niedziela, 19 listopada 2017

"Apteka marzeń" Natasza Socha




*Tytuł: "Apteka marzeń"
*Autor: Natasza Socha
*Wydawnictwo: Pascal
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 389


*Ocena: 6/6
*Opis:

Człowiek staje się dorosły nie wtedy, gdy ubrania robią się dla niego za ciasne, ale gdy wyrasta z własnego egoizmu.

Ola i Karolina poznają się w nietypowym miejscu, w nietypowej sytuacji. Dzieli je dziesięć lat różnicy, co w przypadku dziecka i nastolatki jest przepaścią. Znajdują jednak wspólny język i pokazują, że nawet w najgorszych okolicznościach można myśleć o innych. Ola istnieje naprawdę, postać Karoliny łączy w sobie doświadczenia wielu nastolatek, którym życie podstawiło nogę.

 To opowieść o skrajnych emocjach, potędze matczynej miłości, sile, jaką daje rodzina. O wielkiej aptece z marzeniami, które można dostać bez recepty. I o zwyczajnych, lecz niezwykłych bohaterach, którzy mierzą się z nieustępliwym pytaniem: kto ukradł im zwyczajne życie?


*Moje odczucia:


Nie myślałam, że ta książka tak mną wstrząśnie, że do teraz będę odczuwała smutek i cierpienie tych biednych dzieci z oddziału onkologii, ale również, że będę czerpała od nich siły i inaczej patrzyła na świat. Ludzie załamują się, bo tracą pracę, bo życie znów ich zaskoczyło, bo podwinęła im się noga. Ale żeby tak naprawdę zrozumieć dar życia i potrafić je dostrzegać, koniecznie trzeba przeczytać tę książkę. Wywołuje ona ogrom emocji, sprawia, że niejednokrotnie do oczu cisną się łzy, ale napawa również ogromną energią i nadzieją na lepsze jutro, dzięki tym cudownym małym istotą, które życie tak okrutnie doświadcza.



Natasza Socha w swojej powieści podejmuje trudny temat, jakim jest nowotwór u dzieci. Dotyka to miliona dzieci, a rodzice zawsze zadają pytanie: dlaczego? Dlaczego akurat moje dziecko? Niestety na te pytania nie ma odpowiedzi. Rodzice cierpią razem ze swoimi pociechami, wylewają mnóstwo łez, ale mimo wszystko muszą być dzielne i wspierać swoje dzieci. Chyba nie ma nic gorszego, gdy własna matka czy ojciec muszą patrzeć jak ich dziecko powoli gaśnie. Nie zawsze z nowotworu da się wyleczyć, ale nadzieja umiera ostatnia.




To niewiarygodne, że często to same dzieci, które chorują, mają w sobie więcej siły, energii i wiary w to, że wszystko się ułoży. Dają przykład nam starszym, ponieważ sami nie możemy sobie z tym poradzić. A one małe, mimo cierpienia potrafią się uśmiechać i nieść pomoc innym. Nasze bohaterki przedstawiają to w cudowny sposób. Ola, jej mama Magdalena oraz Karolina. To postacie, z którymi zżyłam się niesamowicie, z którymi płakałam nie raz, ale również które wywoływały u mnie uśmiech. Kreacja bohaterów jest doskonała, zresztą Ola i Magda to postacie autentyczne, a Karolina choć po części zmyślona, wcale im nie odstępuje. To postacie rzeczywiste, które można spotkać na naszej drodze życia, z którymi odczuwamy wszystkie ich przeżycia.

Kiedy chorują dzieci, choruje również cała ich rodzina, a zwłaszcza matki, które w takich przypadkach muszą mieć podwójną siłę, by sprostać opiece nad ich pociechami przebywającymi w szpitalu, ale również by zaopiekować się pozostałymi, które przebywają w domu. W szpitalu często przyodziewają maskę, by dziecko nie dostrzegło ich cierpienia, czasem zwątpienia, a kiedy opuszczają mury szpitala ściągają ją i dają się ponieść emocjom.




Ola i Karolina to dwie niezwykle dzielne dziewczynki, wojowniczki, które mimo swojej choroby, potrafią z niej żartować. To trudne, by w takich chwilach się uśmiechać, a one jednak to potrafią. Mimo wszystko, cieszą się życiem i zarażają tym innych.

Apteka marzeń to niezwykle dojrzała, emocjonalna powieść, która sprawi, iż po jej przeczytaniu ludzie nie będą się przejmować jakimiś błahostkami, a docenią czym jest życie. To historia dzieci, które mimo młodego wieku dorastają w zastraszająco szybkim tempie i które potrafią wykazać się niezwykłym poczuciem humoru pomimo cierpienia. A przede wszystkim to historia dzieci, które mogą być dla nas wzorem do naśladowania. Polecam, tę historię trzeba przeczytać.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz








sobota, 18 listopada 2017

"52 kolory życia, tom V" Magdalena Kozioł





*Tytuł: "52 kolory życia, tom.V"
*Autor: Magdalena Kozioł
*Wydawnictwo: Pociąg do Natury
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 126


*Ocena: 4+/6
*Opis:

V tom powieści podkręca temperaturę burzliwej historii o miłości Sally i Jacka. Bohaterka podejmuje ważną decyzję, którą dyktuje jej rozsądek. Dni Sally wypełniają melancholijne uczucia i między innymi takie kolory życia, jak: śliwkowy, waniliowy,cynamonowy,, kasztanowy czy żółty. Okaże się też, czy Aneta wyzdrowieje.


*Moje odczucia:


Po dość długiej przerwie wracam do losów Sally i Jacka. Jakże przyjemnie było się z nimi znowu spotkać, choć w ich życiu trochę się namieszało. Ich uczucie kwitnie coraz bardziej, jednak zaczynają pojawiać się kłopoty. Okazuje się, że żona Jacka jest poważnie chora, a Sally ulega wypadkowi, podczas którego ... - nie zdradzę co, koniecznie musicie przeczytać sami.

Magdalena Kozioł przedstawia nam kolejne kolory życia i związane z nimi wydarzenia. Ukazuje nam jak wiele barw może mieć wpływ na nasze życie. Sami często tych barw nie dostrzegamy, ponieważ jesteśmy wciąż zabiegani, nie mamy czasu na nic.

Czasem przytrafia nam się miłość tak jakby zakazana. No bo jak wytłumaczyć to, że kobieta zakochuje się w żonatym mężczyźnie, a ten mężczyzna odwzajemnia te uczucia? Niestety serce nie sługa, a my nie zawsze potrafimy podporządkować się rozumowi. Uczucie pojawia się tak nagle, iż nie jesteśmy w stanie nad nim zapanować.

W tym tomie wiele się dzieje, Sally ciężko przechodzi wypadek, którego skutki odczuwać będzie już przez całe życie. Jacek dowiadując się o chorobie żony, nie może jej tak po prostu zostawić. Czy zatem miłość Sally i Jacka ma jeszcze jakiekolwiek szanse? Sally podejmuje jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu, postanawia rozstać się ze swoim ukochanym, gdyż nie może patrzeć na cierpienie jego rodziny. Czy ta decyzja okaże się słuszna? Czy będzie potrafiła zapomnieć o Jacku? Czy Jacek pozwoli jej tak po prostu odejść?



Życie jest niezwykle pokręcone, a losy tej dwójki doskonale to przedstawiają. Zasady są po to, żeby je łamać, a zakazany owoc smakuje najlepiej, tak powiadają. Jednak nasi bohaterowie na własnej skórze przekonają się, że te myśli nie zawsze okazują się trafne. Przed nimi trudne wybory.

52 kolory życia, tom.V to kolejne barwne losy bohaterów z którymi czytelnik zżywa się już w pierwszym tomie. Rozkwitająca miłość, wypadki, choroby, a na końcu ciężkie wybory, to wszystko co nas tutaj czeka. Zachęcam do przeczytania.

W chwili obecnej książki nie są nigdzie dostępne. Stały się białymi krukami.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce.







czwartek, 16 listopada 2017

Zapowiedź "Smaki życia" Anita Scharmach



PREMIERA: 22.11.2017


Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Smaki życia Anity Scharmach.


Marta to czterdziestolatka, która już nie raz musiała mierzyć się z okrutnym losem i która nauczyła się, co w życiu jest tak naprawdę ważne. 

Teraz wydaje się, że wreszcie ma wszystko, co potrzebne do szczęścia: mężczyznę, który kocha ją całym sercem, mądrą córeczkę, a także wspaniałych przyjaciół i pracę w kociej kawiarni, która daje jej radość. 

Marta ponownie przekona się jednak, jak kruche jest szczęście. Czy uda jej się ochronić córkę? Czy zbuduje prawdziwą rodzinę? Czy pozna życie we wszystkich jego barwach i smakach?




Kto z Was zdążył już poznać twórczość naszej Kochanej Anity? Jeśli, jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie to nadróbcie, emocje gwarantowane!






niedziela, 12 listopada 2017

"Głód miłości" Natalia Nowak-Lewandowska





*Tytuł: "Głód miłości"
*Autor: Natalia Nowak-Lewandowska
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 318


*Ocena: 5/6
*Opis:


Młody adwokat, Dawid, ma w życiu wszystko oprócz tego, co wydaje mu się zbędne: miłości i stabilizacji. Pewnego dnia na przejściu dla pieszych potrąca samochodem młodą dziewczynę, Martę. Nie wie jeszcze, że ten wypadek wywróci jego życie do góry nogami.
Dawid odwiedza Martę w szpitalu, gdzie po wypadku kobieta dochodzi do siebie. Z każdym dniem jest nią coraz bardziej zauroczony. Nie może jedynie zrozumieć, skąd jej dziwne zachowanie: raz okazuje mu serdeczność i zainteresowanie, by po chwili patrzeć na niego z taką wściekłością i niechęcią, jakby miała przed sobą największego wroga.


*Moje odczucia:

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale z całą pewnością nie ostatnie. Książkę pochłonęłam dosłownie na jednym wdechu. Realność książki momentami jest aż przerażająca, a trudna tematyka w powieściach, to coś co lubię. Miłość nie zawsze jest bajką ze szczęśliwym przebiegiem, pojawiają się przeszkody, a tylko od nas samych zależy, czy będziemy w stanie je pokonać.

On - Dawid - to młody adwokat, twardo stąpający po ziemi. Nie miesza życia prywatnego z zawodowym, ma swoje zasady, których pilnie przestrzega.
Ona - Marta - piękna rudowłosa dziewczyna, która mierzy się z ciężką chorobą, nie mając oparcia w nikim, nawet najbliższej rodzinie.

Pewnego razu stają na swojej drodze w niezbyt sprzyjających okolicznościach - on w samochodzie, ona pod jego kołami. Od tego momentu, Dawid czuje się za nią odpowiedzialny i stara się jej pomóc. Nikt nie przewidział jednak, że zrodzi się pomiędzy nimi więź, ale ich uczucie będzie wystawione na ciężkie próby. Czy zdołają przetrwać te trudne momenty i mimo wszystko być ze sobą razem?

Stworzeni przez autorkę bohaterowie są nad wyraz realni, widać iż ich kreacja została wnikliwie przygotowana. Dawid to stanowczy mężczyzna, który jest konsekwentny w wykonywanej przez siebie pracy. Wydaje się być perfekcjonistą, nie pozwala podważać swojego autorytetu. Ale kiedy na jego drodze pojawia się Marta, te reguły powoli tracą na znaczeniu.
Marta to młoda, krucha kobieta. Raz jest wrażliwa, ciepła i serdeczna, by w momencie przemienić się w diablicę pozbawioną wszelkich skrupułów. Autorka doskonale nakreśliła nam stadium jej choroby.
Również bohaterowie drugoplanowi zostali przedstawieni w dokonały sposób. Alina i Grzegorz to przykład małżeństwa, w którym nie zawsze jest kolorowo, małżonkowie w obliczu trudnej sytuacji stają się zagubieni, jednak ich miłość jest tak mocna, że jest w stanie przetrwać wszystko.

Miłość nie zawsze jest łatwa, czasem bywa skomplikowana, niezrozumiała. Dawid darzy uczuciem Martę, jednak nie potrafi zrozumieć jej zachowania, raz jest miła i uprzejma, a raz wredna i chamska. Nikt nie powiedział jednak, że w miłości zawsze będzie kolorowo. Jeżeli kochamy całym sercem, nic nie jest w stanie stanąć nam na przeszkodzie w tej miłości.



Natalia Nowak-Lewandowska ukazuje nam stadium osoby chorej na borderline, czyli osoby z zaburzeniem osobowości, która nie miała łatwo w życiu, gdyż wciąż została odrzucana. Dla rodziców stanowiła powód wstydu i kłopotu, a kiedy zakochała się w mężczyźnie, panicznie bała się odrzucenia. Ludzie chorzy częstokroć czują się gorsi od innych, są wytykani poprzez całe społeczeństwo, której nie pojmuje powagi sytuacji. Była uważana za wariatkę, osobę szaloną, która powinna zostać zamknięta na oddziale psychiatrycznym. A tak naprawdę potrzebowała bliskiej osoby, która zaakceptuje ją taką jaką jest oraz pomoże jej iść przez życie jak normalnemu człowiekowi, a przede wszystkim pragnęła kochać i być kochana.

Książka wywołuje ogrom emocji, od bólu, cierpienia, złości, braku akceptacji poprzez radość, miłość i trudne wybory. Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów, mocno trzymając za nich kciuki, by w końcu Marta doznała odrobinę miłości i wsparcia. Dzięki tej powieści mamy wgląd na różne oblicza miłości, na stosunki partnerskie i radzenie sobie z problemami. Ludzie mają dylematy każdego dnia i to się nie zmieni, jednak od nas zależy czy zostaniemy z nimi sami, czy też będzie obok ktoś, kto zechce nas w nich wspierać.



Głód miłości to wciągająca, a przede wszystkim poruszająca historia o miłości, w której ścieżka nie zawsze jest prosta, lecz często wyboista i kręta. To historia obok, której nie sposób przejść obojętnie. Przedstawia nam losy osoby cierpiącej na zaburzenia psychiczne, oraz o tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by wziąć odpowiedzialność za drugą osobę. Polecam z całego serca.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





sobota, 11 listopada 2017

"Ostatni policjant" Ben H. Winters



*Tytuł: "Ostatni policjant"
*Autor: Ben H. Winters
*Wydawnictwo: RM
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 359


*Ocena: 4/6
*Opis:

CZY POSZEDŁBYŚ DO PRACY, GDYBYŚ WIEDZIAŁ, ŻE ZA PÓŁ ROKU WSZYSCY ZGINIEMY?

Detektyw Henry Palace stanął przed tym problemem, gdy świat obiegła wiadomość o nieuchronnej kolizji Ziemi z asteroidą.

Ostatni policjant to pierwszy tom trylogii kryminalnej opisującej świat tuż przed zagładą. Wokoło szerzy się przestępczość, fanatyzm religijny i panika. Wszystko, co znamy, ulega destrukcji, a ludzie przestają wierzyć w to, co do tej pory było im bliskie. Jedni poświęcają czas na spełnianie marzeń, inni nie wytrzymują napięcia i popełniają samobójstwo. Tylko Henry Palace, prowadzi drobiazgowe śledztwo w sprawie śmierci Petera Zella, by poznać prawdę, która nikogo innego już nie obchodzi.



*Moje odczucia:


Co byście zrobili, gdybyście się nagle dowiedzieli, że za pół roku być może dojdzie do zagłady i świat przestanie istnieć? Czy nadal toczylibyście normalne życie jak dotychczas? A może przestałoby Was wszystko interesować? Porzucilibyście pracę, marzenia i chęci do życia? Zapewne ciężko Wam w tej chwili odpowiedzieć na te pytania, dlatego, aby poniekąd przybliżyć Wam ludzi w takiej sytuacji zapraszam do lektury Ostatniego policjanta.

Głównym bohaterem jest detektyw Henry Palace. I tutaj muszę przyznać, że jak na swój zawód doskonale oddaje mu swoje serce. Nawet w obliczu zbliżającej się zagłady, postanawia dowieść, iż Peter nie popełnił samobójstwa, lecz został zamordowany. Całej reszcie nie zależy już na tym, by dowiedzieć się jak było naprawdę. Ale nasz bohater nie odpuszcza, szuka wszelkich poszlak, przeprowadza śledztwo, aby w końcu dowieść prawdy. Jak na detektywa przystało postać Henrego nie obawia się niczego, dokładnie wszystko analizuje, przemyśla, przeprowadza wywiad pomiędzy ludźmi, którzy mieli styczność z nieżyjącym. Czy uda mu się odkryć prawdę? Czy dowiedzie, iż to nie było zwykłe samobójstwo?


Ben H. Winters stworzył niezwykłą książkę, której fabuła wciąga czytelnika już od samego początku. Nie brakuje tutaj zagadek, które nie tylko musi rozwiązać detektyw, ale również my sami próbujemy je rozwiązać. Dodatkowo fabułę urozmaica zbliżająca się do Ziemi asteroida Maia, która sieje spustoszenie wśród ludności. Ma ona znaczący wpływ na ich zachowanie, dużo ludzi za wszelką cenę pragnie spełniać swoje marzenia, ale również są tacy, którzy nie mogą się z tym pogodzić i popełniają samobójstwo. Akcja od samego początku toczy się wartko i wciąga w swój kryminalny świat czytelnika.

Autor stara się nam ukazać obraz społeczeństwa w obliczu nadciągającej tragedii. Na świecie zaczyna panować chaos, spustoszenie i wszelka panika. Pojawia się kryzys ekonomiczny, a policja wprowadza stan wyjątkowy. Zapewne w normalnym świecie wyglądałoby to podobnie. Ludzie zawsze boją się niewiadomych. Tylko czy zapowiadana tragedia oznacza, że faktycznie do niej dojdzie? Oczywiście trzeba być przygotowanym na najgorsze, ale również trzeba mieć nadzieję, że to jednak nas ominie.

Ostatni policjant to wizja końca świata w świetle kryminalnym. To lektura zdecydowanie dla osób lubiących motywy apokaliptyczne, którzy się nią nie zawiodą. Prostota forma przekazu i niezwykle bogaty język, trzymają czytelnika w napięciu od samego początku do końca. Zachęcam do przeczytania.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję












wtorek, 7 listopada 2017

Zapowiedź "Czas Łucji" Iwona Żytkowiak




PREMIERA: 14.11.2017



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Czas Łucji Iwony Żytkowiak.


Kobiety. Fascynują mnie kobiety. Jako temat. Wszystko, co jest ważne, interesujące, niebezpieczne czy w jakikolwiek inny sposób pobudzające emocje, cały ich arsenał - od miłości po nienawiść, wiąże się ze światem kobiet i tylko one umieją to ukazać.

Iwona Małgorzata Żytkowiak

To mądra, wzruszająca opowieść o kobiecie i mężczyźnie, o miłości i samotności, o życiu, które zaskakuje, i śmierci, która czasem pozwala odnaleźć porządek w przypadkowości. Pozwala odnaleźć siebie.
Życie Łucji jest spokojne i unormowane. Nic ponad przeciętność. Mąż, dzieci, praca. Mniejsze i większe problemy. Kiedy budzi się pewnego dnia, nic nie zwiastuje katastrofy. A jednak staje się... Świat wywraca się do góry nogami.
Czy uda się przywrócić obalony porządek? Czy można pogodzić się ze stratą?
Losy bohaterki przeżywałam jak własne. Teraz już wiem, dlaczego autorka zachwyca się twórczością Wiesława Myśliwskiego. "Czas Łucji" jest odpowiedzią... To literatura przez wielkie L.
Gorąco polecam!

Anna Pruska, kierownik Filii nr 3 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Radomiu


Czytaj fragment - KLIK



Co sądzicie o książce?




niedziela, 5 listopada 2017

"Końskie opowieści" Katarzyna J. Nowak





*Tytuł: "Końskie opowieści"
*Autor: Katarzyna J. Nowak
*Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
*Rok wydania: 2012
*Ilość stron: 195

*Ocena: 4/6
*Opis:

To historia o dorastaniu, o tych nieuchwytnych momentach, kiedy koń (a może i człowiek) uświadamia sobie, że jego świat się zmienił. Razem ze źrebakiem poznajemy jego matkę Marysię, kuca Gromosława, klacz Lady, wujka Farinellego oraz innych mieszkańców stajni, do których w ciągu kilku miesięcy trafia Młody.

"Końskie opowieści" to spojrzenie na świat ludzi, w którym wiele spraw jest dla koni kompletnie nie do pojęcia, i na świat koni, który z kolei dla ludzi bywa mało zrozumiały. Bo niby dlaczego "dwunogi" siadają na końskich grzbietach? Po co jest ludzie wkładają koniom do pyska metalowy drążek? O co chodzi w Świętach Bożego Narodzenia? Dlaczego koń staje wtedy, kiedy według "dwunogów" powinien iść, a idzie kiedy lepiej by było żeby stał?
Lektura dla każdego, kto kocha konie.


*Moje odczucia:




Konie to niezwykle mądre i inteligentne zwierzęta. Rodząc się i przychodząc na ten świat odkrywają swój koński świat, który na początku nie jest dla nich zrozumiały. Tak jak dzieci uczą się świata, tak samo i źrebięta. W pierwszych miesiącach życia nie odstępują na krok swojej matki, która chroni ich niczym lwica.



Dzięki tej książce zobaczymy świat oczami koni, wnikniemy w ich psychikę, by móc choć trochę wyobrazić sobie jak wygląda ich życie i postrzeganie wszystkiego w koło. Każdy źrebak pragnie zabaw, nie rozumie dlaczego z czasem zostaje odtrącony od swoich "cioć i wujków". Ale wśród wszystkich stadnych zwierząt panuje hierarchia, w której zawsze musi być jeden przywódca. Często toczą się o to walki.

Dorastanie źrebięcia to taki beztroski czas, w którym prawie wszystko mu wolno. Ale ten okres zawsze ma swój koniec i przychodzi czas, by dorosnąć. Dla koni nie wszystko jest zrozumiałe. Ale to zwierzęta, które są uzależnione od ludzi i im powinny się podporządkowywać. Uczą ich różnych komend, dowiadują się co to jest ogłowie, siodło, do czego to służy. A w końcu muszą zrozumieć, dlaczego człowiek to wszystko im zakłada, a później sam siada na ich grzbiet. Tak zostały stworzone konie, by służyły ludziom.

Niestety wiem to z praktyki, że nie każdy właściciel traktuje odpowiednio swojego podopiecznego. I to jest przykre i wzbudza we mnie złość. Bo jeśli, ktoś pragnie posiadać konia (czy też jakiekolwiek inne zwierzę), to powinien wziąć za niego pełną odpowiedzialność. Wyrządzanie krzywdy bezbronnemu zwierzęciu jest bestialstwem, które powinno być surowo karane.



Bohaterami tej książki są konie. Poznajemy ich przygody, głównie źrebaka Młodego, który uczy się czym jest dorastanie i jakie niesie ze sobą konsekwencje. Po drodze spotkamy mnóstwo przygód z jego przyjaciółmi. Nauczymy się postrzegać świat widziany oczami koni, ale również i ludzi.

Końskie opowieści to lektura dla każdego miłośnika tych pięknych zwierząt, jakimi są konie. Dzięki tej książce nie tylko spędzimy miło czas, często się uśmiechając podczas przygód parzystokopytnych, ale również inaczej spojrzymy na te zwierzęta mając świadomość toku ich myślenia. Pamiętajmy tylko, że koń to nie rzecz, którą można porzucić, gdy się znudzi. To codzienny obowiązek, pielęgnacja, karmienie i wspólnie spędzany czas. Zachęcam do przeczytania.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję









piątek, 3 listopada 2017

"MMA fighter. Przebaczenie" Vi Keeland





*Tytuł: "MMA fighter. Przebaczenie"
*Autor: Vi Keeland
*Wydawnictwo: Kobiece
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 380


*Ocena: 4/6
*Opis:


TRZECI TOM EKSCYTUJĄCEJ TRYLOGII Z ZAWODNIKAMI MMA W ROLI GŁÓWNEJ

Podobno jeżeli facet jest szarmancki w towarzystwie, to w sypialni wychodzi z niego prawdziwy ogier. Jax Knight, wysportowany zawodnik MMA, jest tego doskonałym przykładem. Publicznie jawi się jako kulturalny mężczyzna o ujmującym stylu bycia. Jednak w łóżku pokazuje prawdziwą naturę – nieszczędzącego sprośności playboya.

Lily St. Claire to córka legendarnego zawodnika „Sainta”. Młoda kobieta doskonale wie jak dominujący i zaborczy są to mężczyźni, gdyż sama prowadzi sieć klubów MMA. Choć zdaje sobie sprawę, że powinna trzymać Jaksa na odległość, nie jest w stanie przejść obok niego obojętnie. Ten oszałamiająco przystojny i świetnie wychowany absolwent prestiżowej uczelni przyciągnął jej uwagę od pierwszej chwili. Czyżby był inny niż wszyscy?

Czy powinna chodzić na randki tuż po trudnym rozstaniu?

Czy jej były facet tak po prostu się na to zgodzi?


*Moje odczucia:

W trzecim tomie trylogii Vi Keeland nie zabraknie nam emocji, gdyż autorka doskonale o to zadbała. Czytelnik czytając jej książkę doskonale odczuwa wszystkie emocje jakie towarzyszą bohaterom w danej sytuacji. I takie książki się ceni, gdyż bohaterowie stają się niemal rzeczywiści, dzięki czemu mamy wrażenie, jakbyśmy żyli tuż obok nich.

Jax to mężczyzna, który zachowuje się kulturalnie wobec kobiet, jednak kiedy z którąś z nich spotyka się w łóżku przemienia się w czystego drapieżnika, a wręcz gorącego playboya, gdzie to on odgrywa dominującą rolę. To zabójczo przystojny mężczyzna, któremu nie oprze się żadna kobieta.

Lily to kobieta, która prowadzi sieć klubów MMA. Doskonale wie, jacy mężczyźni trenują na tych siłowniach. Niedawno zakończyła związek z jednym z nich, lecz on nadal rości sobie do niej prawa. Czy uda jej się uwolnić od tego mężczyzny?




Kiedy Lily i Jax spotkają się na swojej drodze, wszystko zacznie się zmieniać. Czy będą w stanie stworzyć udany związek? Czy jej były facet pozwoli na to, by inny mężczyzna zajął jego dawne miejsce?

Zdecydowanie w tej części nie zabraknie nam emocji i adrenaliny. Tutaj wciąż będzie się coś działo, a czytelnik z zapartym tchem będzie śledził losy bohaterów. Zobaczymy jak bardzo może być zaborczy facet względem kobiety, do której nie ma już żadnych praw. Jak daleko będzie w stanie się posunąć, by ona nadal była jego. Będziemy również świadkami rodzącej się miłości. Tylko, kto powiedział, że nie obejdzie się w niej bez problemów? Czy związek dwojga ludzi przetrwa próbę, a partnerzy zdobędą się na silną wolę i będą potrafili sobie wybaczyć?

Kolejna historia autorki od której nie mogłam się oderwać. Czyta się szybko, dzięki prostemu stylowi, jakim posługuje się autorka. Nie ma czasu na nudę, gdyż wartka akcja na to nie pozwala. Możemy wnikliwie śledzić psychikę zarówno Lily jak i Jaxa, dzięki czemu dokładnie poznajemy ich rozterki.

Miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Nawet drobne nieporozumienia w obliczu prawdziwej miłości tracą na znaczeniu. Grunt to umieć przyznać się do błędu, a przede wszystkim potrafić wybaczyć osobie, którą kochamy. Każdy z nas popełnia błędy i ma do tego prawo, gdyż nie ma ludzi doskonałych. Jednak to od nas samych i naszych chęci, zależy czy uda nam się naprawić to co zepsuliśmy. Ale jeśli się czegoś chce, to wszystko można osiągnąć. 




Spotykamy się tutaj również z bohaterami poprzednich tomów, co bardzo mnie ucieszyło. A zakończenie zaskakuje pozytywnie czytelnika i napawa jego serce radością.
 
MMA fighter. Przebaczenie to wspaniała powieść, która sprawi, że miło spędzimy czas na jej czytaniu. Nie zabraknie tutaj emocji, nie zabraknie adrenaliny, a nawet chwil złości na przeciwności losu. Zobaczymy ile warta jest prawdziwa miłość i jak wiele jest w stanie znieść. Polecam.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję







czwartek, 2 listopada 2017

"Nadzieja" Anna Juszczyk





*Tytuł: "Nadzieja"
*Autor: Anna Juszczyk
*Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
*Rok wydania: 2012
*Ilość stron: 166




*Ocena: 3+/6
*Opis:


Jakie problemy może mieć gimnazjalistka? O czym poważnym może marzyć, co złego może ją spotkać? Przecież to jeszcze dziecko… A jednak ludziom w każdym wieku zdarzają się sytuacje, w których muszą się wykazać hartem ducha, cierpliwością i pokorą. Taką próbę charakteru musi przejść Vivianna, bohaterka Nadziei. Powrót do normalności po operacji i rehabilitacji nie będzie taki łatwy – walka o zdrowie będzie się przeplatać z typowymi problemami nastolatki. Autorka doskonale wie, o czym pisze, ponieważ sama ma tę walkę dopiero co za sobą.

"Nadzieja" to powieść, która pomoże młodym czytelnikom odzyskać wiarę w siebie i w przyszłość, mimo że nie zawsze jest różowo i wiele pięknych momentów w życiu mija bezpowrotnie.




*Moje odczucia:


Autorka napisała książkę, która szczególnie bliska może być nastolatkom. Główną bohaterką jest Vivianna, gimnazjalistka, która ma problemy zdrowotne, w wyniku czego sporą część czasu spędza w szpitalu, przechodzi niejedną operację, a później stara się wrócić do normalnego życia. Jak każda nastolatka waha się, czy odnajdzie się w nowej szkole, czy będzie miała koleżanki, z którymi będzie mogła się przyjaźnić. Czy szkoła okaże się jej przymilna. Któż z nas idąc do gimnazjum, czy już też liceum nie miał takich wątpliwości? Zastanawialiśmy się jacy będą nowy nauczyciele, nowe koleżanki i koledzy, jaka będzie panowała atmosfera.


Bohaterowie wykreowani przez autorkę zostali dobrze przedstawieni. To nastolatkowie, jakich spotkać na drodze możemy mnóstwo. Przeżywają pójście do nowej szkoły, pierwsze miłości, nowe przyjaźnie, własne rozterki. A więc Anna Juszczyk oddała rzeczywistość osób w tym wieku. Troszkę nużyły mnie codzienne opisy przeżyć - które wprawdzie były ciągle praktycznie takie same - bohaterki w szpitalu. Zdecydowanie w książce zabrakło mi emocji, które dla mnie podczas lektury są niezwykle ważne. Choć książkę czyta się dobrze, to jednak nie przeżywałam niczego z bohaterami. Po prostu przeczytałam historię o nastolatce i jej życiu, ale nie mogłam w pełni przeżyć jej życia wspólnie z nią, gdyż nie czułam przyspieszonego bicia serca.




Vivianna to sympatyczna bohaterka, którą podziwiałam za jej niezwykłą odwagę podczas walki z chorobą. Niejedna osoba na jej miejscu, by się załamała, a nasza bohaterka zawsze miała nadzieję i siłę na walkę z przeciwnościami. Niezwykle ceniła sobie pobyty w szkole oraz przyjaźń.

W książce znajdziemy mnóstwo ciekawych i inspirujących sentencji, które niejednokrotnie mogą podnieść człowieka na duszy. Jak widać, w życiu nie zawsze jest łatwo i nie wszystko układa się po naszej myśli. Czasem spotykają nas dziwne, trudne i smutne sytuacje, ale wierzę, że one nie spotykają nas bez celu. Bo jakby nie patrząc wszystko ma swój cel.




Nadzieja to pozycja dla nastolatek, które same mają jeszcze wiele znaków zapytania w swoim życiu. Szkoła, wybory, pierwsze miłości oraz bezcenne przyjaźnie. To wszystko znajdziecie w tej powieści. Idealna lektura na przyjemne spędzenie czasu, jednak pozbawiona emocji. Zachęcam do przeczytania tych, którzy lubią opowieści o nastolatkach i ich problemach.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję














środa, 1 listopada 2017

"Dlaczego z psem u boku bigos smakuje inaczej?" Jolanta Brudzyńska





*Tytuł: "Dlaczego z psem u boku bigos smakuje inaczej?"
*Autor: Jolanta Brudzyńska
*Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
*Rok wydania: 2012
*Ilość stron:102


*Ocena: 5/6
*Opis:


Czy można poważnie przyjaźnić się z psem?
Czy można powierzyć mu swoje tajemnice?
Czy pies kocha szczerze?
I w końcu dlaczego z psem u boku bigos smakuje inaczej?

To niezwykle wciągająca, sercem pisana książka o tym, czym może stać się pies w życiu człowieka. Książka o niezwykłym psie, suce Gandi, kochanej i kochającej, odważnej, niezwykle mądrej i wiernej. Broniącej domu z narażeniem życia i beztrosko bawiącej się z innymi psami, zdobywającej najwyższe nagrody na wystawach i potrafiącej obłaskawić nieufnego domowego kota. Każdy, kto kocha psy powinien te książkę przeczytać. Pełna jest bowiem miłości, ciepła i uwielbienia dla przedstawicieli tego gatunku. Polecamy zatem ugotować bigos, usiąść w miękkim fotelu i pogrążyć się w lekturze. Przed Państwem Gandi... Suka, której nie da się nie pokochać!


*Moje odczucia:



Dzisiaj przedstawiam Wam książkę, która nie tylko opowiada o interesującej rasie psów - Hovawart, ale przede wszystkim o cudownej więzi pomiędzy psem, a człowiekiem. Moglibyście się zdziwić jak wiele w stanie jest poświęcić pies w imię kochającej go rodziny.

Ludzie kupują psy, choć nie zawsze są na nie przygotowani. Przed zakupem psa konkretnej rasy, powinniśmy najpierw dobrze zapoznać się z daną rasą, przemyśleć, czy ten pies jest odpowiedni właśnie dla nas? Czy poradzimy sobie z jego wychowaniem? Czy jesteśmy w stanie wziąć odpowiedzialność za zwierzę, które w pełni będzie uzależnione od nas? Czy będziemy potrafili być ludźmi, i nie skrzywdzimy bezbronnego zwierzaka?


Jolanta Brudzyńska w swojej książce ukazuje nam niezwykłą miłość pomiędzy psem, a człowiekiem. Gandi, suczka rasy Hovawart, to niezwykła i oddana swojej właścicielce psina, która niejednokrotnie udowodniła jak bezcennym jest psem. Ale również jej właścicielka pokazuje nam, jak bardzo kocha swoją suczkę i jak wiele dla niej znaczy.

Kiedy Gandi zostaje zaatakowana przez bestialskich ludzi, w wyniku czego jest poważnie ranna, właścicielka nawet na chwilę nie waha się, tylko w jak najszybszym tempie stara zapewnić się pomoc swojemu zwierzęciu. Swoją drogą, często zastanawiam się jak ludzie są w stanie wyrządzać zwierzętom krzywdę? Czym im zawiniły te bezbronne zwierzęta? Tym, że uniemożliwiły im przeprowadzenie włamania do czyjegoś domu? Tym, że dzielnie broniły swojego terytorium? Jakim trzeba być człowiekiem, by krzywdzić zwierzę? Dla mnie, tacy ludzie nie zasługują na miano ludzi. Pies tak samo jak my czuje, kocha i sam pragnie być kochany.


Ta niewielkiej objętości książeczka niejednokrotnie rozbiła moje serce na milion drobnych kawałeczków, sprawiając, że łza powolutku toczyła się po moim policzku. Ale było też wiele momentów, w których moje serce się radowało. Książka jest pełna ciepła i miłości do przedstawionej w niej rasy psów. Każdy, kto pragnie mieć psa, jakiejkolwiek rasy, powinien zapoznać się z tą pozycją, aby mógł zrozumieć na czym polega miłość do psa i z jakimi obowiązkami się to wiąże.
I jeszcze taki mój mały apel: Nie bądźmy znieczuleni na krzywdę zwierząt! Reagujmy, pomagajmy!

Dlaczego z psem u boku bigos smakuje inaczej? to niezwykle wartościowa pozycja, zwłaszcza dla ludzi kochających psy. Pozycja ta przedstawia nam wielką miłość, bezgraniczną ufność i wzajemną opiekę jaka łączy psy z ludźmi i ludzi z psami. Ta historia chwyci niejednego czytelnika za serce i wniesie w nie ogrom ciepła i nadziei na to, że są na świecie ludzie świadomi swoich czynów i wyborów. Polecam z całego serca!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję