czwartek, 31 marca 2016

Podsumowanie marca

 
Dziś przybywam do Was z podsumowaniem miesiąca MARZEC.
W miesiącu marzec opublikowałam 20  postów - 21 z dzisiejszym.
 
Z tego 17 postów to odczucia po przeczytanych książkach:
 
1. "Sekretne życie Roberty" Małgorzata Hayles.
2. "Uwikłani. Pokusa" Laurelin Paige.
3. "Brudny świat" Agnieszka Lingas-Łoniewska.
4. "Huczmiranki. Eukaliptus i Werbena" Agata Mańczyk.
5. "Medalion szczęścia" Danuta Pytlak.
6. "Opowiem o niej" Jolanta Guse.
7. "Kiedy na mnie patrzysz" Agata Czykierda-Grabowska.
8. "Na brzegu życia" Dorota Schrammek.
9. "Barwy miłości" Kathryn Taylor.
10. "Wszystkie kształty uczuć" Edyta Świętek.
11. "Od urodzenia" Elisa Albert.
12. "Uwikłani. Obsesja" Laurelin Paige.
13. "Szkoła latania" Sylwia Trojanowska.
14. "Samulka" Kinga Facon.
15. "Chilli" Pola Rewako.
16. "Układ" Elle Kennedy.
17. "Dotrzymana obietnica" Jill Anderson.




Łącznie daje to:
 
5917 przeczytanych stron
czyli ok.190 stron przeczytanych dziennie


 


A Wasz marzec jak wyglądał?

środa, 30 marca 2016

"Dotrzymana obietnica" Jill Anderson

 
WYZWANIE - KSIĄŻKA 5 STOS 3
 

 
*Tytuł: "Dotrzymana obietnica"
*Autor: Jill Anderson
*Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
*Rok wydania: 2016 (21.01)
*Ilość stron: 422
 
 
*Ocena: 7/10
*Opis:

W roku 2005 Jill Anderson stanęła przed sądem w Leeds oskarżona o zabójstwo męża. Paul Anderson, 43-letni lingwista, od wielu lat cierpiał na zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia - z powodu choroby kilka razy usiłował popełnić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z nieobecności żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że "tym razem wziął dosyć", i błagał, żeby nie wzywała pomocy. Uszanowała jego życzenie i - choć trawiona rozpaczą - pozwoliła mu odejść. Wkrótce potem doświadczyła surowości prawa: była wielokrotnie przesłuchiwana, zagrożona nawet piętnastoletnią karą pozbawienia wolności. Jej historię śledziły media w całym kraju.
 
Ta książka to spisana przez Jill wstrząsająca opowieść o niezwykłej emocjonalnej wędrówce. Suche stenogramy przesłuchań przeplatają się z historią miłości Paula i Jill, z opisami wczesnych, szczęśliwych lat ich związku, kiedy jeszcze nie musieli stawiać czoła koszmarowi nieuleczalnej choroby. Po lekturze tej książki czytelnik musi zadać sobie pytanie: "Co ja zrobiłabym na jej miejscu?". To zapadająca głęboko w pamięć, poruszająca opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę.
 
 
*Moje odczucia:
 
Obietnica. Ile razy zdarzyło Wam się ją komuś składać? Ile razy jej dotrzymaliście? No właśnie, zastanówmy się czy jest jakaś sytuacja, w której nie moglibyście jej dotrzymać? Obietnica to przysięga, którą składamy drugiemu człowiekowi, a jeśli już ją składamy powinniśmy jej dotrzymać.
 
Naszą bohaterką powieści jest sama autorka, która przez osiem lat zmagała się z postępującą chorobą męża Paula. Zastanówmy się czy każdy z nas na jej miejscu, byłby w stanie trwać tak długo przy ukochanej osobie? Z całą pewnością mamy tutaj dowód na prawdziwą miłość. Miłość, która została wystawiona na najcięższą próbę.
Nigdy nie słyszałam o takiej chorobie jak zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia, ale dzięki tej książce mam teraz co nieco pojęcia o ich objawach i przebiegu.
 
Jill to kobieta, która kochała bezgranicznie swojego męża. Pokazała, jak wielka była jej miłość do Paula, ponieważ w najtrudniejszych chwilach wciąż przy nim trwała. Codziennie stawiała czoła przeciwnością, jakie płatał im los. Doskonale wiem jak choroba ukochanej osoby może niszczyć jej życiowego partnera. Sama byłam świadkiem takich zdarzeń w mojej rodzinie i nie życzę nikomu, by musiał przeżywać coś podobnego.
 
Książka jest zapisem wielokrotnych przesłuchań Jill, przeplatającą się wyrywkami mowy końcowej obrońcy bądź oskarżyciela oraz pojedynczymi momentami ze wspólnego życia bohaterów. Dokładnie opisuje uczucia jakie towarzyszyły Paulowi oraz Jill, podczas zmagania się z chorobą. Znajdziemy tutaj brak akceptacji rodziny, która kompletnie nie wierzy w tę chorobę. Przekonamy się jak lekarze potrafią lekceważąco podchodzić do pacjentów, a wręcz ich ignorować. Zobaczymy jak długoletnia choroba wyniszcza człowieka i odbiera mu wolę życia. Paul doświadczył w swym życiu wiele bólu i cierpienia. Dopuszczał się prób samobójczych pragnąc ukrócić swoje męki. Czy można go za to winić? Kto z Was na jego miejscu pragnąłby stawać się z dnia na dzień coraz większym ciężarem dla ukochanej osoby? Kto z Was pragnąłby stawać się roślinką? Myślę, że na miejscu Paula, też pragnęłabym to zakończyć.
"Puste opakowania po lekach stały na szafce przy łóżku. Nie mogłam na nie spojrzeć, nie mogłam wziąć ich do ręki. Nie mogłam nawet zrobić kroku w tę stronę. Serce biło mi szybko. Miałam wrażenie, że wszystko się już rozstrzygnęło, że cokolwiek zrobię, jakąkolwiek podejmę decyzję, to i tak niczego już nie zmieni. Żegnał się ze mną od miesięcy. Musiałam się z tym pogodzić."
 
Czy Jill nie wzywając pomocy przy ostatniej próbie samobójczej postąpiła słusznie? Ciężko jest mi ocenić. Uważam, że zdołała się pogodzić z tym, że jej mąż pragnął już odejść z tego świata skracając swoje męki. Kiedy człowiek cierpi i nikt nie jest w stanie mu pomóc, a z dnia na dzień jest coraz gorzej, jego wola walki o przeżycie zanika. Bo jak wiele jesteśmy w stanie znieść? Jedno jest pewne, Jill kochała swego męża nad życie i być może dlatego w końcu pozwoliła mu odjeść z tego świata.
"To dla mnie niezwykle trudne. Właśnie straciłam najbliższego przyjaciela, chociaż bardzo chciałam, żeby żył, i świadomość, że mogłam postąpić inaczej, będzie mi towarzyszyła do końca życia."
 
Dotrzymana obietnica to autentyczna historia, która porusza i wstrząsa, wywołuje w czytelniku ogrom emocji i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Skłania do refleksji i przemyśleń. Pokazuje nam jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić w imię miłości. Kto z Was odważyłby się świadomie pozwolić odejść osobie którą kocha? Być może Jill Anderson nie była świadoma swoich wyborów, ale jedno jest pewne - już do końca życia będzie żyła ze świadomością, że mogła postąpić inaczej.

wtorek, 29 marca 2016

"Układ" Elle Kennedy


WYZWANIE - KSIĄŻKA 4 STOS 3
 

 
*Tytuł: "Układ"
*Autor: Elle Kennedy
*Wydawnictwo: Zysk i S-ka
*Rok wydania: 2016 (29.02)
*Ilość stron: 462


*Ocena: 9/10
*Opis:

Ona ma właśnie pójść na pewien układ z niegrzecznym studentem...

Hannah Wells w końcu znalazła chłopaka, który wzbudził jej zainteresowanie. Wydaje się, że jest pewna siebie w każdym aspekcie życia, ale jeśli chodzi o seks i uwodzenie okazuje się, że dźwiga dotkliwy bagaż doświadczeń. Żeby zwrócić uwagę swojego wybranka, będzie musiała zainteresować go sobą. Chcąc osiągnąć cel, gotowa jest pójść na pewien układ i w zamian za udzielenie korepetycji nieznośnemu, wkurzającemu i zadufanemu w sobie kapitanowi drużyny hokejowej, zgadza się na fałszywą randkę...
 
On bez wahania przyjmuje niemoralną propozycję...
 
Garrett Graham od zawsze marzył o zawodowej karierze hokejowej, ale gdy średnia jego ocen na studiach gwałtownie spada, grozi mu katastrofa. Decyduje się pomóc pewnej brunetce, która chce wzbudzić zazdrość w innym chłopaku. Ona z kolei pomoże Garrettowi w nauce. Ale jeden nieoczekiwany pocałunek rozpala żar dwojga ciał i hokeista szybko uświadamia sobie, że udawanie nie wchodzi w grę. Musi teraz przekonać Hannah, że mężczyzna jej marzeń wygląda dokładnie tak jak on...
 
 
*Moje odczucia:
 
 
Można by powiedzieć, że książka jakich wiele - studenci z ciężką przeszłością, rozwijający się romans, nieakceptacja ze strony rodziny. A jednak powieść ma w sobie to coś, co przyciąga do siebie od pierwszej do ostatniej strony. Uwielbiam takie książki, bo czytam je na jednym wdechu, a to jest coś co najbardziej w nich kocham- że mogę na kilka godzin całkowicie się w nich zatracić, zapominając o rzeczywistości, która mnie otacza. Autorka stworzyła lekką powieść, przy której spędzimy miło czas. Doskonale wykreowała bohaterów zarówno pierwszo jak i drugoplanowych.

Hannah to dziewczyna, która pięknie śpiewa, doskonale się uczy, ale nie wie jak zainteresować sobą jakiegoś chłopaka. Ma za sobą niemiłe wspomnienia i wciąż twierdzi, że jest popsuta. To postać, z którą czułam silną więź przez całą powieść. Trzymałam za nią kciuki w chwilach jej zwątpienia, cieszyłam się z jej powodzeń, ale też czasem miałam do niej żal za podejmowane decyzje.
"Dlaczego w ogóle pomyślałam, że mogę być normalną studentką. Nie jestem normalna. W środku jestem popsuta."
Garrett to wysportowany, przystojny hokeista, który doskonale wie, co chce osiągnąć w życiu. Jest uparty i nigdy nie odpuszcza. Potrafi być zapatrzony tylko w siebie, nie licząc się, że po drodze rani inne osoby. I pomimo, iż czasami jego zachowanie mnie irytowało, to mimo wszystko poczułam do niego sympatię.
"Wszystko, czego pragnę, to poprowadzić drużynę do kolejnego zwycięstwa we Frozen Four i przejść na zawodowstwo. Nie, nie chcę być najlepszym zawodowym hokeistą. Chcę udowodnić wszystkim, że dostałem się tam dzięki własnej pracy, a nie ponieważ jestem synem sławnego hokeisty." 
W książce zobaczymy jak piękna i prawdziwa potrafi być przyjaźń, jak wiele wyrzeczeń potrafi znieść. Przyjaźń, na której się nigdy nie zawiedziemy i o której marzy niejeden z nas. Czy w Waszym życiu zdarzyła się już taka prawdziwa przyjaźń?
Zmierzymy się również z przemocą, o której niejednokrotnie czytaliśmy na łamach innych kart.
Ale przede wszystkim zobaczymy jak bardzo skomplikowany może okazać się najprostszy układ na jaki moglibyśmy przystać. Ile razy w waszym życiu zdarzyło się Wam przystać na jakiś układ? Ile razy ten układ okazał się strzałem w dziesiątkę i wypalił? A może niejednokrotnie okazał się porażką?
Hannah i Garrett zawrą układ, ale czy on okaże się dobrym pomysłem? Czy uda im się w nim wytrwać, nie raniąc niczyich uczuć?
Życie potrafi być czasem nieprzewidujące, a my często nie mamy wpływu na to jak się potoczy. Planujemy i planujemy, a w gruncie rzeczy wychodzi całkiem inaczej. Dlatego trzeba żyć każdą chwilą i nie oglądać się za siebie. Czasem niektóre doświadczenia w naszym życiu rujnują nas, ale gdy już odzyskujemy równowagę, uświadamiamy sobie, że uczyniły nas silniejszymi niż moglibyśmy sobie wyobrazić.
"Czasem ludzie wkradają się w twoje życie i nagle nie masz pojęcia, jak mogłeś żyć bez nich. Spędzać dzień za dniem, szlajać się ze znajomymi i pieprzyć laski, ale nie mieć przy sobie tej jednej ważnej osoby."
 
Elle Kennedy stworzyła powieść, którą będziemy czytać z wielkim zapałem. I choć być może będziemy mogli wiele przewidzieć, to nie zabraknie emocji. Będziemy się śmiali z ciekawych docinek, będziemy się złościli, ale i radowali. Oczami wyobraźni spojrzymy na niezłe ciałka hokeistów, w których niejedna dziewczyna z całą pewnością by się zatraciła. Będziemy śledzić powoli rozrastający się romans, zobaczymy jak dwoje obcych sobie ludzi staje się sobie najbliższymi. Zobaczymy jak rodzi się bezgraniczna ufność między dwojgiem ludzi. Przekonamy się jak daleko będzie w stanie posunąć się osoba, która nie liczy się z uczuciami nikogo, oraz jak cierpi osoba, która musi zranić ukochaną osobę, by ją uchronić. Nie zabraknie również momentów, w których szybciej będzie biło nasze serce, a z oczu kipieć będzie pożądanie.
Jest to powieść do której z całą pewnością powrócę. A Wam kochani czytelnicy gorąco polecam po jej sięgnięcie, gwarantuję, że nie będziecie mogli oderwać od niej oczu.

sobota, 26 marca 2016

Życzenia Wielkanocne + zapowiedzi kwietniowe

Kochani jako, że zbliża się Wielkanoc, chciałabym Wam wszystkim złożyć życzenia świąteczne.
 
 
 
Przy okazji, jako że zbliża się koniec miesiąca, przychodzę do Was również z ciekawymi zapowiedziami kwietniowymi.

 
 
Premiera: 06.04.2016
 
Kontynuacja bestsellerowej „Szkoły latania”, niesamowitej powieści o miłości, przyjaźni i podejmowaniu wyzwań. Po rozstaniu z Maksem Kaśka próbuje poukładać wszystko od nowa, choć zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Uczucie, które sprawiło, że rozkwitła, stała się pewniejsza siebie i po prostu szczęśliwsza, nabrało innych barw. Przyjaciółka, rodzina i grupa wsparcia pomagają jej przejść przez najtrudniejsze momenty, a Kaśka dzięki nim zaczyna budować nową przyszłość i pokonuje trudności, które pojawiają się na jej drodze. Czy uda jej się kontynuować odchudzanie i utrzymać nowy, lżejszy styl życia?

 
Premiera: 07.04.2016
 
Bohaterami powieści „Nigdy cię nie zapomniałam” Marty W. Staniszewskiej są Sophie i Aleks. Młodzi, piękni, wykształceni i z wysokim libido. Ich znajomość to bardzo burzliwa historia. Pierwsze spotkanie, zakończone satysfakcjonującym seksem, miało być początkiem długotrwałej znajomości. Niestety, Alex nie przyszedł na umówioną randkę, łamiąc serce zakochanej Sophie. Spotykają się przypadkowo po pięciu latach. Wtedy Sophie poznaje historię tragicznego wydarzenia w rodzinie Aleksa, które miało miejsce w noc poprzedzającą ich randkę sprzed pięciu lat. Oczywiście wybacza mu to, że wtedy nie przyszedł. Jednocześnie okazuje się, że namiętność, która ich kiedyś połączyła, nadal płonie intensywnym ogniem.



Premiera: 07.04.2016
 
Druga część gorąco przyjętego erotyku Maty W. Staniszewskiej. „Nigdy nie pozwolę ci odejść” to przesycona pikantnymi scenami pełna miłości historia dwojga kochanków, którym los wciąż rzuca kolejne kłody pod nogi. Czy pochłonięci intensywnymi przygotowaniami do ślubu zauważą, że jest ktoś kto nie kibicuje im w ich szczęściu?

Sophie i Aleks są piekielnie zakochani i szczęśliwi, wręcz pijani swoim uczuciem. Pokonali wiele przeszkód, aby znaleźć się w tym miejscu i czasie. Dziś szykują się do ślubu i próbują okiełznać nieznoszącą pustki codzienność. Aleks dopina kolejne kontrakty, a Sophie kończy przygotowania do otwarcia drugiego salonu urody. Okazuje się, że jej przyjaciółka May jest w ciąży i zastanawia się czy zatrzymać dziecko. Dodatkowo na horyzoncie niespodziewanie zjawiają się byli kochankowie i narzeczeni i mieszają w idyllicznym obrazku. W całej tej plątaninie uczuć z łatwością można było przeoczyć fakt, iż jest ktoś kto nie jest szczególnie zachwycony ich szczęściem i z wielką chęcią zniszczyłby ich bajkowe życie.


 
Premiera: 13.04.2016
 
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.

Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać... Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.
 
 
Premiera: 13.04.2016
 
Ona ucieka przed mafijną zemstą. On gotów jest na wszystko, żeby ją uratować. Oboje stąpają po kruchym lodzie...

Marie Solay znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Jej najbliżsi zostali zamordowani, a ją samą ścigają bezwzględni zabójcy. Jeśli wpadnie w ich ręce, czeka ją los gorszy od śmierci.
Na ratunek dziewczynie wyrusza ktoś, kogo nigdy nawet nie spotkała. On jednak zaryzykuje życiem, by jej pomóc. To mężczyzna, który ukrywał się tak długo, że niemal zapomniał swojego imienia. Teraz gotów jest powrócić do gry...
I zrobi wszystko, by się zemścić.

"Zemsta" to wybuchowa mieszanka tajemnicy, akcji i pożądania. Ale także opowieść o miłości, która zdarza się raz na całe życie. W jej imię zdobywasz się na największe poświęcenie, albo... stawiasz wszystko na jedną kartę.
 
 
Premiera: 13.04.2016
 
Książka bestsellerowej autorki „Zostań, jeśli kochasz” i „Wróć, jeśli pamiętasz”.

Brit jest niepokorna i czasami pakuje się w kłopoty. Mimo to nie może zrozumieć, dlaczego ojciec i macocha oddają ją do Red Rock, ośrodka terapeutycznego, gdzie rzekomo leczy się zbuntowane nastolatki. Teraz jej życie spoczywa w rękach terapeutek o niedostatecznych kwalifikacjach, twardziela Szeryfa oraz okrutnej psycholog. Nikt nie zdoła przetrwać samotnie – lecz komu zaufać w miejscu, gdzie nagradzane jest donoszenie na koleżanki? Na szczęście Brit poznaje V, Bebe, Marthę oraz Cassie – cztery dziewczyny, dzięki którym może uda jej się nie oszaleć. Razem starają się zachować zdrowy rozsądek, by życie w Red Rock nie zmieniło się w ostateczny koszmar.
 
 
Premiera: 14.04.2016


Do czego byłabyś w stanie się posunąć, żeby mieć rodzinę?

Czy są takie tajemnice, których nie wolno zdradzić najbliższym?
Zoe McAllister, zagubiona i zrozpaczona młoda kobieta, w środku zimy płynie promem na wyspę Rottnest. Tuli do piersi małe dziecko, umierając ze strachu, że odszuka ją tam jej mąż albo że jej siostra da znać na policję.

Wiele lat później, na tej samej wyspie, młoda dziewczyna imieniem Louise zostaje znaleziona w zaroślach, nieprzytomna i całkiem sama. Helikopter pogotowia ratunkowego zabiera ją na stały ląd. Po wyjściu ze szpitala Louise wraca do domu, gdzie przypadkowo podsłuchuje rodziców rozmawiających o jej przeszłości i o decyzjach, które podjęli. Ich sekrety, które stopniowo wychodzą na jaw, zaszkodzą niejednej rodzinie, a życie Louise zmieni się na zawsze.

„Pozwól jej odejść” to porywająca, pełna emocji opowieść o więzach rodzinnych, groźnych tajemnicach i krętych ścieżkach miłości. Łączy w sobie elementy literatury sensacyjnej i obyczajowej, a czytelnik jeszcze długo po lekturze zadaje sobie pytanie: co ja bym zrobił w takiej sytuacji?
 
 
Premiera: 20.04.2016
 
Czy miłość może być zła?
Czy niektórzy ludzie spotykają się za późno, a inni za wcześnie?
Czy możliwe jest, by prawdziwe uczucie trwało wbrew wszystkiemu?
Czy wybaczy ono każde potknięcie?
Kinga jest zdolna zarówno do miłości, jak i nienawiści, do tego aby zadać ból i odejść, toteż powyższe pytania wpływają na losy wszystkich, z którymi się wiąże. To historia o wielkiej miłości odnalezionej po latach, o wielkich namiętnościach i wielkich oczekiwaniach. O stracie, cierpieniu i poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Jutra może nie być to opowieść o sile współczesnych kobiet i odwadze w dążeniu do realizacji własnych pragnień.



 
Premiera: 26.04.2016

W drugiej części sagi Anny Kasiuk, Łowiska, Majka podejmuje wyzwanie, jakie rzuca jej los. Z wrodzonym sobie zapałem próbuje budować swoje szczęśliwe życie w cieniu malowniczych pejzaży Łowisk. Spełnia marzenia o własnej poradni, miłości wymarzonego mężczyzny. Wydawać by się mogło, że jej historia jest baśnią współczesnego Kopciuszka..

Ale czy na pewno? Enigmatyczne zjawiska i magiczna atmosfera miejsca, do którego przenosi się zwracają jej uwagę na przedwieczną tajemnicę. Wszystko, co otrzymuje od losu okupione jest ogromną ofiarą a cena, jaką przyjdzie jej zapłacić za szczęście może okazać się zbyt wysoka. Czy młoda pani psycholog znajdzie w sobie siłę by stawić czoło nieznanym jej dotąd zjawiskom? Czy jej mężczyzna okaże się być godnym przewodnikiem po historii miejsca, które nazywa swoim domem?
 
 
 
Premiera: 27.04.2016
 
Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd. Jestem taka jak inne, to wiem na pewno. Matki, żony i kochanki. Kobiety w połowie życia. Mądrzejsze niż 20 lat temu, ale za to z bagażem doświadczeń. Pełne głęboko skrywanych tajemnic, o które nikt nas nie podejrzewa. Czasem tęsknię za czymś, czego nie potrafię nazwać, uśmiecham się do ludzi, chociaż w sercu mam bałagan. Może coś tracę, zyskując spokój. Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: „Cześć, co słychać?”.


 
Premiera: 27.04.2016
 
Gideon Cross. Pochłonął mnie całkowicie i nieodwracalnie.

Poślubienie go było spełnieniem moich marzeń. Nie podejrzewałam jednak, że wytrwanie w małżeństwie będzie takie trudne. Miłość się zmienia. Nasza była schronieniem przed burzą i najgwałtowniejszą z nawałnic. Odsłoniliśmy przed sobą najgłębsze i najmroczniejsze sekrety. Gideon dał mi wszystko. Teraz ja muszę udowodnić, że potrafię być jego azylem. Ale tylko razem możemy stawić czoła tym, którzy próbują nas rozdzielić.

Największa bitwa jeszcze przed nam. Walka o miłość uwolni nas... albo rozdzieli.

"Tylko Cross" to ostatnia część sagi miłosnej, która urzekła miliony czytelników na całym świecie.
 


Komuś z Was coś wpadło w oko z wymienionych zapowiedzi?

piątek, 25 marca 2016

"Chilli" Pola Rewako

 


*Tytuł: "Chilli"
*Autor: Pola Rewako
*Wydawnictwo: chwilowy brak wydawcy polskiego
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 300
 
 
*Ocena: 9/10
 
 
 
*Moje odczucia:
"-Nazywam się Mea Chubin. Mam 20 lat. Wszystko zaczęło się jesienią 2010 roku ..."
 Główną bohaterką książki jest Mea Chubin, która nie jest typem towarzyskiej dziewczyny. Książka jest jej spowiedzią przed psychiatrą z popełnionych występków jakich się dopuściła wcielając się w kogoś kim tak naprawdę nie była. Akcja rozgrywa się w Gdańsku. Teraz grozi jej kara 12 lat pozbawienia wolności. Jak zakończy się ta historia? Czy Sąd uzna ją za winną?
 
Mea to dziewczyna, która w swoim życiu czuje się samotna, twierdzi, że ludzie są dziwni, a rodzice nie poświęcają jej większej uwagi przez co kompletnie nie wiedzą co dzieje się w jej życiu. Przyjacielem z którym prowadzi rozmowy jest wymyślony Stefan, który w rzeczywistym świecie nie istnieje. Dziewczyna studiuje psychologię, ale czy można uznać za zdrową psychicznie osobę, która kilkakrotnie próbowała popełnić samobójstwo?
Mogłabym powiedzieć, że Mea to dziewczyna, która ma dwa oblicza - raz jest łagodna jak baranek, a innym razem demoniczna jak wampir. W większości w jej życiu dominuje furia, gniew i złość. Wszystko to prowadzi do tego, że zakłada Grupę Demolka. Grupa ta ma siać zamęt i zniszczenie, ale przede wszystkim ma skłaniać ludzi do refleksji. Tylko czy to właściwy sposób, by odmienić czyjeś życie?
 
Prawda jest taka, że ludzie często przywiązują wagę do rzeczy, która tak naprawdę mają najmniejszą wartość. Nie doceniają życia, nie doceniają otaczającego ich świata. Pracują niczym maszyny, które mają swój własny tryb i nic dookoła ich nie obchodzi.
"Płaczesz, bo zepsuł ci się komputer i straciłeś wszystkie dane? Dziewczyna dzisiaj straciła nogę w wypadku samochodowym.
Załamałeś się dlatego, że nie możesz dla siebie znaleźć dobrego, odpowiadającego tobie domu? Rodzina dzisiaj straciła dach nad głową w wyniku trąby powietrznej.
Smutno ci, ponieważ musiałeś oddać swoje ukochane zabawki? Siedmioletnie dziecko straciło rodziców. "
Ludzie najczęściej w obliczu traumatycznego przeżycia, dostrzegają jak wiele mogą stracić. Tylko dlaczego najpierw musi się coś stać, by człowiek zrozumiał, jak wiele posiada? Myślę, że niejeden najbiedniejszy człowiek jest szczęśliwszy od bogatego człowieka. Dlaczego? Ponieważ ten bogaty ma wszystko czego zapragnie: piękny dom, samochód, najlepsze sprzęty, ale czy jego życie nie jest przypadkiem puste, pozbawione uczuć, emocji? Czy taki człowiek ma szczerych i prawdziwych przyjaciół, którzy nie przymilają się do niego ze względu na jego zasoby portfela? Natomiast człowiek, który jest biedny docenia to co ma, cieszy się z każdej okazanej mu pomocy. Może jego życie nie jest bogate materialnie, ale zapewne jest bogate uczuciowo. Cieszy się każdą najdrobniejszą rzeczą, na którą sam musiał ciężko zapracować.
"Gdzieś w rozwoju naszej cywilizacji zagubiło się pojęcie wartości. Społeczeństwo przestało odróżniać istotne sprawy od tych nieważnych. Co więcej, nawet nie mają czasu zastanowić się nad tym, co w życiu jest znaczące, a co jedynie dodatkiem, bo już wpadli w rutynę swojego nowoczesnego życia."
Nasza główna bohaterka może w niezbyt racjonalny sposób próbuje przekazać ludziom, by nauczyli się doceniać to co mają, nim to stracą. Pragnie by inaczej spojrzeli na życie, by potrafili cieszyć się każdą najdrobniejszą błahostką w swym życiu. Tylko, że przemoc to chyba nie najlepszy sposób jaki obrała.
"Ile procent ludzi potrafi się cieszyć z małych rzeczy? Dziesięć procent? Pięć procent? A może jeszcze mniej?"
Choć nie zawsze mogłam się zgodzić ze sposobem w jaki Mea próbowała zmienić świat, to muszę przyznać, że bardzo ją polubiłam. Jej przesłanie trafiło do mnie dobitnie. Niejednokrotnie czułam się jakbym siedziała gdzieś obok i obserwowała to co robi zarówno Grupa Demolka jak i Stowarzyszenie Pozytywnych Wibracji. No właśnie, jesteście ciekawi jakie przesłanie niosło za sobą właśnie to Stowarzyszenie i kto był jego przywódcą? Zdradzę tylko tyle, że to całkowite przeciwieństwo Demolki, która niszczyła wszystko na swojej drodze.

Reasumując Chilli to powieść psychologiczna, która odciśnie swoje piętno na każdym z nas. Pozwoli nam dostrzec, to czego nie dostrzegamy gołym okiem. Sprawi, że inaczej spojrzymy na świat, a wręcz zmienimy nasze podejście do niego. Ta książka zapadnie głęboko w naszą psychikę i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Uważam, że każdy kto ją przeczyta, zastanowi się głębiej nad sensem własnego istnienia. A być może niejednego człowieka zdoła "naprawić".
Wierzcie mi, że Chilli nie pozwoli Wam o sobie zapomnieć, będzie towarzyszyła Wam na każdym kroku życia. Myślę, że to lektura, którą powinien przeczytać każdy człowiek. Mnie pomogła spojrzeć na świat całkiem "nowymi oczami". Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie autorce Poli Rewako.
 
 

 

 
                                                                 
     

środa, 23 marca 2016

"Samulka" Kinga Facon


WYZWANIE - KSIĄŻKA 3 STOS 3



*Tytuł: "Samulka"
*Autor: Kinga Facon
*Wydawnictwo: Otwarte
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 295

*Ocena: 8/10
*Opis:

Samulki to miasteczko, w jakim każdy chciałby żyć: radosne, zadbane, z parkiem, cukiernią i biblioteką. Pełne przyjaznych, głęboko wierzących ludzi, którzy spotykają się w przykościelnej kawiarence Pod Aniołami.
Do Samulek trzy lata temu przeprowadziła się Ewa - samotna trzydziestolatka, skłonna do autoironii i do łez, która w gorszych chwilach szuka pocieszenia w kawoterapii, ciastkoterapii, floroterapii i spacerach z psem. A gdy to nie działa, rozmawia ...
Z kim może rozmawiać zdeklarowana samotniczka, której nikt nigdy nie odwiedza i która też do nikogo nie chodzi? Dlaczego Ewa przeniosła się do Samulek? Czy dzięki nowym znajomym z kawiarenki odzyska radość życia i jaki będzie miał w tym udział tajemniczy Marcin... o ile on naprawdę istnieje?

Samulka to powieść dla tych, którzy czasami czują się zagubieni i smutni, ale ufają, że wiara, nadzieja i miłość nadają życiu sens. I wiedzą, że szczęście może mieć niekiedy smak kurczaka z rożna i pączków.


*Moje odczucia:


Samulka to debiutancka powieść Kingi Facon. Myślę, że ten debiut autorce jak najbardziej się udał. To powieść podczas której, choć na jakiś czas zapomnimy o własnych problemach, a skupimy się na tych od głównej bohaterki Ewy.
Ewa to trzydziestoletnia wrażliwa kobieta, której każdego dnia towarzyszy uczucie smutku oraz samotności. Pracuje w przedszkolu jako księgowa, nie ma przyjaciół, a większość czasu spędza odizolowana od ludzi, których panicznie się boi. Zaadoptowała psa Kajtka ze schroniska i chyba tylko dzięki niemu coraz częściej opuszcza dom. Ucieka w świat literackich bohaterów, z którymi prowadzi zaciekłe rozmowy, pija kawę.
"-Bo ja... wie pan... czasami rozmawiam z osobami, które nie istnieją. Zwykle to są bohaterowie książek. Przychodzą i odchodzą, kiedy chcą. Przy nich czuję się lepiej niż przy zwykłych ludziach. To znaczy, prawdziwych..."

 Samulki to niewielkie miasteczko, w którym żyją przyjaźni sobie ludzi, panuje tutaj radość z dnia codziennego. Z chęcią sama zamieszkałabym w takim miejscu, gdzie ludzie starają się wspólnie rozwiązywać problemy dnia codziennego. Gdzie człowiek człowiekowi jest przyjazny, gdzie na każdym kroku można dostrzec sympatię.

Czytanie Samulki oderwało mnie na jakiś czas od ludzkiej rzeczywistości. Chyba każdy z nas w życiu ma takie momenty, gdzie traci sens życia, wiary i wszystkiego co go otacza. Czuje się samotny i bezbronny, boi się każdego kolejnego dnia, nie wspominając już o przyszłości, w której siebie samego nie widzi. Czasem takie zachowanie jest spowodowane jakimś traumatycznym przeżyciem, czasem brakiem miłości i akceptacji ze strony rodziny. Człowiek odcina się w takim momencie od całej otaczającej go rzeczywistości i nie chce do siebie nikogo dopuścić. Tylko czy odcięcie się od świata jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów?

Książka nawiązuje do wątku religijnego, jednak nie jest on tutaj punktem kulminacyjnym. Aczkolwiek uważam, że doskonale się tutaj wkomponował i nie przeszkadza. Nie ma się czego obawiać, nie jest to książka poświęcona tylko i wyłącznie Bogu. Choć uświadamia nam jak ważna jest wiara w życiu każdego człowieka, jak wiele potrafi zdziałać.
W powieści znajdują się momenty podczas których będziemy się śmiać, ale i takie z których będziemy wyciągać refleksje.
Nasza bohaterka, która zmaga się z depresją, przeżyła w swoim życiu traumatyczne przeżycie, przez które ...
"Nigdy potem nie byłam w stanie spojrzeć w ekran telewizora. Słuchać radia też. I żyć normalnie. A paskudny świat istniał nadal. Tyle, że już bez mojej zgody."
 Czy Ewa będzie w stanie poradzić sobie z tym co spotkało ją w życiu? Czy odzyska wiarę w ludzi i radość z życia? Pojawi się również tajemniczy Marcin, tylko czy będzie on prawdziwy?

Samulka to powieść obyczajowa, można by powiedzieć, że takich powieści jest wiele- ona samotna, przeprowadza się do nowego miejsca, w którym zaczyna wszystko od nowa. A jednak autorce udało się stworzyć niebanalną powieść, ociekającą w emocje, z prawdziwymi bohaterami, których moglibyśmy spotkać na swojej drodze życia. Książka uświadamia nam, że tak naprawdę świat nie jest do końca zepsuty, a w naszym życiu zawsze mogą pojawić się osoby, które zechcą zarażać nas swoją energią do życia. Jest napisana językiem łatwym do przyswojenia, dodatkowo wplata ważne refleksje, które warto zapamiętać.  To książka, która daje nam nadzieję, nadzieję na lepsze życie. Nie można przejść obok tej urokliwej historii obojętnie. Muszę przyznać, że zakończenie pozwoliło mi na jeden krótki moment zwątpić... ale wiara czyni cuda. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po lekturę.

poniedziałek, 21 marca 2016

"Szkoła latania" Sylwia Trojanowska

 
WYZWANIE - KSIĄŻKA 2 STOS 3
 

 
*Tytuł: "Szkoła latania"
*Autor: Sylwia Trojanowska
*Wydawnictwo: Videograf
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 276
 
*Ocena: 9/10
*Opis:

Życie osiemnastoletniej Kaśki zmienia się o 360 stopni, gdy pewnego dnia zdaje sobie sprawę, że musi schudnąć. Kiedy po wielu perturbacjach trafia w ręce ekscentrycznej specjalistki od odchudzania, zaczyna się nowy, znacznie lżejszy i szczęśliwszy rozdział w jej życiu. Kaśka diametralnie odmienia swój stosunek do szkolnych prześladowczyń, staje się asertywna, otwiera się na nowe znajomości, a przede wszystkim po raz pierwszy w życiu poznaje smak miłości.
 
 
 
*Moje odczucia:
 
Sylwia Trojanowska stworzyła tak motywującą powieść, że jej czytanie nie było niczym innym jak najzwyklejszą przyjemnością.
Poznajemy tutaj Katarzynę Laska, która ma sporą nadwagę i jeszcze do niedawna miała ogromny apetyt na wszystko co można było zjeść. Jej rodzina w większości składa się z otyłych osób, które nie widzą w tym nic nadzwyczajnego, a wręcz cieszą się ze swojej otyłości.
"Jak można nazywać się Laska i wyglądać jak pączek, wielki, przerośnięty pączek, na dodatek oblany podwójną warstwą lukru? Katarzyna Pączek... Tak, w zasadzie to chyba "Pączek" bardziej pasowałoby do mnie niż "Laska", ale cóż..."
Możecie sobie wyobrazić, że wy będąc osobami otyłymi mielibyście poparcie ze strony rodziny, iż rzekomo dobrze wyglądacie? Jak można dopuścić do takiego postępowania, to przecież karygodne! Rodzina powinna wspierać i motywować, aby pozbyć się tej nadwagi. Ludzie otyli zawsze są wyśmiewani przez innych i stają się ich celem pośmiewisk przez co mają niską samoocenę.

Kasia jednak pewnego dnia postanawia, że chce się odchudzić. W dążeniu do wyznaczonego sobie celu, wspiera ją i motywuje jej mama, która wytrwale szuka odpowiedniej lekarki. Zostaje nią niezwykle pozytywnie nastawiona do życia Penelopa, która doskonale wie jak zmotywować do działania.
"Nie chcę cię leczyć, lecz chcę ci pomóc znaleźć taką drogę, która sprawi, iż każdy centymetr twojego ciała będzie dla ciebie powodem do dumy, a nie powodem do kompleksów."
To właśnie dzięki niej Kaśka staje do walki z przeciwnościami. Zapisuje się na terapię. Pragnie coś zmienić w życiu. Ma dość podporządkowywania się wszystkim w koło, ma dość nieprzyzwoitych uwag ciotki Matyldy, która na każdym kroku każe jej jeść ogromne ilości jedzenia, ma dość ignorancji ojca.
"-Nie jestem żadną masą, ojcze! Mam ciało, któremu dałeś na imię Katarzyna! Mam ręce, nogi i całkiem sprawny mózg, który nie najgorzej rozumuje. Nie chcę już dłużej wyglądać jak monstrum, dlatego zapisałam się na terapię dla grubasów, o której doskonale wiedziałeś!"
 
Kaśka to niezwykle sympatyczna postać, która w tej książce przechodzi ogromną metamorfozę. Z niegdyś zakompleksionej dziewczyny, staje się pełną wigoru, zapału i optymizmu dziewczyną, która potrafi mieć swoje zdanie i nie boi się go wyrazić. Nie sposób jej nie polubić. Jej działania powinny być przykładem dla niejednej otyłej osoby, której brak wiary w to, że może coś ze sobą zrobić.

Ale czy osoba otyła ma prawo do szczęścia i miłości? Kaśka nie wierzy w to, że ktoś mógłby się nią zainteresować, do momentu w którym na terapii poznaje tajemniczego Maksa, który cały czas jej się przygląda. Czy może z tego zrodzić się jakaś miłość? Czy przystojny chłopak, naprawdę może pokochać dziewczynę, która walczy ze swoją nadwagą, kiedy u jego boku wciąż pojawia się śliczna blondynka?



Szkoła latania to powieść, która daje nadzieję na lepsze jutro, nie pozwala się załamywać, lecz motywuje nas do działania. Język jakim została napisana, jest lekki i przyjemny przez co lekturę czyta się szybko. Dodatkowo muszę pochwalić, że książka jest przepięknie wydana. Już sama okładka zachwyca, ale te chmurki, które pojawiają się przy każdym rozdziale, sprawiają, że czytając książkę, miałam wrażenie jakbym fruwała po niebie, dosłownie i w przenośni. Spędziłam miłe chwile podczas tej lektury. Sylwia Trojanowska zafundowała mi lekturę, która była dla mnie niczym miód na uszy. Bohaterowie nie są przerysowani, znajdziemy tutaj postacie pozytywne i negatywne, które doskonale podkreślą swoje "atuty". Spojrzymy na świat oczami osoby otyłej, która od większości rodziny nie otrzymała wsparcia podczas walki z nadwagą, osoby, która na każdym kroku była wytykana palcem i stawała się celem wszelkich oszczerstw i drwin. A przede wszystkim zobaczymy jak wielka zmiana może zrodzić się w człowieku, kiedy mimo wszystko znajdzie się ktoś, kto zechce ją wesprzeć. Będziemy również świadkami narodzin miłości, która okaże się zbyt piękna by mogła być prawdziwa?
"Do tej pory suma przeżyć miłosnych na moim koncie wynosiła bowiem okrąglutkie zero. Snułam co najwyżej marzenia o spotkaniu jakiegokolwiek chłopaka, który by mnie zaakceptował. Nawet nie śniłam o tym, że będzie się dopominał o kontakt ze mną, że będzie mu na mnie zależało. Kiedy tak nagle dostałam coś znacznie przerastającego moje fantazje, przeraziłam się."
To książka, w której odnajdziemy, swoiste pragnienie akceptacji człowieka, takim jakim jest. To książka, która udowodni nam, że nie ma rzeczy niemożliwych.  Z całą pewnością spędzicie miły dzień z tą lekturą w dłoni. Z całego serca polecam. Zakończenie książki, nie pozostawia nam innego wyboru jak sięgnięcie po drugą część Blisko Chmur.  Ja już się nie mogę doczekać, kiedy nadarzy mi się taka okazja.

sobota, 19 marca 2016

"Uwikłani. Obsesja" Laurelin Paige (Book tour)


*Tytuł: "Uwikłani. Obsesja"
*Autor: Laurelin Paige
*Wydawnictwo: Kobiece
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 372
 
*Ocena: 9/10
*Opis:
 
 
Kolejna część bestsellerowej trylogii erotycznej Uwikłani!
 
Daj się wciągnąć w obłędny świat zmysłów, który pochłonął bohaterów książki, przez wielu określanej jako lepsza od Greya.
 
„Jesteś moja. A ja jestem twój. A to oznacza, że jestem z tobą związany pod każdym względem i w każdej sytuacji. Na dobre i na złe. Jeśli tego nie widzisz, to nie mamy szans”.
 
Do tej pory Alayna Withers wchodziła z mężczyznami w niezdrowe relacje, przez które popadała w chorobliwe obsesje. Wszystko zmieniło się, kiedy swe serce otworzył przed nią zabójczo przystojny miliarder Hudson Pierce. Od tej chwili Alayna czuje ogromną determinację, aby pokonać wszelkie przeszkody stojące na drodze do ich szczęścia i stworzyć stabilny związek oparty na głębokim uczuciu.
Chociaż Hudson i Alayna zostają oficjalnie parą i nie muszą już przed kimkolwiek niczego udawać, wkrótce na jaw wychodzą mroczne sekrety mężczyzny. Dawne problemy wciągają bohaterów w skomplikowaną sieć nieporozumień, które doprowadzają do zburzenia długo budowanego zaufania i poczucia bezpieczeństwa.
Zdesperowana Alayna zwraca się o pomoc do Celii – kobiety, która kiedyś sporo namieszała w życiu Hudsona. Konsekwencje tej decyzji będą bardzo poważne, zwłaszcza że na horyzoncie pojawi się jeszcze jedna kobieta, która zawalczy o serce Hudsona.
 
Czy kochankowie zdołają wreszcie poskromić demony przeszłości? Czy uda im się stworzyć udany związek i odnaleźć w swoich ramionach szczęście i zrozumienie?
 
 
 
*Moje odczucia:
 
 Obsesja jest kontynuacją  Pokusy, której recenzję znajdziecie tutaj.

Alayna i Hudson starają się stworzyć normalny związek. Tylko czy w przypadku dwóch, można by powiedzieć dziwnych osób coś takiego w ogóle jest możliwe? Czy coś, co miało być tylko teatrzykiem dla matki Hudsona ma szansę stać się rzeczywiste?
"Niósł mnie, jak rzeka niesie patyk. Byłam jak gałąź w rwącym potoku, a on - jak prąd - mógł mnie porwać, dokądkolwiek zechciał."
 
Autorka po raz kolejny zagwarantowała nam niesamowitą lekturę. Muszę przyznać, że drugi tom jest o niebo lepszy od pierwszego. Aż się boję pomyśleć jaki będzie trzeci.
Wydarzenia z jakimi będziemy mieli tutaj do czynienia są tak fascynujące, emocjonujące, a do tego intrygujące, że ciężko odmówić sobie przeczytania książki w zaskakująco szybkim tempie. Autorka doskonale wiedziała jak zagrać na naszych nerwach, jak budować narastające napięcie i jak nas zaskoczyć. Od tej książki po prostu nie sposób się oderwać.
 
Alayna po raz kolejny udowodni nam jak bardzo potrafi być naiwna i jak łatwo ufa obcym ludziom. Czy wyjdzie jej to na dobre? Czy ktoś nie zapragnie jej pogrążyć w jej przeszłości od której za wszelką cenę starała się uciec?
"- Ludzi nie obchodzi, co jest prawdą, a co nie. Kochają plotki, kochają sensacje."
Hudson w dalszym ciągu nie potrafi wyrażać swoich uczuć. A być może się z nimi ukrywa? Jednak widać w nim determinację, że za wszelką cenę pragnie, by ich związek miał jakiś sens. I choć muszę przyznać, że jego zachowanie w książce w pewnym momencie mnie załamało, to to jak postarał się to naprawić sprawiło, że zdołałam mu wybaczyć. Całe szczęście, bo już myślałam, że będę musiała go skreślić z listy bohaterów, których lubię.
"-Nigdy nie byłem poważniejszy, Alayno. Jesteś pierwszą osobą w moim życiu, która pozwala mi wierzyć, że mogę nie być szaleńcem. To najlepsza rzecz, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła. Ty jesteś najlepszą rzeczą, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła."
Napięcie, które z każdą stroną staje się coraz bardziej intensywniejsze, pod koniec książki o mały włos nie przyprawiło mnie o zawał serca. Chyba jeszcze nigdy tak emocjonalnie nie zareagowałam na jakiś moment w książce. Moja frustracja była tak wielka, że aż krzyczałam w duchu na to co się tam wyprawiało. Ależ to były emocje.
Książka tym bardziej jest interesująca, gdyż znajdziemy w niej pełno intryg, które podczas czytania sami będziemy chcieli rozwikłać. Moje podejrzenia czasem okazywały się trafne. Nie zabraknie kogoś, kto zechce popsuć to nad czym tak ciężko pracują Alayna oraz Hudson. Pamiętajcie! W życiu nie należy ufać wszystkim bezgranicznie, czasem Ci którzy podają się za naszych przyjaciół, mogą okazać się naszymi najgorszymi wrogami.
Powieść nie ocieka na każdym kroku erotyzmem, który pojawia się, ale z umiarem, dodając nutkę pikanterii. Wieczne zawirowania i rozterki bohaterów sprawiają, że mocno trzymamy kciuki, by im się udało.

Czy Alayna będzie w stanie kontrolować swoją obsesję? Czy Hudson nauczy się wyrażać swe uczucia? Jedno jest pewne, ich miłość zostanie wystawiona na próbę. Pytanie tylko, czy ją przetrwają?
"-Nasza przeszłość zawsze będzie nam zagrażać, zawsze będzie się mogła między nami pojawić. Ale nic się między nami nie pojawi i nie stanie nam na drodze, jeśli na to nie pozwolimy. Rozumiesz?"
Obsesja to powieść, która wciągnie nas w swój wir. Znajdziemy tutaj mnóstwo niedopowiedzeń, wzajemnego oszukiwania się i brak wiary w osobę, którą się kocha. Zrozumiemy, że prawda zawsze ujrzy światło dzienne i że nie warto okłamywać kogoś na kim nam zależy. Z tego też powodu, nie zabraknie tutaj rozterek sercowych i skrywanych tajemnic. Gorąco polecam tym, którzy lubią niebanalne powieści erotyczne.
Ja już z niecierpliwością oczekuję części trzeciej.

Książkę miałam okazję przeczytać w ramach Book Tour organizowanego przez Stan: Zaczytany oraz

czwartek, 17 marca 2016

"Od urodzenia" Elisa Albert [ PRZEDPREMIEROWO]

PREMIERA: 29.03.2016
 

*Tytuł: "Od urodzenia"
*Autor: Elisa Albert
*Wydawnictwo: Kobiece
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 270

*Ocena: 7/10
*Opis:

Tak opisanego macierzyństwa jeszcze w literaturze nie było…
Minął już rok, odkąd Ari – doktorantka, feministka i żona o piętnaście lat starszego od niej profesora – urodziła Walkera. Kobieta przeżywa ogromne trudności w odnalezieniu się w nowej dla siebie rzeczywistości. Nie mogąc przyzwyczaić się do specyficznego rytmu opieki nad małym dzieckiem oraz do zmian, które zaszły zarówno w jej ciele, jak i w psychice, Ari zaczyna przypominać samotne, chyboczące się na zimowym wietrze drzewo, któremu ni stąd, ni zowąd wyrwano korzenie.

Kiedy w sąsiedztwie pojawia się Mina – niegdyś kultowa piosenkarka rockowa, a teraz przyszła matka w dziewiątym miesiącu ciąży – Ari, mimo że zwykle nie ufa kobietom, widzi w niej potencjalną bratnią duszę. Wkrótce kobiety się zaprzyjaźniają i łączą siły we wspólnej macierzyńskiej walce, jaką obie na co dzień staczają.

Elisa Albert, z wyjątkową przenikliwością, a zarazem niezwykłym dowcipem – który można tu określić jako czarny humor – daje upust żywiołowi uczuć i emocji, jakie towarzyszą kobiecie wychowującej małe dziecko. Od urodzenia to niezwykły manifest współczesnego macierzyństwa – swoiste „laboratorium”, w którym pogłębionym analizom poddano kontrowersyjne emocje i uczucia młodej matki. To także pogłębione studium nad małżeństwem i kobiecą przyjaźnią.
Prowokacyjna… Emocjonująca… Szokująca…
Książka określana mianem „skutecznej pigułki antykoncepcyjnej”… Tego nie można przegapić!


*Moje odczucia:


Czytając opinie widziałam podzielone zdania na temat tej książki. Sama mam mieszane uczucia i tak naprawdę nie jestem do niej przekonana. Muszę przyznać, że lektura nie należy do najłatwiejszych. Cięte riposty, które pojawiały się jako czarny humor, nie do końca do mnie przemawiały.

Ari to młoda i wykształcona kobieta, która nie boi się wyrażać swoich emocji. Ma cięty język, nie stroni od przekleństw, które pojawiają się niemalże na każdej stronie książki. Targają nią jednak sprzeczne emocje - raz kocha swoje dziecko, raz nienawidzi. Nie mogę powiedzieć, że polubiłam bohaterkę, ale też nie mogę powiedzieć, że jej nienawidziłam. Miałam jej jednak za złe to, że doskonale wiedziała, że cierpi na depresję, a mimo to nie szukała pomocy, wręcz świadomie to olewała.
"Czasami, kiedy jestem z dzieckiem, myślę sobie: jesteś moim sercem i moją duszą, oddałabym za ciebie życie. Innym razem myślę: ty mały debilu, zostaw mnie, kurwa, w spokoju, żebym mogła podciąć sobie żyły w wannie i spokojnie umrzeć."
Temat macierzyństwa to temat rzeka. Tutaj autorka stara nam się otworzyć oczy i uświadomić jak wygląda życie kobiety, która jest w ciąży i którą dopadła depresja poporodowa. Targają nią sprzeczne uczucia, czuje się samotna, gdyż nikt nie daje jej wskazówek dotyczących życia z dzieckiem u boku. Raz cieszy się z narodzonego dziecka, a raz wolałaby, aby się ono nie narodziło.
"Mówi coś o tym, że jak jest taka gówniana pogoda, to ciężko wybrać się na spacer, ja odpowiadam, że no tak, zima to gówniana pora na rodzenie dzieci, a ona na to, że chyba każda pora jest gówniana na rodzenie dzieci, prawda?"
Nie mam jeszcze dzieci, ale doskonale zdaję sobie sprawę, jak życie kobiety wywraca się go góry nogami, kiedy pojawia się dziecko.  Kończy się życie pełne rozrywek, a nastaje czas stabilizacji i świadomość, że stajemy się za kogoś odpowiedzialni i to na naszych barkach spoczywa, na kogo ta mała istotka wyrośnie i jak będzie sobie radziła w życiu.
Książka jest określana mianem "skutecznej pigułki antykoncepcyjnej", na mnie jednak tak nie podziałała. Wydaje mi się, że ciąża w życiu każdej kobiety powinna być przemyślana. Jeśli nie jesteśmy gotowi na to, by zostać matką, powinniśmy skutecznie się zabezpieczać, aby do tego nie dopuścić. Dziecko to nie zabawka, którą możemy oddać, gdy nam się znudzi. 
Elisa Albert przedstawiła nam rodzaj macierzyństwa, do którego wiele kobiet być może nie ma odwagi się przyznać. Pokazała nam, że ciąża nie dla wszystkich jest stanem błogosławieństwa. Nie wszystkie kobiety przepełnia instynkt macierzyński. Zdarzają się takie, które mają wątpliwości, czy będą w stanie pokochać swe dziecko, czy będą w stanie należycie się nim zaopiekować.
Ari zabrakło w życiu matki, która zbyt wcześnie odeszła, a ojciec nie potrafił poradzić sobie z jej dorastaniem. Być może te czynniki miały wpływ na emocje, którymi kierowała się będąc już dorosłą kobietą.

Z całą pewnością książka nie szokuje, jej przekaz jest jak najbardziej prawdziwy. Teraźniejszość łączy się z przeszłością, co nie zawsze jest łatwe w odbiorze tej książki. Trzeba się skupić, by zrozumieć jej sens. Dodatkowo przesyt wulgaryzmów pojawiających się w niej, jest irytujący, a wręcz denerwujący. Każda kobieta po przeczytaniu będzie wyciągała inne refleksje. Kobiety, które są już matkami, momentami być może będą mogły utożsamić się z Ari, natomiast te, które jeszcze nie mają dzieci staną się bogatsze o nowe doświadczenia i przemyślenia.
Powieść nie ma na celu zachęcić bądź zniechęcić do rodzicielstwa. Pokazuje nam, że macierzyństwo to ciężka przeprawa, w której bardzo ważne jest wsparcie bliskich osób. Jest interesująca, porusza ważny temat, ale po jej przeczytaniu nie odebrało mi mowy. Z całą pewnością po jej przeczytaniu, nie zniechęciłam się do tego, aby urodzić dziecko.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję



środa, 16 marca 2016

"Wszystkie kształty uczuć" Edyta Świętek



*Tytuł: "Wszystkie kształty uczuć"
*Autor: Edyta Świętek
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 384
 
*Ocena: 10/10
*Opis:
 
Niekochane dzieci mają trudniej, a bolesne doświadczenia mogą wpłynąć na całe ich późniejsze życie. Tak właśnie było w przypadku Klaudii - młodej nauczycielki, która pod przyjaznym uśmiechem skrywa ból i strach, towarzyszące jej od wczesnego dzieciństwa.
Krótko po studiach kobieta otrzymuje pracę w podkrakowskiej wsi, gdzie wśród życzliwych sąsiadów i urokliwej przyrody postanawia ułożyć sobie życie. Jedyne, czego brakuje jej do szczęścia, to miłość, dzięki której mogłaby pozbyć się koszmarnych wspomnień i zacząć wszystko od nowa.
Splot różnych okoliczności sprawia, że Klaudia od razu wpada w oko Dawidowi, miejscowemu artyście. Niestety, gdy w grę wchodzą uczucia, nic nigdy nie jest proste i oczywiste, a młodą kobietę, tak bardzo poszukującą ciepła i miłości, łatwo przecież oszukać i wykorzystać...
 
 
*Moje odczucia:
 
Edyta Świętek po raz kolejny mnie nie zawiodła. Stworzyła historię, którą śledziłam z zapartym tchem. Pomimo prawie czterystu stron, przeczytałam na jednym wdechu.
Poznajemy tutaj Klaudię, kobietę, która nie miała łatwego dzieciństwa, która nie zaznała czym jest matczyna miłość, a której tak bardzo jej brakowało. Wychowywała ją okrutna ciotka dla której ważniejsze było to co posiadała w domu i co ludzie o niej powiedzą, niż to co włoży do garnka.
"W domu zawsze obowiązywał system kar i nagród. Za każde potknięcie - dotkliwa kara, za dostosowanie się do jej woli - prezent."
Klaudia po studiach dostała pracę w małej wsi, w której zamieszkała. Pracowała wśród dzieci, a praca sprawiała jej radość. Do pełni szczęścia brakowało jej tylko miłości.
Dawid uwielbiał rzeźbić, co było jego pasją. Może nie był najpiękniejszy, gdyż miał oszpeconą twarz poprzez ospę, ale posiadał wielkie serce, które samoistnie nigdy by nikogo nie skrzywdziło. Bardzo go polubiłam.

Kiedy Klaudia pierwszy raz spotyka się z Dawidem od razu coś do niego czuje. Tak samo jest z Dawidem. Brak im jedynie odwagi, aby wyznać swe wzajemne uczucia. Ale czy ich skrywanie wyszło im na dobre? Czy warto skrywać swe uczucia, pozwolić by nas powoli w sobie zabijały? Czy nie lepiej powiedzieć wprost co czujemy? Czasem nie jest to jednak takie łatwe. Zwłaszcza, gdy jedno z drugim mylnie odbiera swe zamiary.

Poznajemy tutaj również postać Mariusza, który jest od wczesnych lat szkolnych przyjacielem Dawida. No właśnie, ale czy jest to prawdziwa przyjaźń? Czy prawdziwi przyjaciele postępują tak jak Mariusz? Czy wolno mu się kierować nienawiścią do drugiego człowieka, tylko dlatego, że tamtemu lepiej się układało w życiu?
"Wszystkie chwyty dozwolone - tak jednym zdaniem mógłbym określić moje zachowanie w stosunku do Dawida. Widzę ból w jego oczach, gdy całuję Klaudię."
Mariusz to osoba, której nie polubiłam. Jego totalny brak szacunku do kobiet i ich poniżanie, ewidentnie budziły we mnie odrazę do tego człowieka. W życiu wciąż kierował się pieniędzmi, a one przecież tak naprawdę szczęścia nie dają. Wiadomo, że lepiej pozwolą człowiekowi żyć, ale czy są najważniejsze? Najbardziej zdenerwował mnie tym, że specjalnie odbił Klaudię Dawidowi, choć doskonale wiedział, że on ją kocha. I jak w dzisiejszym świecie człowiek ma wierzyć w przyjaźń? Dwoje ludzi zna się całe życie, a kiedy przychodzi co do czego, to mogliby wskoczyć sobie do gardeł. Czy tak ma wyglądać prawdziwa przyjaźń?
"Przyjaźń, ta prawdziwa, nie zawodzi nigdy."
Edyta Świętek stworzyła wiarygodną historię, która ukazuje nam jak wiele kształtów potrafi mieć uczucie.
Dzieci, które mają ciężkie dzieciństwo, które nie są kochane przez swoje rodziny, często nie mogą sobie poradzić ze swoim życiem. Niekiedy kończy się to tragedią.
Dzieci skrzywdzone przez los, pamiętają o tych wydarzeniach przez całe życie. Dlatego Klaudia tak bardzo kochała uczyć w szkole.
"Nauczycielstwo było moim powołaniem. Lubię uczyć, lubię dzieci, ale jest też w tym głębszy sens. Czuję potrzebę zrobienia czegoś pożytecznego dla innych - podania pomocnej dłoni komuś, kto przechodziłby takie same piekło jak ja." 
Zmierzymy się tutaj również z trudną miłością, przemocą psychiczną męża nad żoną, jej wiarą w jego poprawę, a w końcu ze zrozumieniem swoich własnych błędów. Odkryjemy jak wiele wyrzeczeń może znieść człowiek, który bezgranicznie kocha kobietę, a której nie może mieć, gdyż jego "najlepszy" przyjaciel mu ją odbił, przez co pozostał dla niej najlepszym przyjacielem. Przyjacielem, który dba o nią na każdym kroku, który nie może znieść jej cierpienia.
Książka ukazuje nam, że nie wolno nam się kryć z uczuciami, trzeba umieć rozmawiać o nich otwarcie. Gdyż dzięki temu, możemy uniknąć niepotrzebnych tragedii. Dodatkowo, że nie wolno oceniać człowieka po wyglądzie, zawsze trzeba dać każdemu szansę i pozwolić sobie na poznanie jego duszy.

Bohaterowie wykreowani przez autorkę są jak najbardziej realni, czułam z nimi silną więź. Bez problemu mogłam sobie wyobrazić, że siedzę z boku na ławeczce i obserwuję to wszystko co się tam dzieje. W książce narratorami są zarówno Klaudia, Dawid jak i Mariusz co sprawia, że powieść czyta się lekko i przyjemnie, a my dodatkowo mamy podgląd na wszystkie kształty uczuć każdego bohatera. Myślę, że po jej przeczytaniu, każdy z nas wyciągnie jakieś wnioski dla siebie.

No i jeszcze to zakończenie... Pozostaje mi tylko pozostawić pytanie - czy będzie kontynuacja tej książki?

Gorąco polecam lekturę każdemu. Wierzcie mi, nie zawiedziecie się.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Edycie Świętek oraz Wydawnictwu Replika.
 

wtorek, 15 marca 2016

"Barwy miłości" Kathryn Taylor

 
WYZWANIE - KSIĄŻKA 1 STOS 3
 

*Tytuł: "Barwy miłości"
*Autor: Kathryn Taylor
*Wydawnictwo: Akurat
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 350
 
*Ocena: 8/10
*Opis:
 
Jonathan Huntington jest nieprzyzwoicie bogaty, szaleńczo przystojny i zupełnie pozbawiony skrupułów. Jest także szefem firmy, w której Grace Lawson odbywa praktyki studenckie. Jego magnetyczny urok sprawia, że dziewczyna ufnie podąża za nim w świat zmysłowych rozkoszy, w którym obowiązują tylko trzy zasady: żadnych emocji, żadnych uczuć, żadnego zaangażowania. Oszołomiona intensywnością erotycznych doznań Grace nie przeczuwa, jak groźny może być świat mrocznych żądz i seksualnych fantazji kochanka...
 
 
*Moje odczucia:
 
 
Poznajemy tutaj Grace, która jest młodą, piękną ale również ogromnie naiwną kobietą. Momentami, właśnie ta jej naiwność bardzo mnie irytowała. Czy piękne oczy mężczyzny doprowadzają wszystkie kobiety do takiego stanu, w którym oprócz ich piękna nie dostrzegają całej rzeczywistości? Czy każda kobieta staje się tak uległa jak Grace?
Jej naiwność niejednokrotnie doprowadzała ją do kompromitujących wydarzeń.
Jonathan to zabójczo przystojny, bogaty ale pozbawionych jakichkolwiek uczuć - szef Grace. Mogłabym go nawet określić mianem zimny drań, ponieważ potrafił tylko łamać serca kobietom, które na każdym kroku pragnęły znaleźć się u jego boku.
 
Książka jest dobrze napisana, nie można przyczepić się do stylu czy też języka. Czyta się ją w zaskakująco szybkim tempie. Emocje towarzyszące bohaterom i sceny erotyczne sprawiają, że nie sposób się od niej oderwać. I choć postać Grace okazała się niezwykle naiwna, nie sposób jej nie polubić. Ma w sobie coś, co pozwala jej wierzyć, że w każdym człowieku znajdują się dobre intencje. Tylko czy tak będzie właśnie w przypadku jej szefa?
"Wiem jedno - minęłam punkt, za którym nie ma już odwrotu. Muszę się dowiedzieć, co się stanie, jeśli dalej będę wodzić go na pokuszenie. Koniecznie. Niezależnie od tego, jak bardzo wszyscy mnie ostrzegają. Niezależnie od tego, jak bardzo on sam mnie ostrzega. Niech nawet nie myśli, że ja mogłabym zapomnieć."
 Ludzie kochają niebezpieczeństwo, a można by rzec, że ono samo czasami nas do siebie przyciąga. Choć wszyscy ostrzegają Grace przez Jonathanem, coś ją mimo wszystko do niego ciągnie. Każdy z nas w życiu czasem kieruje się impulsem zamiast rozumem. Tak właśnie było w przypadku naszej bohaterki.
 
Nie można ukryć, że książka w wielu momentach przypomina nam Pięćdziesiąt twarzy Greya. Jonathan jest niczym Grey - skrywa w sobie jakąś mroczną przeszłość, która nie pozwala mu w dzisiejszym świecie okazywać uczuć.
"Nie należę do ciebie ani nie chcę, żebyś była moja."
I choć tę książkę można porównać do tamtej, to ma w sobie to coś, co trudno mi opisać, a co ją od niej odróżnia. Niby podobna, a jednak inna.
 
Czytając zastanawiałam się czy będąc na miejscu Grace, mogłabym się pchać w coś, co być może nigdy nie będzie miało przyszłości? Czy byłabym w stanie kochać człowieka, który nie okazuje mi żadnych uczuć i dla którego liczy się tylko seks? Pomyślałam sobie - nigdy w życiu! A później szybko wróciłam na ziemię i uświadomiłam sobie, że miłość potrafi być ślepa, a my potrafimy robić rzeczy, których przy zdrowym rozsądku nigdy byśmy nie zrobili.
Miłość może przyjść w najmniej oczekiwanym momencie naszego życia i może mieć różne barwy, a my nie zawsze mamy nad nią kontrolę.

Być może fabuła książki (romans pomiędzy szefem, a praktykantką) nie jest zaskakująca, wyróżniająca się na tyle innych powieści erotycznych, ale mnie porwała swym trzymającym napięciem, wspaniale wykreowanymi bohaterami (nie tylko pierwszoplanowymi) oraz świetnie opisanymi scenami erotycznymi. Okładka książki nadaje jej charakter oraz zachęca do sięgnięcia po lekturę.
Do tego zakończenie, które przyspiesza bicie serca i kończy się ... no właśnie, tak się nie powinno kończyć powieści! Jak człowiek ma później spokojnie żyć, oczekując na przeczytanie kolejnego tomu? No jak?

Barwy miłości to powieść dla wszystkich tych, którzy lubią zatracić się w skomplikowanych romansach.
 


poniedziałek, 14 marca 2016

Kiedyś przeczytam - 3 stos 12 książek

 
Moi drodzy, za mną już drugi stos 12 książek w wyzwaniu organizowanym przez Lustro Rzeczywistości.
 
Przedstawiam Wam stos trzeci, który zgłaszam do wyzwania.
 
 
Stos 3:
 
1. "Dotrzymana obietnica" Jill Anderson. Idę
2. "Samulka" Kinga Facon. Idę
3. "Układ" Elle Kennedy. Idę
4. "Trudny mężczyzna" Anna Bednarska. Idę
5. "Szkoła latania" Sylwia Trojanowska. Idę
6. "Barwy miłości" Kathryn Taylor.  Idę
7. "To się da!" Anna Sakowicz. Idę
8. "Złodziejka marzeń" Anna Sakowicz. Idę
9. "Country" Danielle Steel. Idę
10. "Althea & Oliver" Cristina Moracho. Idę
11. "Pośród żółtych płatków róż" Gabriela Gargaś. Idę
12. "Linia serc" Rainbow Rowell. Idę
 

"Na brzegu życia" Dorota Schrammek


*Tytuł: "Na brzegu życia"
*Autor: Dorota Schrammek
*Wydawnictwo: Szara Godzina
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 253
 
 
*Ocena: 8/10
*Opis:

Minęło kilka miesięcy... Matylda i Władysław są szczęśliwym małżeństwem. Cieszą się też z wnuczki. Ta pozorna stabilizacja zostaje zakłócona przez nowego mieszkańca Pobierowa, który doprowadza do częstych konfliktów, a po pewnym czasie - do tragedii. Czy można było uniknąć złego losu?
Z kolei Zoja i Ryszard kupują domek na obrzeżach Gostynia. Ta sielska okolica kryje jednak pewną tajemnicę, której początek sięga czasów drugiej wojny światowej. Ryszard nawet się nie spodziewa, jak bardzo zaangażuje się w tę sprawę. Czy uda mu się uporać ze zdobytymi informacjami i rozwikłać narastające problemy?
Na brzegu życia to kontynuacja powieści Horyzonty uczuć, w której Autorka z właściwą sobie przenikliwością pokazuje barwną i zróżnicowaną panoramę postaci nadmorskiego kurortu.
Trzeci tom pobierowskiej powieści już wkrótce.
 
 
*Moje odczucia:
 
Niestety do tej pory nie miałam okazji przeczytać pierwszego tomu, czyli Horyzontów uczuć, także swoją przygodę z tą autorką rozpoczęłam właśnie od Na brzegu życia.
Jak mogłabym opisać tę książkę dwoma słowami? Samo życie, tak właśnie bym ją opisała. Fabuła powieści to nic innego jak zwykłe życie mieszkańców Pobierowa. Znajdziemy tutaj wszystko - miłość, przyjaźń, radość, rozstania, cierpienie, śmierć, tragedię, a nawet i tajemnice. Będą momenty, w których będziemy zrywać boki ze śmiechu, ale znajdą się i takie, przy których przystaniemy i zastanowimy się głębiej nas sensem naszego życia.

Postacie są niezwykle prawdopodobne, takie, które możemy spotkać każdego dnia na naszej drodze życia. Niezwykłą sympatią obdarzyłam Aldonę, której życie wciąż rzucało pod nogi kłody, a ona mimo wszystko zawsze potrafiła podnieść się z porażki i brnąć dalej na przód. To postać godna podziwu i warta naśladowania. Kolejną postacią, którą polubiłam był Władysław, człowiek o wielkim sercu, życzliwy dla każdego. W momencie, w którym dostał udaru, stał mi się niezwykle bliski, gdyż przywołał mi wspomnienie. Wspomnienie niezwykle szczęśliwe, a zarazem pełne bólu i cierpienia. Tym wspomnieniem jest mój dziadek, którego udar nie oszczędził tak jak Władysława, tylko przykuł do łóżka na ponad 2 lata, a w końcu mi go odebrał.
Żona Władysława - Matylda, to kobieta z krwi i kości, która nie da sobie dmuchać w kaszę. Bardzo lubię takie postacie, które twardo stąpają po ziemi.
Natomiast postać, której w ogóle nie polubiłam to Antoni Woźnica. Działał mi na nerwy ilekroć pojawiał się w książce. Nie rozumiem jak z takim człowiekiem można by wytrzymać chociaż dwie minuty, a co dopiero całe życie. To niezwykle irytująca postać, która wszystkim zachodzi za skórę (nawet własnej żonie) i której nie da się lubić. Myśli, że może osiągnąć wszystko, krytykując wszystkich w koło.
"-Służyłem Polsce tyle lat. Jako komendant straży pożarnej wykonywałem powierzone mi obowiązki z pasją i powołaniem. Ani razu nie splamiłem munduru! Gdy widzę takie zdjęcia, jak to na słupie, to żałuję, że jestem Polakiem. Rządzą nami nieudacznicy i niewykształceni ludzie. Nawet jeśli mają szkoły pokończone, to tytuły zakupili na bazarze w Otwocku!"
Dorota Schrammek stworzyła niezwykle życiową powieść, w której każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Ukazuje nam, że nienawiść nie zawsze jest dobra, a czasami potrafi doprowadzić do tragedii. Czy warto zatem żyć nienawiścią do wszystkich i wszystkiego?
Poznamy tutaj ludzi, którzy znajdą się na życiowych zakrętach, którzy będą musieli dokonać wyboru.
Spotkamy się tutaj z feministkami, które w Pobierowie będą głosiły swoje poglądy. Tylko czy bycie feministką tak naprawdę ułatwia im ich własne życie? Czy spotkanie na które zabierze je Matylda, odmieni ich feministyczne poglądy?
"W tym momencie była zupełnie sama. Zaangażowała się w ruch feministyczny, aby bronić kobiety przed... Sama teraz nie była pewna przed czym. Ich nie trzeba było bronić. Wiele z nich miało wystarczająco dużo siły, aby o siebie zadbać." 
Na brzegu życia to powieść, która trafia do serca czytelników. Czytając ją niejednokrotnie miałam wrażenie, że stałam obok bohaterów i się im przyglądałam. Powieść jest niezwykle prawdziwa, ot samo życie. Tematyka nie jest błaha, co sprawia, że czytamy z wielką przyjemnością, śledząc losy bohaterów. Nie znajdziemy tutaj oklepanej historii z happy endem, ale znajdziemy historie z życia wzięte.
Gorąco polecam lekturę, przy której spędzicie przyjemne popołudnie.


Za udostępnienie książki i możliwość zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce - Dorocie Schrammek.