu ciąży i właśnie dowiedziała się, że jej dziecko cierpi na zespół Edwardsa. Nie miałam pojęcia, co to jest. Zaczęłam szukać, zamierałam z przerażenia, gdy docierały do mnie kolejne informacje.

W tej powieści wróciłam także do czasów mojej młodości – w tym sensie, że wykorzystałam znajomość Pomorza Środkowego. Koszalin, Mielno, Sarbinowo – to moje strony. Dzięki temu oszczędziłam sobie tak zwanego „researchu”, czyli dokładnego sprawdzenia realiów okolicy. To było dla mnie ułatwienie.

2.      Uczy Pani muzyki, gry na fortepianie, prowadzi zajęcia "uczytelniające" dla dzieci, warsztaty kreatywnego pisania i szkolenia pisarskie oraz pisze książki. Jak Pani znajduje czas dla dzieci, męża, rodziny i znajomych?

Tego nie wiem. Samo wychodzi. Myślę, że po prostu jestem dobrze zorganizowana. Nie oglądam telewizji. Nie spędzam czasu na tak zwanych small – talks, chociaż czasami to chyba nie dobrze, bo cierpią na tym relacje z ludźmi. Szkoła muzyczna uczy dyscypliny, i ta dyscyplina została mi w dorosłym życiu. Cóż, ponad dwadzieścia lat uczenia się muzyki zostawia ślad. Konieczność codziennego ćwiczenia hartuje - święta czy złe samopoczucie, ćwiczyć trzeba zawsze. Więc ćwiczyłam. A teraz nie zastanawiam się, jak coś zrobić, tylko to robię. I to chyba jest dobre. W każdym razie ekonomiczne z punktu widzenia wykorzystania czasu.

3.      Wiemy już że będzie Pani na Targach Książki w Warszawie w maju , a czy planuje pani być na Krakowskich Targach Książki w październiku?

Obawiam się, że to się nie uda. We wrześniu jest Festiwal Literatury Kobiecej w Siedlcach, tam się wybieram. A poza tym to już będzie trwał rok szkolny i wyjazdy nie są dla mnie łatwe. Nie tylko ja się uczyłam muzyki z pasją. Dzisiaj dzieci też robią i mnie też sprawia radość ich uczenie. Więc nie chcę ich zostawiać w ciągu roku szkolnego, a w każdym razie staram się robić to jak najrzadziej J

4.      Jakie to uczucie, kiedy widzi Pani, że mnóstwo czytelników docenia Pani twórczość, tym bardziej, że została Pani ogłoszona Autorką Lutego na portalu Książka zamiast Kwiatka ?

Nie do opisania. To jest po prostu czysta radość. Uwielbiam kontakt z Czytelnikami. Lubię z nimi rozmawiać, dyskutować. Bawić się słowem. Czasem na spotkaniach autorskich uprawiamy różne zabawy literackie. Chyba wszystkim, i Czytelnikom, i mnie, sprawiają przyjemność.

5.      Każdy w swoim życiu (zazwyczaj w dzieciństwie) miał swoją pozytywkę , czy to w postaci grającego misia, czy też grającego pudełeczka. A czy Pani również towarzyszyła jakaś pozytywka?

Ja najcieplej wspominam pozytywkę, którą kupiłam mojemu starszemu synowi. To był taki miś – pajacyk na szmacianym księżycu. Nazywaliśmy go w domu Małym Księciem, właściwie nie wiem dlaczego. W każdym razie grał Kołysankę Brahmsa, którą mój tata śpiewał mi w dzieciństwie, i ja śpiewałam ją moim dzieciom, szczególnie młodszemu synkowi. Większość niemowlęcych zabawek pooddawałam ludziom, którym były jeszcze potrzebne. Ta pozytywka została u nas w domu.

6.      Każdy z nas ma swojego ulubionego autora, a Pani jakiego lubi najbardziej? A może kilku?

 

Oj, nie mogę na takie pytanie konkretnie odpowiedzieć. Czytam bardzo dużo. I to bardzo różnej literatury. I tak zwanej głównonurtowej, i popularnej. Uciekam może tylko od typowego romansu i fantastyki, nie bardzo mnie te klimaty „kręcą”. Jeśli jednak to pytanie miałoby być szukaniem jakiegoś drogowskazu „co czytać” to zawsze będę polecać pisarzy – klasyków.  Z jakiegoś powodu tymi klasykami się stali. I jeśli ktoś mi mówi, że opisy u Orzeszkowej są nudne, to polecam jej nowele. Albo dokładniejszą lekturę Gombrowicza. Może niekoniecznie oklepane Ferdydurke, ale na przykład, Opętanych, do napisania których Gombrowicz przyznał się dopiero trzydzieści lat po ich napisaniu. To właściwie kryminał, z elementami romansu i powieści grozy. Poza tym zachęcam do śledzenia list nominowanych do różnych nagród. Osobiście nie wszystkie książki „wygrane” lubię, ale staram się czytać i wiem, że na pewno warto je czytać.

 

7.      Czy jako małe dziecko chciała Pani zostać pisarką, a może kimś innym?

 

O nie. Ja chciałam zostać baletnicą! Potem mi przeszło. Długo, długo, bardzo długo za to nie przechodziła mi chęć zostania pianistką. I z punktu widzenia formalnego – pianistką zostałam. Mam dyplom ukończenia Akademii Muzycznej w tytułem magistra sztuki – tak to się dokładnie nazywa. A czy ja jestem w ogóle pisarką? Ja tylko chciałabym nią być…

 

8.      Z tego co słyszałyśmy wielu pisarzy najpierw pisało do szuflad. Jak to wyglądało w Pani przypadku? Uważa Pani że należy swoje ukryte talenty chować do szuflady, czy może od razu rzucać na głęboką wodę?

Myślę, że nie ma nic złego w pisaniu do szuflady. Nie wszystko, co napiszemy, nadaje się do pokazania światu. Pierwsze próby pisarskie najczęściej bywają nieporadne. Mierzymy się z szeroko rozumianym warsztatem i z samym sobą. Czymś innym jest napisanie wiersza, gdzie cyzeluje się każde słowo, aż do pojedynczej sylaby, czym innym napisanie noweli czy opowiadania, a jeszcze czymś innym powieści. Trzeba wszystkiego spróbować, określić swój język i siebie, spróbować różnych form i środków, aby zrozumieć, która drogą powinniśmy iść. A czasami nigdy nie udaje się drogi znaleźć. Rzucać się na głęboką wodę? Przekornie powiem - tak. I sugeruję, aby zrobić to po wielu różnych próbach.

9.      "Pozytywka" miała premierę 13 stycznia. Ludzie często mówią, że liczba 13 jest liczbą pechową. Jaki stosunek ma Pani do tej liczby? Czy nie obawiała się Pani może, że to zła data na wydanie książki? A może, wręcz odwrotnie i dla Pani to szczęśliwa liczba?

Ależ skąd. Lubię trzynastkę. W ogóle nie jestem przesądna, ale jeśli już w tę stronę kierujemy rozmowę – to trzynastkę uważam za szczęśliwą liczbę. A w piątek trzynastego to już wszystko musi się udać!

Czyli może jestem przesądna, tylko przekornie?

10.  Czy miejsce, gdzie Pani obecnie mieszka, może Pani nazwać "swoim" miejscem na ziemi?

Tak! Lubię swój dom, ogród i w ogóle to miejsce. I przede wszystkim lubię ludzi, z którymi przebywam. Moja rodzina to mój azyl. No i jeszcze moją pracę lubię…

Jestem chyba trochę z poprzedniego stulecia. Albo w ogóle z dziewiętnastego wieku. Arszenik i koronki. Tradycyjne wartości – tak. Tylko że nie potrafiłabym zrezygnować z wolności, którą daje współczesność. Dziwna mieszanka we nie tkwi i czasami dręczy odrobinę J

11.  Czy często odwiedza Pani swoje strony rodzinne - Koszalin?

Staram się być tam raz w roku. Czasem nie wychodzi. Ale tęsknię za morzem i moimi rodzinnymi stronami. Największa przyjemność – iść pustą plażą na wielokilometrowy spacer. To możliwe nad Bałtykiem na przykład we wrześniu, kiedy nie ma już turystów, a jest jeszcze dość ciepło i często pięknie. Bardzo pięknie. Chciałabym kiedyś wrócić nad morze na dużej.

12.   Wygrała Pani Konkurs na dobrą powieść ogłoszoną przez Wydawnictwo Drzewo Laurowe oraz na najlepsze kobiece opowiadanie erotyczne ogłoszone przez Wydawnictwo Replika. Jak to się stało, że w ogóle wzięła Pani udział w tych konkursach? Czy ktoś Panią do tego nakłaniał, a może sama Pani wyszła z taką inicjatywą? Jak dziś wspomina Pani swój udział w tych konkursach?

Do konkursu na najlepsze kobiece opowiadanie erotyczne namówiła mnie nauczycielka pisania. Zanim się odważyłam coś wydać, szukałam potwierdzenia, że moje pisanie jest coś warte… bo wcale nie byłam tego pewna. I pewnie nigdy do końca nie będę. I oby, bo takie zarozumialstwo nigdy nie jest dobre.

W każdym razie, nauczycielka pisania po zajęciach kazała mi zostać, wręczyła regulamin konkursu na opowiadanie erotyczne i kazała napisać. Przeczytałam regulamin... i roześmiałam się. Termin nadsyłania prac upływał za tydzień, a ja nawet nie miałam pomysłu. A ona powiedziała – masz napisać. I wyszła. Przez trzy dni chodziłam zła. Jak osa. Wściekałam się, że przecież nie napiszę, że nie umiem i w ogóle nie. Trzeciej nocy przyśniło mi się pierwsze zdanie. Rano usiadłam do komputera i przez dwa dni napisałam około sześćdziesięciu tysięcy tysięcy znaków. Kolejnego dnia poprawiałam, jeszcze następnego wysłałam.
Z drugim konkursem było trochę inaczej. Szukałam pomysłu na wydanie bajek dla dzieci, które napisałam dla swojego syna. Napisane bajki wysłałam .. i wygrały konkurs. J To bardzo budujące doświadczenie, każdemu tego życzę.

I w ogóle życzę wszystkim Czytelnikom, aby odważnie podchodzili do świata. Warto próbować, warto ryzykować. Warto szukać swojej drogi. Bo jakże inaczej mielibyśmy dojść do tego jednego, właściwego dla nas miejsca?

Znalezienia którego wszystkim życzę!

 

Serdecznie dziękujemy autorce za poświęcony czas na udzielenie odpowiedzi na nasze pytania.

Kiedyś przeczytam - 4 stos 12 książek



Uporałam się już z trzecim stosem, który zgłosiłam do wyzwania organizowanego przez Lustro Rzeczywistości.
 
 
Dzisiaj przedstawiam Wam czwarty stosik, który zgłaszam do wyzwania.


 
 
 
 
STOS 4:
 
1. "Art. & Soul" Brittainy C. Cherry
2. "Dziewczyna o kruchym sercu" Elżbieta Rodzeń
3. "Jesteś tylko mój" Joanna Sykat Idę
4. "Złamane pióro" Małgorzata Maria Borochowska
5. "Jestem najprzystojniejszym mężczyzną świata" Cyril Massarotto
6. "Barwy miłości. Czerwień" Kathryn Taylor Idę
7. "Pozytywka" Agnieszka Lis Idę
8. "Bez słów" Mia Sheridan Idę
9. "Płacz wilka" Ewa Formella Idę
10. "Blisko chmur" Sylwia Trojanowska Idę
11. "Zakręty losu" Agnieszka Lingas-Łoniewska
12. "W zapomnieniu" Agnieszka Lingas-Łoniewska

"Country" Danielle Steel

 
WYZWANIE - KSIĄŻKA 12 STOS 3
 

 
*Tytuł: "Country"
*Autor: Danielle Steel
*Wydawnictwo: Między Słowami
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 361
 
 
*Ocena: 8/10
*Opis:

Stephanie przez lata trwała u boku mężczyzny, który ją zdradził. Jego niespodziewana śmierć odebrała jej jednak szansę na wybaczenie dawnych krzywd. Zagubiona i rozgoryczona, wyrusza do Las Vegas, by przemyśleć swoje życie.
 
Niespodziewanie Stephanie spotyka na swojej drodze gwiazdę muzyki country - Chase'a Taylora. Mężczyzna ujmuje ją szczerością i prostotą. Dzięki niemu kobieta zaczyna znowu cieszyć się życiem. Podróżując wraz z jego zespołem, przeżywa niezwykłą przygodę i odkrywa piękno gorącego Południa.
 
Czy Stephanie zechce związać się z Chase'em po stracie męża?
Czy jej dzieci zaakceptują nowego mężczyznę w jej życiu?
 
 
*Moje odczucia:
 
 
Jeśli spodziewacie się, że w tej książce spotkacie się z kowboyami, końmi czy też ujeżdżaniem byków, to muszę Was uprzedzić, że się rozczarujecie.
"Carpe diem. Chwytaj dzień."
 
Nigdy nie wiadomo, co może spotkać nas w życiu. Nigdy nie wiemy, kiedy ono może się skończyć. Nigdy nie wiemy, co by było gdyby - jeśli nie nauczymy czerpać się z niego pełnymi garściami.

Stephanie to czterdziestoośmioletnia kobieta, która całe życie poświęcała się swemu mężowi i trójce dzieci. Nawet kiedy jej mąż Bill ją zdradził, nie rzuciła go, pozwoliła mu wrócić do domu, bo myślała, że takie rozwiązanie będzie słuszne. Nie chciała by cierpiały dzieci, zrobiła to dla nich. Ale kiedy pewnego razu podczas wypadu z przyjaciółmi, jej mąż umiera, nic nie jest już takie jak być powinno. Ojciec w oczach dzieci staje się tym dobrym, a matka tą złą.

Czy Wy (pytanie kieruję do kobiet) byłybyście zdolne wybaczyć zdradę swojemu partnerowi? Czy zdrada to nic złego? Czy kiedy do niej dojdzie, można żyć jak gdyby nigdy nic? Myślę, że nie. Zdrada odciska piętno na naszym życiu i nic już później nie jest takie jak być powinno.
Moim zdaniem Stephanie popełniła błąd, ponieważ powinna rozwieść się z mężem, kiedy on wyrządził jej najgorszą z możliwych krzywd. Tylko, że nasza bohaterka miała dobre serce i zawsze patrzyła na dobro innych, zapominając o własnym.
"Byli dwojgiem zagubionych ludzi, brodzących w wodzie przez siedem lat po tym, jak ich statek zatonął."
Śmierć bliskiej osoby jest trudna dla każdego, i każdy przeżywa ją na swój sposób. Stephanie z dnia na dzień pozostała sama w pustym domu, gdyż dzieci mieszkały gdzie indziej. Najtrudniejsze jednak było dla niej to, iż odnosiła wrażenie, że jej dzieci winią ją za to, że ona żyje, a ich ojciec nie.
Życie ludzkie jest kruche - dzisiaj jesteśmy, a jutro nas nie ma. Człowiek czuje w sobie pustkę, nie ma ochoty na nic, a nawet spotykanie się z przyjaciółmi jest już całkiem inne. Samotność to najgorsze, co może spotkać człowieka w życiu.
"Żadne z nich nie miało pojęcia, jak to jest stawiać czoła każdemu dniowi w samotności, nie mając z kim porozmawiać, spędzać czasu, ani nawet nie mogąc oczekiwać, że ktoś ją spyta, co u niej."
 Czasem jedna chwila, czy też zwykła pomyłka może odmienić całe nasze dotychczasowe życie. Tak było w przypadku naszej bohaterki, kiedy to zgubiła się po drodze wracając z weekendu spędzonego z przyjaciółmi. Stephanie postanowiła jednak zaryzykować i wybrać się do Vegas. Zrealizowała również marzenie, by zobaczyć Wielki Kanion. I tam spotkała na swojej drodze Chase'a - wielką gwiazdę muzyki country. To dzięki niemu wróciła jej radość życia. Uświadomił jej, że należy cieszyć się każdym dniem, bo nigdy nie wiemy co spotka nas jutro. Tylko czy związek z mężczyzną, który mieszka bardzo daleko od niej ma szansę przetrwać?
"-Dzielna dziewczyna z ciebie, Stevie. Wiesz, jak mówią. Carpe diem. Chwytaj dzień. Mamy tylko jeden dzień w danej chwili, i musimy starać się go jak najlepiej wykorzystać. Nigdy nie wiadomo, co stanie się jutro. Mamy tylko dziś."
 Czy jest coś złego w tym, że człowiek po śmierci bliskiej osoby pragnie ułożyć sobie życie na nowo? Nie mówię oczywiście, że w przeciągu dwóch miesięcy, czy też trzech. Córki Stephanie nie mogły pogodzić się z tym, że ich matka odnalazła ponownie szczęście w swoim życiu. Twierdziły, że zdradza ojca, a on przecież już nie żył. Bardzo mnie irytowały takim podejściem do matki. Ludzie odchodzą z tego świata, ale to nie oznacza końca świata dla tych, którzy pozostają. Mój dziadek umarł w grudniu, a ja w lutym wychodziłam za mąż. Nie odwołałam jednak ślubu, gdyż doskonale wiedziałam, że dziadek tego by nie chciał. Pragnął mego szczęścia, niezależnie gdzie w danym momencie się znajdował.
Śmierć zawsze jest ciosem dla każdego z nas. Po prostu jedni potrzebują mniej, drudzy więcej czasu, by móc się z nią pogodzić. W takich chwilach pamiętamy te najmilsze wspomnienia, gdyż te złe odchodzą w zapomnienie.
 
Autorka posługuję się przyjaznym dla czytelnika językiem. Książka wprost prosi się o to, by przeczytać ją od razu do samego końca. Poznajemy tutaj nie tylko losy Stephanie, ale również jej dzieci, przyjaciół, a także Chase'a. Czytając, przeżywałam wszystko wspólnie z bohaterami, którzy zostali moim zdaniem dobrze wykreowani. Zobaczymy również jak wygląda relacja przyjaciółek, które nawet w obliczu tragedii jednej z nich, wciąż starają się być dla niej wsparciem.

Country to przyjemna powieść obyczajowa z lekką nutą romansu, która uświadomi nam, że niezależnie co dzieje się w naszym życiu, zawsze musimy iść na przód i nie oglądać się za siebie. W życiu nie powinniśmy kierować się tylko i wyłącznie dobrem innych osób, powinniśmy również zadbać o własne. A przede wszystkim powinniśmy nauczyć się chwytać każdy dzień.
Gorąco polecam, gdyż czytanie tej powieści sprawiło mi ogromną przyjemność. Z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów. A zakończenie? Cóż, przeczytajcie, a sami zobaczycie jakie ono jest.
 
 
 

niedziela, 24 kwietnia 2016

Konkurs z "Aniołem na ramieniu"

Zapraszam na konkurs



Zasady:

1. Polub mój profil Czytaninka (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś).
2. Polub profil autorki Anna Daszuta, która jest sponsorem nagrody.
3. Udostępnij post z konkursem bądź umieść banner z konkursem na swoim blogu.
4. Zaproś min. 2 znajomych do konkursu (u mnie na fp).

ZADANIE KONKURSOWE:



Wymyśl tytuł oraz zaprojektuj własną okładkę dla drugiej części "Anioła na ramieniu". Każdy z Was może stworzyć dowolną ilość okładek - nie ma limitu.


Będzie dwoje zwycięzców:
I miejsce - książka z dedykacją.
II miejsce - breloczek z wizerunkiem książki.

Zgłoszenia przyjmuję na swoim fp pod postem z konkursem.




Regulamin:

1.       Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga: Czytaninka.
2.       Sponsorem nagrody jest autorka Anna Daszuta.
3.       Konkurs trwa od 24.04 do 30.04.2016 do godziny 23:59. Późniejsze zgłoszenia nie będą rozpatrywane.
4.       Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi do 7 dni od zakończenia konkursu.
5.       Nagrodami w konkursie są: egzemplarz książki „Anioł na ramieniu” z dedykacją oraz breloczek z wizerunkiem książki.
6.       Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
7.       Laureat nagrody ma obowiązek podesłać w wiadomości prywatnej do Czytaninka swój adres do trzech dni po wyłonieniu zwycięzcy, w celu wysłania nagrody. Jeśli do tej pory zwycięzca się nie zgłosi, wybiorę inną osobę.
8.       Każdy uczestnik konkursu winien jest zapoznać się z regulaminem oraz zasadami konkursu. Zgłoszenie się w konkursie wyraża jednocześnie akceptację każdego punktu.Każdy uczestnik konkursu winien jest zapoznać się z regulaminem oraz zasadami konkursu. Zgłoszenie się w konkursie wyraża jednocześnie akceptację każdego punktu.
9.       KoLpooshkkKonkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
 
 
 


sobota, 23 kwietnia 2016

"Anioł na ramieniu" Anna Daszuta

 


*Tytuł: "Anioł na ramieniu"
*Autor: Anna Daszuta
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 262

*Ocena: 8/10
*Opis:

Adelina Gelans, młoda i atrakcyjna redaktorka wydawnictwa Get Lucky, za namową swojej przyjaciółki zakłada swoje konto na portalu randkowym. Jej naiwność styka się ze światem pieczołowicie ukrywanych erotomanów i seksoholików. Na przekór swojej Cheru, mieczonośnej anielicy, umawia się na spotkanie z Janem, która wprowadza ją w krainę grzesznej rozpusty.
 
Możliwe, że wszystko ułożyłoby się tak jak trzeba, gdyby nie jego tajemnice. Czy piękna dziewczyna z Aniołem na ramieniu będzie przy nim szczęśliwa? Czy odkryje zagubione puzzle całej układanki? Czy narazi siebie i swoją czteroletnią córkę Julcię na niebezpieczeństwo?
 
Anioł na ramieniu to powieść z zaskakującymi zwrotami akcji. Autorka z wyczuciem porusza problemy współczesnej kobiety. Tematyka miłosna rozpatrywana na różnych płaszczyznach niech będzie zachętą, by sięgnąć po tę wyjątkową pozycję.
 
*Moje odczucia:
 
Czy wierzycie, że w Waszym życiu jest anioł, który czuwa nad Waszym życiem? Który stara się uchronić Was od wszelkiego niebezpieczeństwa? Mówią, że każdy z nas ma swojego anioła stróża, który nad nami czuwa.
 
Nasza Adelina ma to szczęście, że potrafi rozmawiać ze swoim aniołem, który ostrzega ją przed niebezpieczeństwami. Sama chciałabym mieć takiego anioła stróża. Tyle, że ona zazwyczaj lekceważy każde słowo swojego Cheru. Czyli co możemy z tego wywnioskować? Że nasza bohaterka potrafi być lekkomyślna, czasem nawet naiwna. Ale każdy z nas ma wady. Z całą pewnością bardzo kocha swoją córeczkę Julkę, co widać na kartach tej powieści. Nie mogę powiedzieć jednak, że była to postać do której czułam jakąś szczególną sympatię, ponieważ jej zachowanie niejednokrotnie mnie irytowało. Od kiedy poznała tajemniczego Jana, nie widziała świata poza nim, pomimo, iż on notorycznie ją krzywdził.
Jan był postacią do której na samym początku poczułam ogromną niechęć. Musze jednak stwierdzić, iż im bardziej zagłębiałam się w powieść, tym bardziej zaczynałam rozumieć jego zachowanie, czym było spowodowane. Oczywiście nie tłumaczę go, w żadnym bądź razie, po prostu staram się zrozumieć co nim powodowało.
"Pokusa krainy grzesznej rozkoszy była silniejsza. Fascynował ją świat poznawania własnych pragnień. Był dla niej jak zdumiewająca otchłań, z milionem nieodkrytych lądów."
Zdarza się, że w życiu poznajemy osoby, które wiemy, że nie są dla nas odpowiednie, a mimo to ciągle nas do nich ciągnie.  Czym to jest spowodowane? Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia. Być może "zakazany owoc" lepiej smakuje. Adeline zakochała się w Janie, choć każdy ją przed nim ostrzegał. Tutaj należy zadać pytanie, dlaczego młoda i atrakcyjna kobieta, która mogłaby mieć każdego, wybrała właśnie jego?
"- Powiem ci coś! Przestań przejmować się tym pieprzonym dupkiem. Wiesz, jak ja go nie lubię. Pamiętasz jak się zachował na tamtym przyjęciu? To kawał narcyza, zapatrzonego w swoje własne bicepsy. Arogancki, sarkastyczny i pusty palant. Co ty w nim widzisz?"
 Myślę, że każdy kto przeczyta tę książkę, zrozumie, że poznając kogoś w internecie, nigdy nie możemy być pewni kim tak naprawdę jest ta osoba. Powinniśmy podchodzić do nowo poznanych osób z większym dystansem. Nie ufajmy tak łatwo ludziom, gdyż nigdy nie wiadomo, kto okaże się naszym przyjacielem, a kto wrogiem.
 
 Spotkamy się tutaj z dramatem miłosnym, który tak naprawdę może dosięgnąć każdego z nas. Bo ile razy w życiu zakochujemy się w niewłaściwej osobie? Ile razy nie dopuszczamy do naszej głowy, że ta miłość nie jest dla nas właściwa? Czasem nie możemy zapanować nad naszym działaniem. Bo choć rozum podpowiada coś innego, to serce i tak robi swoje. Tylko jak w takiej chwili dopuścić do siebie to, że ta miłość się skończyła?
"Tylko jak zapomnieć o wszystkich tych pięknych chwilach? Jak zapomnieć o mężczyźnie, który spełniał jej najskrytsze marzenia? Którego pokochało jej pełne ran i blizn serce? Przy którym drżał każdy fragment ciała i duszy? Jak świadomie pozbawić się tylu endorfin?"

 Autorka ma niezwykle lekkie pióro, przez co nie mogłam się oderwać od książki. Choć bohaterowie nie do końca zostali dobrze wykreowani, to odczuwałam wszystko razem z nimi. Pojawiły się również sceny, przy których szybciej krążyła mi krew w żyłach. Książka nie jest przewidywalna, a przyznaję, że próbowałam odgadnąć co się za chwilę wydarzy, ale ani razu mi się to nie udało. Nie ma czasu na nudę, gdyż akcja książki jest wartka i co rusz pojawiają się nowi bohaterowie. A zakończenie? Cóż, pozostawia mnóstwo niedomówień i pytań bez odpowiedzi. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejną część, po którą sięgnę z przyjemnością.
Muszę jeszcze wspomnieć o pięknych skrzydełkach, które pojawiają się na każdej stronie - urzekły mnie.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce Anna Daszuta oraz